Złoty w trendzie bocznym; rentowności SPW jeszcze w dół

W najbliższym czasie kurs EUR/PLN pozostanie w trendzie bocznym - oceniają ekonomiści. W tym tygodniu rentowności SPW mogą jeszcze spadać, choć wyznaczone w kwietniu poziomy będą prawdopodobnie tegorocznymi minimami.

W najbliższym czasie kurs EUR/PLN pozostanie w trendzie bocznym - oceniają ekonomiści. W tym tygodniu rentowności SPW mogą jeszcze spadać, choć wyznaczone w kwietniu poziomy będą prawdopodobnie tegorocznymi minimami.

- Na tle walut regionu złoty dość dobrze radzi sobie wobec euro, przy takiej skali obniżek stóp procentowych i luzowania ilościowego NBP. Pomimo tego, że bank centralny robi bardzo dużo, na rynku walutowym tego nie widać. Być może inwestorom ciężko jest znaleźć płynność, żeby grać przeciwko złotemu. Spodziewam się, że w najbliższym czasie kurs EUR/PLN pozostanie w trendzie bocznym - powiedział PAP Biznes starszy ekonomista ING Banku Śląskiego, Piotr Popławski.

 RYNEK DŁUGU

W poniedziałek na krajowym rynku długu skarbowego rentowności wzrosły po 2 pb, wobec piątkowego zamknięcia, na całej długości krzywej.  - Nie widać powodów, by rentowności SPW miały w najbliższych dniach rosnąć. Obniżenie rezerwy dla banków komercyjnych uwolni z końcem miesiąca 40 mld zł płynności. Dodatkowo KNF chce obniżyć wymagane bufory na kredyty w CHF, co uwolni kolejnych 6 mld zł. Banki zgłoszą zatem blisko 50 mld zł popytu na obligacje skarbowe. Zakładając, że w najbliższym czasie MF nie zaleje rynku papierami, układ sił popytu i podaży będzie działał na korzyść obligacji, przez co rentowności mogą dalej spadać - powiedział Popławski.

Reklama

Dodał, że kwietniowe minima rentowności krajowych SPW będą prawdopodobnie również minimami rocznymi, co oznacza, że w kolejnych miesiącach dochodowości mogą powoli rosnąć. Na rynkach bazowych dochodowość amerykańskich 10-letnich obligacji skarbowych wynosi 0,627 proc. (-2,9 pb), a niemieckich -0,455 proc. (+2,4 pb).

Spadek rentowności 10-letnich obligacji skarbowych został zatrzymany dokładnie tam, gdzie swój dołek oprocentowanie znalazło na początku marca, czyli w rejonie 1,35 proc. Warto jednak zauważyć, że Polska doświadczyła bardzo szybkiego spadku oprocentowania w ostatnim czasie m.in. dzięki szybkim działaniom Narodowego Banku Polskiego w postaci cięcia stóp procentowych oraz uruchomienia odpowiednika zagranicznych programów QE.

Kontynuując wątek NBP i Rady Polityki Pieniężnej, należy odnotować fakt przesunięcia terminu majowego posiedzenia. Pierwotnie spotkanie Rady miało się odbyć w dniach 5-6 maja. Zostało jednak przełożone na dzień 28 maja. Będzie to jednodniowe decyzyjne spotkanie członków RPP. Być może Rada chce dać sobie więcej czasu na ocenę sytuacji gospodarczej i rozwój wydarzeń bliżej wakacji, gdy być może wtedy epidemia nie będzie rozprzestrzeniać się tak szybko. Co ciekawe rynek stopy procentowej wciąż szacuje, że poziom stopy referencyjnej w najbliższych miesiącach może dalej spadać. Mowa o możliwym cięciu o 15 p.b.

Z punktu widzenia krzywej rentowności sytuacja w naszym kraju wygląda dość dobrze. Wcześniej wspominaliśmy o odwróconej krzywej, a następnie o jej wypłaszczeniu. Teraz wręcz krzywa na całej swojej długości ma normalne wzrostowe nachylenie. W krótkim horyzoncie oprocentowanie jest niskie i rośnie systematycznie dla zapadalności w kolejnych latach. Niemniej cała krzywa przesunęła się do dołu, czyli spadło oprocentowanie w każdym z terminów zapadalności obligacji względem tego, co chociażby obserwowaliśmy jeszcze miesiąc temu.

Pozytywną informacją jest także to, że 5-letni CDS na polskie obligacje przestał rosnąć, co oznacza, że rynek nie zwiększa ceny ubezpieczenia od niewypłacalności naszego kraju. Również z tej perspektywy korzystnie wygląda spread względem 10-letnich obligacji Niemiec, który utrzymuje się przy poziomie 190 pkt. Jest to najniższa wartość od lat.

W o wiele gorszej sytuacji są kraje południa Europy, jak Włochy czy Hiszpania, gdzie rentowności długu systematycznie rosną. 10-letnie obligacje emitowane przez rząd w Rzymie sięgają już prawie 2 proc. Rynek boi się pożyczać pieniądze władzy, która może mieć później problem z podniesieniem gospodarki. Dlatego z punktu widzenia rynku długu kluczowe może być spotkanie Eurogrupy w sprawie emisji wspólnych obligacji. Już raz rozmowy zakończyły się fiaskiem. Może w tym tygodniu będzie inaczej, co mogłoby pomóc obniżyć koszty obsługi długu krajom najbardziej dotkniętym przez epidemię.

 Departament Zarządzania Aktywami

Copernicus Capital TFI S.A.

PAP
Dowiedz się więcej na temat: rynek walutowy | PLN
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »