Reklama

BIK - nie taki straszny, jak go malują

BIK, czyli Biuro Informacji Kredytowej, magazynuje i udostępnia bankom informacje o wszelkich zobowiązaniach kredytowych klientów. Są to zarówno pozytywne informacje, jak i negatywne. Tych drugich jest jednak zdecydowanie mniej. Pozwalają one bankom lepiej oceniać ryzyko kredytowe, a wiarygodnym klientom uzyskiwać pożyczki na lepszych warunkach. Powiedzenie "jestem w BIK" powinno się zatem kojarzyć jak najbardziej pozytywnie.

Z konieczności monitorowania zobowiązań klientów banki zdały sobie sprawę już w 1991 roku. Wtedy to powstał "Bankowy rejestr klientów czasowo niewywiązujących się z zobowiązań". Działał on przy Związku Banków Polskich i, jak sama nazwa wskazuje, magazynował informacje o nierzetelnych klientach. Z czasem jednak okazało się, że baza jest niewystarczająca do właściwej oceny ryzyka kredytowego. Stąd też w 1997 roku banki rozpoczęły pracę nad nową bazą i metodami oceny ryzyka.

Pobierz: darmowy program PIT 2012

Reklama

Rezultatem tych prac jest obecnie funkcjonujące Biuro Informacji Kredytowej.

Za datę rozpoczęcia działalności można przyjąć luty 2001 roku, kiedy to BIK zaczął przetwarzać dane klientów i po raz pierwszy udostępnił bankowi stosowny raport. Kolejne lata to ciągły rozwój instytucji; stworzono nowe produkty - raporty (także w angielskiej wersji językowej) oraz wprowadzono ocenę punktową klientów. O ogromnym wzroście znaczenia BIK świadczy liczba udostępnianych raportów. W 2002 roku było to 3,2 mln, a w 2011 roku już 44,7 mln.

Jakie dane znajdują się w BIK?

Biuro Informacji Kredytowej gromadzi i przetwarza dane o zapytaniach oraz rachunkach kredytowych. Klient, składając wniosek o udzielenie pożyczki, wyraża zgodę na sprawdzenie przez bank lub SKOK swojej historii kredytowej oraz stanu obecnie aktywnych zobowiązań finansowych. Między innymi na podstawie tych danych instytucja podejmuje decyzję odnośnie podpisania umowy z klientem.

Co ważne, BIK nie podejmuje decyzji kredytowej, podejmuje ją indywidualnie bank lub SKOK. Tym samym klient w jednej instytucji może otrzymać kredyt, a w innej nie. Zależy to od polityki ryzyka danej organizacji.

Po podpisaniu umowy kredytowej bank lub SKOK cyklicznie przesyła dane o jej spłacaniu do BIK. W aktualizujących raportach znajdują się między innymi informacje o aktualnym zadłużeniu, opóźnieniach w spłacie rat, ich wysokości, czy też ewentualnych działaniach windykacyjnych. Informacje te będą przydatne dla innych instytucji, gdyby klient ubiegał się o kolejny kredyt. Co ważne, BIK nie gromadzi informacji jedynie o kredytach gotówkowych. Zobowiązaniami finansowymi są także kredyty ratalne, studenckie, hipoteczne, odnawialne, limity debetowe na koncie, a nawet karty kredytowe.

Zaciągając zobowiązanie w banku, warto zatem pamiętać, że solidność w jego regulowaniu będzie miała kolosalne znaczenie dla decyzji i warunków przyznania innego. Warto także pamiętać o zamykaniu nieużywanych ROR, nawet bezpłatnych. Gdy bowiem bank zmieni tabelę opłat i będzie cyklicznie naliczał choćby niewielką kwotę, to w pewnym momencie może uznać klienta za niewiarygodnego i umieścić stosowną informację w BIK, np. o niedozwolonym saldzie debetowym.

Polubić BIK - na jak długo?

Zasadą jest, że dane o zobowiązaniach finansowych BIK przetwarza jedynie w trakcie ich trwania. Jeśli zatem karta kredytowa zostanie zamknięta lub kredyt gotówkowy spłacony, to informacje te nie powinny być widoczne dla innych instytucji. Od tej zasady są jednak wyjątki. Po pierwsze, klient może wyrazić zgodę na przetwarzanie danych o zobowiązaniu kredytowym po jego wygaśnięciu.

Zgodę taką wyraża w instytucji, w której je zaciąga. Często taka zgoda wyrażana jest nieświadomie, banki bowiem standardowo umieszczają takie zapisy w umowach. I jest to korzystne dla klienta, gdyż o dobrze regulowanym zobowiązaniu finansowym przez dłuższy czas będą informowane wszystkie instytucje. Jak długo? Najczęściej 5 lat, choć nie jest to ściśle określone, zależy od ustaleń między instytucją a klientem, np. w umowie. Zgodę taką można również wyrazić po podpisaniu umowy, najlepiej w formie pisemnego oświadczenia skierowanego do kredytodawcy.

Inny wyjątek od powyższej zasady stanowią zobowiązania finansowe spłacane nieterminowo. Wystarczy dwumiesięczne opóźnienie, aby bank lub SKOK mógł umieścić w BIK dane o niesolidnym kliencie na okres 5 lat. Jedyny warunek, jaki instytucja musi wówczas spełnić, to poinformowanie klienta o tym zamiarze, np. w formie listu z przypomnieniem o niespłaconej racie i informacją o konsekwencjach.

Swoją historię można sprawdzić!

Każdy ma prawo do sprawdzenia swojej historii w BIK. Można to zrobić w dowolnym momencie, BIK zaś ma obowiązek udostępnić dane. Dostępnych jest kilka rodzajów raportów. Podstawowy to tzw. Informacja Ustawowa. Jest ona bezpłatna, ale nie można wnioskować o nią częściej niż raz na 6 miesięcy. Zawiera ona dane o aktywnych i zamkniętych rachunkach kredytowych oraz listę zapytań o historię kredytową, kierowanych przez instytucje finansowe. Jest to raport, który w zupełności wystarczy każdemu.

Czasem jednak pojawia się konieczność pobrania raportu częściej niż raz na pół roku. Wtedy BIK oferuje inne raporty - PLUS oraz PLUS z Informacją o Ocenie Punktowej. Są one już niestety płatne. Pierwszy z nich kosztuje 30 zł, drugi zaś 35 zł. Możliwe jest także zamówienie tych raportów w angielskiej wersji językowej, za to należy jednak również dopłacić.

Raport PLUS zawiera informacje pokrywające się z Informacją Ustawową. Dodatkowo jednak zawiera podsumowanie liczby i kwot posiadanych zobowiązań, dzięki czemu jest on łatwiejszy w analizie. Raport PLUS z Informacją o Ocenie Punktowej jest zaś dodatkowo poszerzony o tzw. scoring klienta. Im jest on wyższy, tym lepiej klient jest oceniany. Im zaś lepsza ocena, tym łatwiej otrzymać kredyt i tym większe prawdopodobieństwo, że oferta cenowa będzie atrakcyjna (np. niższe oprocentowanie).

BIK nie udostępnia metodologii wyliczania scoringu, gdyż bardzo często banki uzależniają od niego decyzję kredytową. Udostępnienie metodologii mogłoby zatem negatywnie wpłynąć na ryzyko ponoszone przez banki. Wiadomo jednak, że największe znaczenie ma terminowość regulowania bieżących zobowiązań finansowych. Z czasem ewentualne drobne opóźnienia mają coraz mniejsze znaczenie, ważne jest jednak, aby zostały wcześniej uregulowane.

Raporty można uzyskać bezpośrednio w siedzibie Biura Informacji Kredytowej w Warszawie lub korespondencyjnie, należy jednak wcześniej wypełnić i podpisać wniosek znajdujący się na stronie internetowej www.bik.pl. Niektóre banki (np. Inteligo) umożliwiają również pobranie raportu z poziomu systemu transakcyjnego. Raport taki generowany jest w ciągu kilku minut, co jest niewątpliwą zaletą takiego rozwiązania. Niestety funkcjonalność taka dotyczy jedynie płatnych raportów, Informację Ustawową można uzyskać jedynie w BIK.

Raport, ale w jakim celu?

BIK służy głównie bankom, pomaga w oszacowaniu ryzyka i zdolności kredytowej. Czasem jednak warto, aby klient przed zawnioskowaniem o kredyt sprawdził swój raport. O ile bowiem odmowa przyznania karty kredytowej nie będzie zazwyczaj bolesna, to już odmowa przyznania kredytu hipotecznego może rodzić negatywne konsekwencje. Do BIK dane przekazują banki, to one odpowiadają za ich zgodność z rzeczywistością.

Czasem jednak zdarzają się błędy, posiadając raport, można zwrócić się do banków z prośbą o ich sprostowanie. Niestety zazwyczaj trwa to kilka tygodni. Jednak warto przeczekać ten okres i dopiero później zawnioskować o nowy kredyt. Ponadto warto zamówić raport po kradzieży dokumentów tożsamości, aby upewnić się, że nikt nie zaciągnął zobowiązania na ich podstawie. Czasem można spotkać się z opinią, że przedstawiając raport w banku, można wynegocjować lepsze warunki. Niestety nie do końca jest to prawdą, banki bowiem niemal identyczny raport dostają z BIK po złożeniu wniosku kredytowego.

Obecność w BIK zazwyczaj kojarzy się negatywnie. Nie jest to właściwe podejście. Obecność w BIK jest jak najbardziej wskazana. Obecnie banki znacząco ograniczyły akcję kredytową dla klientów bez historii w BIK. Warto zatem zawczasu zadbać o to, jak będzie się postrzeganym w przyszłości. Warto także pamiętać o tym, że kredyty stosunkowo łatwo się zaciąga, a trudno spłaca. Kilkumiesięczne opóźnienie w spłacie raty może zaś skutkować zablokowaniem dostępu do bankowego finansowania na kilka lat. Ważny jest zatem umiar i zdrowy rozsądek.

Artur Szczepkowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »