Reklama

Dziecko zdecyduje, co masz kupić

96 proc. Polaków podejmuje decyzje zakupowe pod wpływem swoich dzieci - wynika z badania Polskiego Programu Jakość Obsługi. Chodzi nie tylko o zakupy zabawek, ale i żywności, ubrań, a nawet samochodów, mieszkań, mebli czy wczasów.

- Nieplanowany zakup nowej lalki czy misia to u nas codzienność - mówi Aneta, mama dwójki przedszkolaków. - Prawie każde wejście z dziećmi do sklepu z zabawkami kończy się zakupem, choćby jakiejś drobnostki. Oczywiście do kupowania przekonują mnie moje maluchy - wyjaśnia. Podobne doświadczenia ma większość rodziców: Niemal 95 proc. z nich przyznaje, że ich dzieci mają wpływ na zakup zabawek. Prawie tyle samo dorosłych ulega maluchom podczas wyboru słodyczy, a 83,5 proc. - żywności.

Poważne decyzje małych konsumentów

Z badania Polskiego Programu Jakość Obsługi wynika, że dzieci mają największy wpływ na wybór tych produktów, z których same będą później korzystać.

Reklama

Zaskakujący, szczególnie dla tych, którzy nie mają własnych dzieci, może wydać się fakt, że dzieci współdecydują także o tak poważnych zakupach, jak samochód (16,7 proc. respondentów) czy platforma telewizyjna (musi mieć w ofercie ulubione stacje). Mało tego, ponad dwóch na 10 respondentów stwierdziło, że sugerują się zdaniem dzieci przy wyborze... mieszkania.

Opinia dzieci jest także bardzo istotna podczas urządzania mieszkania - ma wpływ na wybór mebli (42,3 proc.) i nawet kolor ścian (40,5 proc.).

Dzieci planują twój czas

Trzynastoletnia Karolina planuje spędzić wakacje nad morzem. Wie, że pojedzie tam z rodzicami, bo dali się przekonać, że góry latem to zdecydowanie gorszy pomysł. Jej rodzice należą do tych 60 proc. Polaków, którzy wybierając kierunek wakacyjny, uwzględniają opinię swoich dzieci.

Respondenci podkreślają, że dzieci dysponują także dużą siłą perswazji odnośnie sposobu spędzania wolnego czasu, ustalając nierzadko harmonogram dnia całej rodziny.

Ponad połowa respondentów przyznała, że dzieci wpływają na wybór sklepu, w którym rodzina robi zakupy. Gosia, mama dwójki dzieci, przyznaje, że jej córka najbardziej lubi robić zakupy w Biedronce, ponieważ... "tak bardzo kocha biedroneczki". Jak więc widać, argumenty i kreatywność dzieci nie mają granic.

Tajna broń

Jak to się dzieje, że dzieci mają wpływ na rynek wart dziesiątki miliardów złotych? Zwykle wystarczy śliczny uśmiech czy słodkie oczy malucha - mogą zdziałać cuda i wpłynąć na ostateczny wybór produktu dla rodziny. Bywa jednak i tak, że rodzice wkładają coś do koszyka pod wpływem krzyku, płaczu i tupania nogami swoich pociech.

Niezależnie jednak od tego, w jaki sposób dzieci osiągają swój cel, producenci zacierają ręce i prześcigają się w pomysłach na zaistnienie w umysłach młodych konsumentów - i słusznie, bo jak wynika z przytaczanych tu badań, jest o co walczyć. Aż 75 proc. respondentów uznało, że wpływ dzieci na zakupy jest duży lub średni. Tylko niecałe 4 proc. Polaków uważa, że dzieci nie mają żadnego wpływu na wybór produktów dla rodziny.

Im starsze dziecko, tym silniejszy jest jego wpływ na decyzje zakupowe rodziców. Respondenci tłumaczą, że większe dzieci mają często znacznie szerszą wiedzę niż rodzice na temat najnowszych produktów na rynku - dotyczy to na przykład telefonów czy sprzętu RTV.

Preferencje małych dzieci (do 3 lat), zdaniem ankietowanych, nie są uwzględniane przez rodziców w dużym stopniu - to oni bowiem decydują, co dla ich pociechy będzie najlepsze. Jednocześnie ankietowani zwrócili uwagę na fakt, że małe dzieci mają swoją tajną broń w "walce" z rodzicami. To emocje, również te negatywne, a w konsekwencji awantura w sklepie. Rodzice często w takich sytuacjach stają się całkowicie bezradni, a to sprzyja podejmowaniu nieprzemyślanych decyzji.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Dowiedz się więcej na temat: zakupy | handel | rodzice

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »