"Nawet cotygodniowe zakupy spożywcze w polskim supermarkecie mogą przynieść znaczne oszczędności w porównaniu z zakupami w Niemczech" - informuje "Nordkurier", którego dziennikarz odwiedził Świnoujście, by sprawdzić, ile w polskich sklepach kosztują podstawowe produkty spożywcze.
W Polsce mleko, masło i jajka tańsze niż w Niemczech
Jak czytamy w artykule dziennika, już przy wejściu do sklepu w dziale z owocami i warzywami widać różnice w cenach. Dla przykładu - jak wskazuje gazeta - za 1 kg jabłek w Polsce trzeba dać od 1,29 do 1,44 euro (5,52 do 6,16 zł). Tymczasem za klasyczne jabłka odmiany "Pink Lady" w niemieckich sklepach trzeba zapłacić około 3 euro (około 12,84 zł).
W Polsce taniej można kupić też mleko i masło. "W Niemczech litr mleka kosztuje około 1,30 euro (około 5,56 zł - przyp. red.). W Polsce litr można kupić za równowartość od 65 do 75 centów (2,78- 3,21 zł)" - podaje gazeta. "W przypadku masła równica jest jeszcze większa" - dodaje dziennik, wyliczając, że w Polskim sklepie kostka kosztuje "często mniej niż 70 centów", czyli około 3 zł. W Niemczech tymczasem konsumenci płacą za kostkę od 2 do 4 euro (od 8,56 do 17,12 zł).
W Polsce opłaca się kupować także sery i kiełbasy. Opakowanie sera żółtego o wadze 150 g w sklepie w Świnoujściu kosztowało około 1,40 euro (5,99 zł). Po drugiej stronie granicy konsumenci płacą ponad 2 euro (8,56 zł). Cena za 50 g salami w Polsce wynosiła około 90 centów (około 3,85 zł), a w Niemczech od 1,50 do 2 euro (6,42-8,56 zł).
Różnice w cenach widać także w przypadku pieczywa oraz jajek. W polskim markecie za bochenek białego chleba trzeba zapłacić około 1 euro (4,28 zł), a w Niemczech 2 euro (8,56). Z kolei dziesięć jaj wielkości "M" w Polsce kosztuje około 2,30 euro (9,84 zł), a w Niemczech o 50 centów więcej.
Zakupy w polskim sklepie niemal dwa razy tańsze
W ramach testów dziennikarz "Nordkuriera" zrobił zakupy w polskim i niemieckim markecie. W obu krajach kupił te same produkty: dziesięć jaj, bochenek chleba, dwa opakowania sera, opakowanie salami, kilogram jabłek i kostkę masła.
W Polsce wydał niecałe 10 euro (42,81 zł), a w Niemczech 19,55 euro (około 83,69 zł). Reporter podkreśla, że wszystkie produkty pochodziły z regularnej oferty i nie było objęte promocjami.
Niemieccy emeryci jeżdżą do Polski po zakupy, bo jest taniej
Na wysokie ceny w niemieckich sklepach skarżył się rozmówca gazety Harald W. Niemiecki emeryt mieszka w pobliżu granicy i co tydzień jeździ do Polski, żeby zatankować i zrobić zakupy.
"Oszczędzam 40 euro tygodniowo na samych zakupach spożywczych" - mówił Niemiec. "Mam szczęście, że mieszkamy tak blisko granicy. W Niemczech niełatwo związać koniec z końcem z emerytury. Ale kiedy tankuję i robię zakupy w Polsce, oszczędzam sporo pieniędzy" - dodawał.
Papierosy w Polsce kosztują już niemal tyle, co w Niemczech
Na jednym artykule kupowanym w Polsce nasi zachodni sąsiedzi już tak wiele nie oszczędzą. "Nordkurier" przypomina, że z powodu marcowej podwyżek akcyzy papierosy w Polsce mocno zdrożały. Na targu przy granicy w Świnoujściu handlarze mają jeszcze trochę zapasów w starych cenach, ale obawiają się, że gdy je wyprzedają, będą musieli zwinąć interesy. Jak zauważyli w rozmowie z dziennikiem - niektóre marki kosztują już niemal tyle, co w Niemczech. Sprzedawcy papierosów nie szczędzili przy tym krytycznych słów pod adresem polskiego rządu, który ich zdaniem "wykańcza ich biznesy" podatkami.
Podwyżki cen zauważyła też emerytka Rita P. z Fuldy, która podczas wizyty na Uznam wybrała się do Świnoujścia. Reporterowi "Nordkuriera" relacjonowała, że za karton papierosów zapłaciła 50 euro (około 213 zł). Niemka stwierdziła, że "jak na papierosy z Polski to wysoka cena, ale i tak niższa niż w Niemczech".










