Reklama

Klienci lepiej spłacają, a banki sprzedają złe długi

Banki z coraz mniejszą kulą u nogi - marzec przyniósł spadek wartości złych kredytów o blisko miliard.

Wciąż jednak gospodarstwa domowe nie dają sobie rady z obsługą kredytów za ponad 35 mld zł. To dwukrotnie więcej niż wiosną 2009 roku.

Reklama

Wartość złych kredytów firm i gospodarstw domowych spadła w marcu o niemal miliard. Z 62,19 mld zł pozostało na koniec marca 61,2 mld zł - wynika z danych NBP. Dla przypomnienia, miesiąc wcześniej spadek przekraczał 100 mln zł. Marcowy wynik wygląda naprawdę dobrze. Nie obyło się tu jednak bez specjalnego zaangażowania samych banków.

Instytucje tracąc nadzieję na odzyskanie części kredytów coraz chętniej sprzedają portfele złych długów firmom windykacyjnym. Niespłacający powinni zatem brać pod uwagę, że wkrótce odezwie się do nich nowy posiadacz ich długu z prośbą o rozplanowanie spłaty i zwrot pieniędzy.

Poprawa na polu złych kredytów nie powinna również budzić szczególnych nadziei na rozluźnienie kryteriów udzielania kredytów konsumpcyjnych.

O ile postępuje liberalizacja polityki w finansowaniu nieruchomości oraz firm, to w przypadku konsumpcji nie można tego powiedzieć. Postawa instytucji finansowych nie dziwi, gdy spojrzy się na wartość kredytów konsumpcyjnych nieoddawanych na czas.

Obecnie jest to kwota ponaddwukrotnie większa niż dwa lata temu, w końcowej fazie kryzysu finansowego.

Z ówczesnych 9,7 mld zł wzrosła do blisko 21 mld zł w sytuacji gdy sama wartość kredytów zwiększyła się o 9 proc., do 116 mld zł. W tym czasie złe długi firm powiększyły się z ponad 20 do niecałych 26 mld zł.

Od połowy zeszłego roku nieregularne kredyty przedsiębiorstw znajdują się w trendzie spadkowym. A od początku tego roku ubyło ich już ponad 1,1 mld zł z czego blisko 0,9 mld zł właśnie w marcu. Gospodarstwa domowe również zmniejszyły swój zły dług w marcu choć jedynie o 97 mln zł.

W efekcie na koniec marca odsetek złych kredytów przedsiębiorstw spadł z 12 do 11,5 proc. Przedsiębiorcy nie oddają w terminie lub wcale 25,8 mld zł na 225,6 mld zł pożyczonych od banków.

W przypadku gospodarstw domowych odsetek złych kredytów spadł z niecałych 7,5 proc. w lutym do 7,4 proc. w marcu. Polacy nie oddają na czas blisko 35,4 mld zł z pożyczonej kwoty 475,6 mld zł.

Do zmniejszenia długów, na które banki nie mogą się doczekać, przyczyniły się tym razem przede wszystkim kredyty konsumpcyjne, czyli pieniądze pożyczone na samochody, zakupy ratalne, pożyczki gotówkowe czy też debety w koncie. W marcu ubyło ich 391 mln zł i pozostało 20,9 mld zł.

Do kas bankowych nie wraca obecnie w terminie 18 zł na każde pożyczone na konsumpcję 100 zł. Miesiąc wcześniej było to 18,2 proc.

Halina Kochalska

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o inwestowaniu, zapytaj doradcy OpenFinance

Niniejszy dokument jest materiałem informacyjnym. Nie powinien być rozumiany jako materiał o charakterze doradczym oraz jako podstawa do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w niniejszym opracowaniu są jedynie wyrazem opinii autorów w dniu publikacji i mogą ulec zmianie bez zapowiedzi. Open Finance nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego opracowania.

Dowiedz się więcej na temat: bank | zły | zadłużenie | kredyt | bańki | klienci | długi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »