Reklama

Koniec dopłat w RnS na razie nie taki straszny

Dopłaty udzielone 8 lat temu pierwszym beneficjentom programu "Rodzina na Swoim" (RnS) niebawem wygasną, podnosząc dotychczasowe raty kredytu nawet o 40 proc.

Właśnie wygasa dofinansowanie pierwszych kredytów udzielonych w ramach programu "Rodzina na Swoim". Koniec ośmioletniego okresu dopłat oznacza dla beneficjentów wzrost rat aż o 40 proc. To dużo, ale dzięki rekordowo niskim stopom procentowym uczestnicy programu powinni bez problemu poradzić sobie ze spłatą wyższych comiesięcznych zobowiązań. Z wyliczeń Expandera wynika, że rata kredytu o przeciętnej kwocie wzrośnie z 330 zł do 460 zł, a więc zaledwie o 130 zł.

Podobnie jak w programie "Mieszkanie dla Młodych" (MdM), uczestnicy RnS kupujący mieszkanie za specjalny kredyt otrzymywali dopłaty. Nie były one jednak wypłacane jednorazowo, lecz przez osiem pierwszych lat regulowania zobowiązania pomniejszały raty kredytu. To istotne wsparcie dla kredytobiorców, bowiem po takim okresie spłat, w przypadku kredytów zaciągniętych na 30 lat, dopłata stanowi znaczącą część raty. Wygaśnięcie RnS spowoduje podwyżkę kwoty, którą dotychczasowy beneficjent programu musi co miesiąc wpłacać do banku, aż o ok. 40 proc.

Reklama

W przypadku kredytów, których dopłaty kończą się w tym roku, nie powinno to jednak powodować problemów. Po pierwsze, kwoty kredytów udzielanych 8 lat temu były jeszcze dość niskie - średnio było to nieco ponad 100 tys. zł. W rezultacie, po zakończeniu dopłat do takiego kredytu zaciągniętego na 30 lat, rata wzrośnie z ok. 330 zł do ok. 460 zł. Jeśli nawet ktoś zaciągnął w tamtym czasie wyższy kredyt, to i tak najprawdopodobniej poradzi sobie z wyższą ratą. Preferencyjne kredyty były bowiem udzielane tylko osobom, które posiadały zdolność kredytową do spłaty pełnej raty. W 2007 r. była ona natomiast przynajmniej o 25 proc. wyższa niż dziś, ponieważ wyższe były wtedy stopy procentowe. Nawet jeśli rata wzrośnie teraz do wspomnianych 460 zł, to teoretycznie taka osoba powinna poradzić sobie ze spłatą, gdyż jej początkowa zdolność kredytowa była wystarczająca dla raty wynoszącej ok. 580 zł.

W nieco gorszej sytuacji mogą znaleźć się osoby, których dopłaty skończą się za trzy lata. Trudniej będzie im dlatego, że kwoty kredytów w 2010 r. były już wyższe. Dla tych zaciąganych na mieszkania zlokalizowane w miastach było to średnio 230 000 zł, a poza nimi 165 00 zł. Poza tym za 3 lata stopy procentowe w Polsce mogą już być istotnie wyższe niż obecnie. W tej chwili wydaje się jednak mało prawdopodobne, aby były wtedy znacznie wyższe niż w 2010 r. (WIBOR 3M wynosił ok. 4 proc.). W zależności od tego, jak bardzo wzrosną stopy procentowe, raty kredytów zaciągniętych w ramach RnS po zakończeniu dopłat mogą zwiększyć się o 300 - 500 zł. Warto też dodać, że za trzy lata ponad dziesięciokrotnie powiększy się liczba kredytobiorców, którym będą kończyły się dopłaty.

Jarosław Sadowski

główny analityk firmy Expander

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »