Reklama

Kredyty: Gdzie dają dużo i tanio?

Na najwyższe kwoty kredytu hipotecznego i jednocześnie niskie oprocentowanie można liczyć w HSBC Banku i Alior Banku. Zdolność kredytową singla z dochodem 3,5 tys. zł netto wyliczyły one na ok. 325 tys. zł. Na wyróżnienie zasłużył również ING Bank Śląski, ale tylko w przypadku kredytów dla zamożnych klientów. Expander zwraca jednak uwagę, że tak korzystne warunki mogą nie utrzymać się długo. Nowa Rekomendacja S daje bankom do końca roku czas na zaostrzenie procedur obliczania zdolności kredytowej.

Podejmując decyzję o wyborze kredytu hipotecznego przede wszystkim kierujemy się jego oprocentowaniem. Trzeba jednak pamiętać również o innych parametrach. Może się bowiem okazać, że bank co prawda posiada atrakcyjną pod względem oprocentowania ofertę, ale jest gotów przyznać stosunkowo niewysoką kwotę kredytu. Poszczególne banki bardzo różnią się w ocenie zdolności kredytowej. W skrajnym przypadku różnica w możliwej do uzyskania kwocie może sięgać nawet 300 000 zł.

Pobierz darmowy: PIT 2010

Reklama

Expander sprawdził, które banki oferują atrakcyjne oprocentowanie i jednocześnie liberalnie podchodzą do kwestii obliczania zdolności kredytowej. W poniższej tabeli na zielono zostały zaznaczone banki, które w ostatnim rankingu Szybko.pl, Metrohouse i Expandera zajęły pierwsze 10 pozycji. Jak widać, atrakcyjne oprocentowanie nie zawsze idzie w parze z wysoką zdolnością kredytową. W DnB Nord i Deutsche Banku singiel uzyskujący dochód na poziomie 3 500 zł netto nie otrzyma kredytu. W Lukasie i Banku BPH może on liczyć na kredyt, ale w kwocie nie większej niż ok. 220 tys. zł. Tymczasem Alior Bank i Bank HSBC, podobnie jak wcześniej wymienione, posiadają atrakcyjną ofertę cenową i jednocześnie są gotowe przyznać takiej osobie aż ok. 325 tys. zł.

Problem polega również na tym, że część banków zupełnie inaczej traktuje różne grupy klientów. Najlepszym tego przykładem jest ING Bank Śląski. Rodzinie o dochodach wynoszących 8 tys. zł netto jest on gotów przyznać aż 874 tys. zł, czyli najwięcej ze wszystkich. Tymczasem kwota proponowana singlowi z poprzedniego przykładu była niższa niż średnia rynkowa. To pokazuje, że nie zawsze warto sugerować się tym, że dany bank np. dla kogoś z naszych znajomych policzył niską zdolność kredytową. Przy innym poziomie dochodów lub sytuacji rodzinnej możliwa do uzyskania kwota może być zupełnie inna.

Nie jest to jednak bezwzględna zasada. Także i w tym przypadku HSBC i Alior bardzo korzystnie - na ok. 840 tys. zł - oszacowały zdolność kredytową rodziny z naszego przykładu. Tymczasem Lukas i Bank BPH, podobnie jak poprzednio, policzyły dość ostrożnie w porównaniu do konkurencji.

Jak poprawić swoją zdolność kredytową?

Jeśli nawet w najbardziej liberalnym banku nie możemy uzyskać wymaganej przez nas kwoty kredytu, to możemy podjąć kilka działań, które to zmienią. Po pierwsze warto zrezygnować ze wszystkich posiadanych obecnie produktów kredytowych, czyli kart kredytowych czy limitów w koncie. Nawet, jeśli z nich nie korzystamy, to banki uznają, że w każdej chwili możemy to zdobić, a wtedy nasze dochody mogłyby nie wystarczyć na terminową spłatę wszystkich długów. Dodatkowo Rekomendacja T wymusza na bankach to, że nie mogą udzielić kredytu, jeśli suma rat przekroczy 50 proc. dochodów (w przypadku zarobków poniżej średniej krajowej) lub 65 proc. dochodów (jeśli są one wyższe od średniej krajowej). Dodatkowo od 2012 r. nowa rekomendacja ograniczy ten próg do 42 proc. (niezależnie od dochodów) w przypadku kredytów walutowych.

Jeśli to nie pomoże, możemy do kredytu dołączyć dodatkowych kredytobiorców np. rodziców lub kogoś z rodzeństwa. Takie rozwiązanie nie zawsze będzie jednak skuteczne. Aby tak było, nowy kredytobiorca musi mieć stosunkowo wysokie dochody. W przeciwnym razie skutek będzie odwrotny do zamierzonego. Poza tym, jeśli będą to rodzice, to może pojawić się dodatkowy problem - większość banków wymaga, aby kredyt został spłacony przed ukończeniem 70-80. roku życia. Jeśli rodzice mają po 60 lat, to część banków pozwoli nam zaciągnąć kredyt maksymalnie na 10-20 lat. Tymczasem krótszy okres to wyższa rata, a co za tym idzie, spadek zdolności kredytowej. Na szczęście część banków zgodzi się na dłuższy okres, ale pod warunkiem opłacania ubezpieczenia na życie. To oczywiście powoduje podwyższenie kosztu kredytu.

Wysoka zdolność tylko do końca roku

W kontekście zdolności kredytowej i okresu kredytowania warto też wspomnieć o jeszcze jednej istotnej kwestii. Nowa Rekomendacja S zobowiązuje banki, aby najpóźniej od 2012 roku zmieniły sposób obliczania zdolności kredytowej. Jeśli kredyt będzie zaciągany na więcej niż 25 lat, banki będą musiały przyjmować, że jest to kredyt na 25 lat. W rezultacie, w takim obliczeniu rata będzie istotnie wyższa niż w rzeczywistości. W skrajnych przypadkach może to spowodować, że zdolność kredytowa spadnie aż o ok. 100 tys. zł.

Jarosław Sadowski

Chcesz kupić/sprzedać mieszkanie? Przejrzyj oferty w serwisie Nieruchomości INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »