W skrócie
- Reforma wskaźnika WIBOR jest realizowana pomimo sygnałów sprzeciwu z rynku i braku pełnego poparcia sektora bankowego - pisze Money.pl.
- Według ustaleń serwisu, około 80 proc. sektora finansowego w Polsce nie chce reformy w obecnym kształcie - banki planują wnioskować o odroczenie reformy o kolejne dwa lata.
- Likwidacja WIBOR-u i zastąpienie go wskaźnikiem POLSTR budzi obawy dotyczące skutków prawnych, a także braku wystarczającej reprezentacji interesów klientów w procesie reformy wskaźnika referencyjnego.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Osoby, z którymi rozmawiał serwis, wskazują, że reforma WIBOR-u ma w istocie charakter polityczny, a odpowiedzialność za nią rozmywa się między różnymi instytucjami.
Rząd KO pcha do przodu reformę WIBOR-u zapoczątkowaną przez PiS
Money.pl przypomina, że reforma wskaźnika WIBOR została zapoczątkowana za rządów Prawa i Sprawiedliwości. Zdecydowano wówczas o dostosowaniu WIBOR-u do wymogów BMR - unijnego rozporządzenia określającego zasady opracowywania wskaźników referencyjnych. Obowiązek administrowania WIBOR-em powierzono spółce GPW Benchmark (należącej do Giełdy Papierów Wartościowych). Ta dostosowała go do unijnych standardów i wystąpiła do Komisji Nadzoru Finansowego o licencję na pełnienie funkcji administratora WIBOR-u.
"Efekt był konkretny: 22 marca 2019 r. nadzorca wpisał WIBOR do wykazu wskaźników kluczowych. Oznaczało to formalne potwierdzenie, że jest to jeden z najważniejszych wskaźników referencyjnych dla polskiej gospodarki" - pisze Money.pl.
Obecnie reforma jest już na zaawansowanym etapie - z końcem 2027 r. WIBOR odejdzie w przeszłość, a jego miejsce zajmie POLSTR (skrót od "Polish Short-Term Rate"). Nowy wskaźnik wyliczany jest na podstawie rzeczywistych transakcji depozytowych zawieranych na rynku międzybankowym w Polsce, w walucie krajowej. Wskaźnik odzwierciedla realny koszt pieniądza w transakcjach overnight (to krótkoterminowe depozyty zakładane na jeden dzień).
"Stawka tej zmiany jest ogromna - szacuje się, że wartość kontraktów finansowych opartych na WIBOR-ze wynosi od 7 do 10 bln zł" - zauważa Money.pl.
Serwis zwrócił się do Ministerstwa Finansów z pytaniem, jakie czynniki ekonomiczne i prawne uzasadniają tak głęboką ingerencję w rynek finansowy. Jak czytamy, MF w odpowiedzi wskazał na globalny trend odchodzenia od wskaźników starszego typu i zastępowanie ich wskaźnikami wolnymi od ryzyka; wskazał też, że pytania należy kierować do KNF i GPW Benchmark. Money.pl zauważa, że stanowisko MF jest w istocie echem wcześniejszych komentarzy osób i instytucji koordynujących reformę za pośrednictwem Komitetu Sterującego Narodowej Grupy Roboczej ds. reformy wskaźników referencyjnych (KS NGR). Przewodzi mu Tadeusz Białek, prezes Związku Banków Polskich, funkcję zastępcy pełni Aleksandra Bluj, wiceprezes GPW Benchmark, a w skład komitetu wchodzą dodatkowo m.in. Artur Soboń, członek zarządu NBP, Marcin Mikołajczyk, zastępca przewodniczącego KNF, oraz Jurand Drop, wiceminister finansów - jedyna nowa osoba w tym gremium, reprezentująca obecny rząd. "Pozostali członkowie zajmują się reformą od czasu, gdy zapoczątkowano ją w okresie rządów PiS" - zwraca uwagę Money.pl.
Serwis przypomina, że UE uszczelniła wskaźniki starego typu, ale ich nie zakazała. Co więcej, żaden kraj członkowski nie zdecydował się na to, by oprzeć kredyty detaliczne na wskaźnikach nowego typu, a do tego właśnie zmierza Polska, choć nigdy nie dowiedziono, że w przypadku WIBOR-u miały miejsce manipulacje (jak to było w przypadku wskaźnika LIBOR).
Polska tym samym idzie dalej niż UE, ale "ani GPW Benchmark, administrator WIBOR-u, ani KNF nie wskazują konkretnych czynników ekonomicznych czy prawnych, które uzasadniałyby zakończenie publikacji WIBOR-u 31 grudnia 2027 r." - pisze serwis.
Niewykluczone, że reforma idzie już "siłą rozpędu" - informatorzy Money.pl z PiS mówią, że kiedy Mateusz Morawiecki jako premier ogłaszał ją w 2022 r., celem było przedstawienie jej opinii publicznej jako recepty na "tanie kredyty" (stopy procentowe szły wówczas mocno w górę). Ciężar prowadzenia procesu zmierzającego ku reformie wziął na siebie Urząd KNF pod przewodnictwem Jacka Jastrzębskiego. UKNF powołał z kolei Narodową Grupę Roboczą z Komitetem Sterującym.
"Reformę rozpoczął więc rząd Zjednoczonej Prawicy, a kontynuuje ją rząd Koalicji Obywatelskiej" - czytamy.
Media: Około 80 proc. sektora bankowego nie chce reformy WIBOR-u w obecnym kształcie
Tymczasem, jak twierdzi informator Money.pl, około 80 proc. sektora finansowego w Polsce nie chce reformy w jej obecnym kształcie. "W Polsce większość uczestników rynku nie opowiada się za zamykaniem WIBOR-u i wolałaby poprzestać na obecnym etapie zmian. POLSTR mógłby - i powinien - pełnić jedynie rolę wskaźnika rezerwowego, stosowanego w ograniczonym zakresie i wyłącznie na rynku profesjonalnym" - przekazało źródło.
Z kolei wiceprezes jednego z banków zaangażowanych w reformę mówi wprost: "Najchętniej niczego byśmy już nie zmieniali. Ale musimy".
Money.pl zapytał największe banki w Polsce, czy popierają zakończenie publikowania WIBOR-u z końcem 2027 r. Serwis zaznacza, że kredytodawcy w większości nie odpowiedzieli na pytanie, a ci, którzy to zrobili, ograniczyli się do ogólnikowych stwierdzeń. "Milczenie kolejnych dużych instytucji tylko pogłębia obraz sektora, który konsekwentnie unika publicznego opowiedzenia się po którejkolwiek stronie dyskusji o zamknięcie WIBOR-u" - czytamy.
Serwis zaznacza, że dla sektora bankowego przejście na nowy wskaźnik referencyjny to operacja o ogromnym ryzyku, podkreślając, że to nie przypadek, iż żaden kraj UE nie zdecydował się, by przestawić rynek na nowy wskaźnik w gwałtowny sposób.
"Zgodnie z harmonogramem reformy banki powinny w tym roku rozpocząć szeroką sprzedaż kredytów oprocentowanych POLSTR-em. Sektor podchodzi do tego jednak z dużą ostrożnością. Banki obawiają się konsekwencji i nie chcą powtórzyć błędów z niedawnej przeszłości" - pisze serwis (chodzi o przypadek ING Banku Śląskiego, który wprowadził do oferty kredyty hipoteczne oprocentowane WIRON-em, który pierwotnie miał zastąpić WIBOR, ale ostatecznie okazał się podatny na błędy).
Dodaje, że zgodnie z "mapą drogową" już od drugiego kwartału 2026 r. banki powinny rozpocząć sprzedaż produktów kredytowych - dla klientów indywidualnych, korporacyjnych i instytucjonalnych - oprocentowanych według stopy składanej wyznaczanej na podstawie POLSTR.
Kiedy WIBOR przestanie być publikowany? KNF może podać datę na przełomie marca i kwietnia, banki chcą odroczenia
Według nieoficjalnych informacji Money.pl, KNF rozważa oficjalne ogłoszenie daty zamknięcia WIBOR-u na przełomie marca i kwietnia br. Regulator nie potwierdził ani nie zaprzeczył tym doniesieniom.
Serwis dowiedział się też, że banki planują wystąpić o odroczenie reformy wskaźników referencyjnych o kolejne dwa lata (pierwsze odroczenie - o trzy lata - miało miejsce w 2023 r.). "Wnioski w tej sprawie mają zostać złożone jeszcze w lutym. Oznaczałoby to kolejne przesunięcie harmonogramu, który od początku okazuje się trudny do utrzymania" - pisze Money.pl.
Odrębną kwestią jest to, czy minister finansów posiada uprawnienia wystarczające do tego, by zmienić wskaźnik referencyjny za pomocą rozporządzenia. Ma ono zostać wydane na podstawie opinii Komitetu Stabilności Finansowej. Money.pl ustalił, że projekt rozporządzenia może trafić do konsultacji publicznych nawet sześć miesięcy przed planowanym zakończeniem publikacji WIBOR-u.
"Na miejscu ministra finansów nie podpisałbym tego rozporządzenia. Minister bierze na siebie osobiste ryzyko odpowiedzialności, bo - w mojej ocenie - nie ma do tego wystarczających uprawnień. W skrajnym scenariuszu taka decyzja mogłaby oznaczać odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu" - mówi osoba uczestnicząca w pracach NGR.
Serwis zwraca także uwagę na niedostateczne reprezentowanie interesów klientów banków w procesie reformowania WIBOR-u: w pracach NGR nie uczestniczą przedstawiciele Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów ani Rzecznik Finansowy. Jesienią ubiegłego roku odbyły się wprawdzie dwa spotkania NGR z Rzecznikiem Finansowym, jednak według ustaleń Money.pl miały one charakter informacyjny, a nie konsultacyjny.












