- W zakresie kredytów i depozytów rok 2025 przyniósł przełom. Po stronie kredytów i depozytów przerośliśmy Santandera. Jesteśmy trzecim największym bankiem w Polsce. Jeśli chodzi o sumę bilansową, Santander jest większy o 26 mld zł - powiedział na konferencji prasowej poświęconej prezentacji wyników ING BŚK za ubiegły rok prezes Michał Bolesławski.
Suma bilansowa (mierzona jako łączna wartość aktywów lub pasywów) jest oczywiście ważna, ale tradycyjny biznes bankowy polega na przyjmowaniu depozytów i udzielaniu kredytów. ING BŚK chwali się tym, że pod względem wielkości zarówno kredytów jak depozytów, jakie ma w swoim bilansie, jest aktualnie trzecim bankiem w Polsce po PKO Banku Polskim i Pekao.
Na koniec ubiegłego roku udało mu się prześcignąć w obu tych kategoriach Santander Bank Polska. Faktycznie, w bilansie ING BŚK było wtedy 233 mld zł depozytów, gdy Santander BP miał ich 230 mld zł. Większą przewagę ING BŚK osiągnął pod względem wielkości kredytów w portfelu, których udzielił na 181 mld zł. Santander do końca zeszłego roku miał zapisanych w swojej książce bankowej 167 mld zł kredytów.
Konkurencja na rynku kredytowym się zaostrza
Spadek stóp procentowych spowodował, że na rynku kredytowym konkurencja staje się coraz większa. Banki niemal z miesiąca na miesiąc odczuwają ból coraz niższych odsetek od udzielonych już wcześniej kredytów, bo zmienna stopa WIBOR obniża się wraz ze spadkiem głównej stopy procentowej NBP. Rentowność obligacji skarbowych, którymi mają po brzegi wypchane portfele, też lekko spada. Oprocentowanie bonów pieniężnych NBP także maleje, tak jak stopa referencyjna. Żeby zarabiać, trzeba zabrać się za udzielanie kredytów. A na tym rynku coraz większa jest presja na ceny.
- Presja cenowa na rynku kredytów jest coraz większa - powiedział Michał Bolesławski.
- Obserwowaliśmy (ją) na rynku kredytów korporacyjnych, teraz na rynku hipotecznym (…)
Marża może się kurczyć jeszcze dalej - dodał.
Banki muszą uciekać spod gilotyny spadających stóp zwiększając portfele kredytów. W kilku największych polskich bankach - zwłaszcza mBanku i Millennium, ale także w pewnym stopniu w PKO BP, Santaderze i BNP Paribas BP - kapitały obciążone były koniecznością tworzenia rezerw na roszczenia frankowiczów. Teraz jest coraz więcej ugód, rezerwy coraz mniejsze, a styczniowe orzeczenie Trybunału Sprawiedliwość Unii Europejskiej być może zinterpretowane zostanie tak, że wprawdzie kredyt frankowy jest "za darmo", ale kapitał trzeba bankowi zwrócić i to w ramach jednego procesu i jednego rozliczenia. To - być może - umożliwiłoby bankom nawet zmniejszenie rezerw, zamiast dalszego ich powiększania.
Dlatego banki obciążone kredytami we frankach wracają do gry i głośno o tym mówią. I jest to powód, dla którego konkurencja na rynku kredytowym tak się zaostrza.
- Do walki włączyły się inne banki, nieaktywne ze względu na kredyty frankowe - powiedział Michał Bolesławski.
"To nie jest jeszcze ożywienie inwestycji"
Jaki jest efekt konkurencji? Sprzedaż kredytów hipotecznych bije kolejne rekordy, ale ok. 12 proc. z nich - jak twierdzą analitycy ze Związku Banków Polskich - to refinansowanie już zaciągniętych zobowiązań. ING BŚK ma drugi na polskim rynku udział w kredytach hipotecznych (po PKO BP) i sygnalizuje, że klienci zgłaszają się do niego po refinansowanie kredytów hipotecznych udzielonych przez inne banki.
- Mamy pozytywny wpływ refinansowania we wzroście kredytów (…) Obserwujemy w III i IV kwartale większy napływ wniosków o refinansowanie kredytów (…) Widzimy rosnąca kontrybucje sprzedaży kredytów na refinansowanie - powiedziała wiceprezes banku Bożena Graczyk.
Na kredyty konsumpcyjne popyt wzrósł już ponad rok temu i banki mogą utrzymywać niebotyczne marże, ale to wyjątek. W kredytach dla przedsiębiorstw nadal trwa posucha.
- Po stronie kredytów korporacyjnych jest dużo więcej chęci banków do udzielania kredytów niż zapotrzebowania - mówił Michał Bolesławski.
Co więcej - w miarę chętnie biorą kredyty duże spółki skarbu państwa, ale mniejsze przedsiębiorstwa wciąż nie wydają się myśleć o inwestycjach. Portfel kredytowy ING BŚK rośnie szybciej w kredytach dla dużych, państwowych firm, jak energetyka czy zbrojeniówka niż dla mniejszych przedsiębiorstw.
- To nie jest jeszcze ożywienie inwestycji, którego byśmy sobie życzyli (…) Czekaliśmy i czekamy na większy popyt inwestycyjny po stronie przedsiębiorstw - powiedział prezes banku.
Ucieczka spod gilotyny
Dzięki wzrostowi portfela kredytów o 8 proc. rok do roku wynik odsetkowy ING BŚK w roku ubiegłym wzrósł o 2 proc. w porównaniu do 2024. Co zaskakujące - w ostatnim kwartale 2025, pomimo odczuwalnych już efektów spadku stóp, marża odsetkowa netto banku wzrosła w porównaniu do dwóch poprzednich kwartałów, do 3,3 proc. Koszty odsetkowe obniżyły się w ostatnim kwartale 2025 w porównaniu do poprzedniego przy lekkiej obniżce przychodów odsetkowych. Rentowność aktywów odsetkowych wyniosła w IV kwartale 5,02 proc. w porównaniu do 5,03 proc. w poprzednim i 5,39 proc. w ostatnim kwartale 2024 roku.
- To głównie zasługa niższego kosztu finansowania przy bardzo stabilnej rentowności naszych aktywów (…) Nasza odporność, zwłaszcza w krótkim okresie, na zmiany stóp to też dziecko strategii hedżingowej. Jest na pewno duża - powiedziała Bożena Graczyk.
- Zmniejszyliśmy oprocentowanie standardowe na naszym rachunku, co przełożyło się na wzrost marży odsetkowej (…) Marża odsetkowa będzie spadać, w naszym banku również (…) Im niższa jest stopa bazowa, tym wrażliwość jest większa (…) Przy wskaźniku nadpłynności sektorowej kredyt jest bardzo pożądanym produktem, będzie miał wpływ na kształtowanie się marży odsetkowej - dodała.
Zarząd ING BŚK będzie rekomendował przeznaczenie na dywidendę 75 proc. zysku, który w 2025 roku wyniósł 4,6 mld zł, czyli o 6 proc. więcej niż rok wcześniej. Bożena Graczyk powiedziała, że bank spełnia wszystkie kryteria z zaleceń Komisji Nadzoru Finansowego dotyczących polityki dywidendowej, a obowiązujące już w tym roku miary ostrożnościowe
SOT NII i SOT EVE "będą jedne z najniższych w sektorze". Po zwiększeniu od III kwartału tego roku bufora antycyklicznego o 1 punkt procentowy bank będzie miła nadwyżkę kapitału ponad wymóg regulacyjny wynoszącą 90 punktów bazowych.
Jacek Ramotowski













