W czwartek Trybunał Sprawiedliwości UE wydał pierwsze w historii orzeczenie w sprawie dotyczącej kredytu hipotecznego opartego na WIBOR. To pokłosie pytań wystosowanych przez Sąd Okręgowy w Częstochowie, które dotyczyły konieczności tłumaczenia przez kredytodawcę - w tym przypadku PKO BP - sposobu ustalania oprocentowania zadłużenia. W ocenie sądu brak dostatecznej wiedzy klienta miał mu uniemożliwiać zrozumienie, na czym polega zmienne oprocentowanie, a w konsekwencji - skutki zawieranej umowy.
Sąd pytał TSUE m.in. o to, czy zapisy umowy dotyczące wskaźnika WIBOR mogą być przedmiotem analiz z punktu widzenia praw konsumenta, choć wskaźnik ten objęty jest przepisami dyrektywy BMR. Ta dotyczy przejrzystości i rzetelności. Ponadto chciał zweryfikować, czy gdyby zapisy umowy dotyczące zmiennego oprocentowania o WIBOR zostały uznane za nieuczciwe, można byłoby zmienić oprocentowanie kredytu na stałe.
TSUE zdecydował ws. stawki WIBOR
"W przypadku gdy umowa o kredyt hipoteczny na nieruchomość mieszkalną zawiera klauzulę przewidującą zmienną stopę procentową opartą na indeksie referencyjnym zdefiniowanym w rozporządzeniu 2016/2011, wymóg przejrzystości wynikający z tego przepisu nie nakłada na kredytodawców szczególnych obowiązków informacyjnych dotyczących metodologii tego indeksu." - ogłosił sędzia TSUE.
Zdaniem Trybunału w badanej sprawie ma zastosowanie dyrektywa w sprawie nieuczciwych warunków. Wskazał on, że "nie stoi temu na przeszkodzie ani fakt, że prawo krajowe określa zasady ustalania zmiennej stopy procentowej opartej na wskaźniku referencyjnym, ani fakt, że WIBOR podlega częściowo prawu Unii".
"Wymóg przejrzystości przewidziany w dyrektywie nie nakłada na bank obowiązku przekazania konsumentowi szczegółowych informacji na temat metodologii wskaźnika referencyjnego, takiego jak WIBOR. (..) To administrator ma obowiązek publikować lub udostępniać główne elementy metodologii każdego wskaźnika, który dostarcza, i do których bank może odsyłać konsumenta. Wszelkie dodatkowe informacje przekazane przez bank w danym wypadku nie powinny przedstawiać zniekształconego obrazu tego wskaźnika." - czytamy w komunikacie prasowym.
Co stwierdziła Rzecznik Generalna TSUE?
We wrześniu ubiegłego roku głos w tej sprawie zabrała Rzecznik Generalna TSUE Laila Medina. Wskazała ona, że bank "musi w sposób wystarczająco precyzyjny i dokładny poinformować konsumenta o nazwie stosowanego indeksu referencyjnego", jak również o potencjalnych konsekwencjach dla kredytobiorcy, wynikających z zastosowania tego indeksu. Ma mu to umożliwić oszacowanie i całkowitego kosztu kredytu.
Rzecznik podkreśliła, że brak pełnego ujawnienia mechanizmu wyznaczania WIBOR, jak również czynników powodujących jego zmienność uderza w zasadę przejrzystości. Dlatego też, jej zdaniem, to sąd krajowy powinien oceniać, czy prowadzi to do "istotnej nierównowagi praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta".
Wydawane przez rzeczników generalnych opinie nie są tożsame z wyrokami TSUE, choć z reguły wyznaczają kierunek dla ostatecznej decyzji.
Banki bronią konsekwentnie WIBOR
Przed ogłoszeniem orzeczenia sprawa budziła emocje zarówno wśród przedstawicieli sektora bankowego, jak i pełnomocników kredytobiorców. W rozmowie z Interią Biznes prezes Związku Banków Polskich Tadeusz Białek podkreślał, że sektor jest spokojny o wyrok.
- Spodziewamy się, że TSUE podzieli wnioski z opinii Rzeczniczki Generalnej z września ub.r. (...) Od kilkunastu miesięcy, w mediach pojawiają się bowiem informacje, że WIBOR jest nielegalny, nieuczciwy, podatny na manipulacje i że ten wyrok TSUE będzie w końcu przełomem dla kredytobiorców. Te informacje są w dużej mierze wytworem działań kancelarii prawnych liczących na dodatkowy katalizator dla nowych spraw sądowych. Tymczasem nie ma żadnego prawomocnego wyroku, który podważałby WIBOR albo sposób informowania klientów o ryzyku zmiennej stopy procentowej - ocenił.
Polskie sądy czekały na wyrok TSUE
Część prawników podchodziła do sprawy przed ogłoszeniem orzeczenia ostrożnie. Damian Nartowski, radca prawny, partner w kancelarii WN Legal Wątrobiński Nartowski podkreślał, że opinia Rzecznik Generalnej TSUE była wyważona i de facto żadna ze stron nie mogła ogłosić jednoznacznej narracji.
- Dużo sądów i wielu sędziów ma podejście: dopóki TSUE się nie wypowie, uważamy, że te umowy są prawidłowe, więc w tym kontekście ten wyrok będzie miał wpływ dla biegu spraw (...) Natomiast pamiętajmy, że jeśli ten wyrok nie będzie kluczowy dla oceny sądów, to są kolejne pytania prejudycjalne, które kładą nacisk na inne kwestie, które też mogą doprowadzić do wyeliminowania zmiennego oprocentowania z umowy, a tym samym nawet do stwierdzenia jej nieważności - wskazywał w rozmowie z Interią Biznes.
Paulina Błaziak













