Reklama

Ożywienie na rynku kredytów. Polacy będą więcej pożyczać

- Kredyty hipoteczne to najbardziej perspektywiczny sektor dla biznesu bankowego - ocenia prof. Leszek Pawłowicz z Gdańskiej Akademii Bankowej. Po słabym 2013 roku w tym eksperci oczekują odbicia. Poprawiające się nastroje konsumentów dobrze wróżą również rynkowi kredytów gotówkowych.

- Kredyty mieszkaniowe nadal mają duży potencjał biznesowy dla banków. Jeśli chodzi o relację kredytów konsumpcyjnych do produktu krajowego brutto, to w Polsce jest ona nieco wyższa niż średnia unijna. Natomiast w przypadku relacji kredytów mieszkaniowych do PKB jest ona ponad dwa razy niższa - tłumaczy prof. Leszek Pawłowicz z Gdańskiej Akademii Bankowej.

Dlatego, jego zdaniem, rynek kredytów hipotecznych ma dziś duży potencjał i można spodziewać się na nim boomu w nadchodzącym czasie.

- Oby nie za duże, bo wszystko musi być w granicach rozsądku. Kiedy ceny nieruchomości zaczynają iść w górę, to trzeba bardzo ostrożnie udzielać kredytów mieszkaniowych, żeby nie przedobrzyć i nie spowodować kolejnej bańki spekulacyjnej na rynku nieruchomości - przestrzega prof. Pawłowicz w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes.

Reklama

W ostatnich latach rynek nieruchomości przeszedł fazę kryzysu, bo ceny nieruchomości spadały. Wydaje się, że ta tendencja na rynku nieruchomości się odwraca. Potwierdzają to analizy firmy Home Broker, według których ceny mieszkań w Polsce idą w górę - w końcówce roku Indeks Cen Transakcyjnych wzrósł o prawie 11 proc. w ujęciu rocznym, choć ubiegłoroczna baza była wyjątkowo niska.

- Ceny mieszkań nieznacznie w ostatnim okresie zaczęły rosnąć. Najpierw się ustabilizowały, później zaczęły rosnąć, co jest dobrą perspektywą dla rynku mieszkaniowego i pozwala bankom w sposób bezpieczniejszy udzielać takich kredytów. Nastąpi odbicie, wyjście z kryzysu na rynku nieruchomości - prognozuje prof. Leszek Pawłowicz.

Także rynek kredytów konsumpcyjnych wykazuje tendencję wzrostową, na co mają wpływ symptomy świadczące o poprawiającym się stanie gospodarki.

- Od dwóch kwartałów poprawia się rynek kredytów konsumpcyjnych, dlatego że nastroje konsumenckie się poprawiły, ludzie robią więcej zakupów. Odczuwają mniejsze ryzyko destabilizacji, utraty pracy, mimo że wskaźnik oficjalnego bezrobocia wzrósł ostatnio, to te zagrożenia, które były u progu roku 2013 wydawały się dużo większe niż się zrealizowały.

W związku z tym pesymizm konsumencki był dużo większy, to się zmienia, i widać na tym rynku poprawę nastrojów. A jeśli ktoś bierze kredyt na zakup sprzętu gospodarstwa domowego czy na remont mieszkania, to bierze go wtedy, kiedy ma nadzieję, że nie utraci pracy, kiedy ma lepszą perspektywę - tłumaczy prof. Leszek Pawłowicz.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »