Polacy będą skazani na zagraniczne truskawki? "Sezon będzie krótki"

Truskawki są uważane za symbol lata i należą do grona owoców, po które sięgamy najczęściej. Najbardziej lubimy te krajowe. W 2024 roku lokalne zbiory były mniejsze z powodu przymrozków, które zniszczyły wiele upraw. W tym roku truskawkom zagraża inny pogodowy kataklizm.

Jak podawał w 2024 roku Krajowy Związek Grup Producentów Owoców i Warzyw, truskawki są ulubionymi owocami Polaków. W badaniu podsumowującym sezon 2023 jako ulubione wskazało je 41 proc. badanych. Truskawki wyprzedziły jabłka (34 proc. odpowiedzi) oraz czereśnie (15 proc.). 

Czytaj także: Przeanalizowali ceny w sklepach. Wiadomo, gdzie zakupy były najtańsze

Chociaż truskawki są dostępne w sklepach przez cały rok, to konsumenci najbardziej wyczekują tych krajowych, które pojawiają się w sklepach i na bazarach latem. W ubiegłym roku z ich dostępnością w niektórych regionach był problem, gdyż z powodu przymrozków ucierpiało wiele plantacji. Anomalie pogodowe doprowadziły także do wzrostu cen owoców

Reklama

Polskim truskawkom zagraża susza i wysokie temperatury

Z informacji przekazanych wp.pl przez Witolda Bogutę, prezesa Krajowego Związku Grup Producentów Owoców i Warzyw, wynika, że w tym roku przymrozki nie są już takim zagrożeniem dla producentów truskawek jak w ubiegłym sezonie. Pojawiły się za to inne ryzyka - susza i wysokie temperatury. "Prognozy długoterminowe mówią o suszy. Jeżeli prognozy się sprawdzą i będzie rzeczywiście susza i wysokie temperatury, to sezon będzie krótki, a wysokie temperatury mogą pogarszać jakość owocu. Oczywiście poza plantacjami nawadnianymi" - wyjaśnił prezes KZGPOiW.

Czytaj także: Nie ma szans na niższe ceny w sklepach. Oto dlaczego wszystko drożeje

Zdaniem Witolda Boguta pierwsze polskie truskawki w niewielkiej ilości mogą pojawić się około połowy kwietnia. Będą to owoce, które wyrosły w szklarniach. W połowie maja dojdą do nich te uprawiane w tunelach foliowych i pod osłonami. "Można przewidywać, że te zbiory będą w miarę dobre, ponieważ pod osłonami na pewno producenci zapewnią wszystkie wymagane zabiegi, żeby te plony były dobre" - powiedział Boguta.

Czytaj także: Wielkanoc będzie wyjątkowo droga. Właśnie podali ceny

Na ten moment trudno jest wskazać, po ile będą tegoroczne truskawki. Cenę "podyktuje" pogoda. "Jeżeli temperatura będzie sprzyjać produkcji i będą się zanosiły dobre zbiory, to ceny będą relatywnie niższe niż w sytuacji, kiedy ta podaż z powodów m.in. pogodowych będzie mniejsza" - wyjaśnił szef KZGPOiW.

Pogoda niepokoi plantatorów borówek

Sytuacja pogodowa niepokoi też producentów borówek. Bartłomiej Milczarek, prezes Zarządu Stowarzyszenia Polskich Plantatorów Borówki, w rozmowie z wp.pl zwrócił uwagę na duże różnice temperatur, które występują w ciągu dnia i nad ranem. "Amplituda temperatur na poziomie ok. dwudziestu stopni nie wpływa dobrze na pąki, które czekają na zakwitnięcie. Na ten moment nie wiemy, czym to się skończy" - wyjaśnił. 

Milczarek podkreśla przy tym, że w tym roku polskie borówki z pewnością "pojawią się w ilości wystarczającej dla polskich konsumentów". Na niższe ceny nie ma jednak co liczyć, gdyż - jak wyjaśnił - zwiększyły się koszty upraw. 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: truskawki | ceny | borówki | pogoda
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »