Polskie gruszki już w sklepach. Tyle kosztują
Polskie gruszki pojawiają się w marketach - informuje portal sady24.pl. Wcześniej na sklepowych półkach dominowały owoce z Belgii i Holandii, w tym odmiany takie jak: Early Desire, Limonera i Qtee, sprzedawane w cenie od 9,99 zł do 12,99 zł za kilogram.
Wśród polskich gruszek najczęściej spotykanymi odmianami są: Konferencje, Lukasówki i Pateny, za które zapłacimy od 8 do 10 zł. "Pojawiają się również oferty podobne do tych znanych z rynku jabłek, czyli sprzedaż promocyjna luzem prosto ze skrzyniopalet" - czytamy na portalu branżowym. Promocja taka obowiązywała w sklepach sieci Kaufland, gdzie polskie gruszki można było kupić po 3,49 zł za kilogram. Takie akcje są jednak znacznie rzadsze niż w przypadku jabłek.
Ceny w skupie. Tyle zapłacimy za groszki na targach
Najpopularniejszą odmianą w skupie jest Konferencja, której ceny spadają wraz ze wzrostem podaży. Na początku września stawki wynosiły około 4,00 zł/kg, natomiast obecnie spadły nawet do 3,00-3,30 zł/kg dla owoców w handlowym kalibrze.
Najniższe stawki zanotowano w Krakowie (Rybitwy) i Łodzi (Zjazdowa), gdzie cena za kilogram gruszek waha się od 3,00 do 6,00 zł. Nieco więcej zapłacimy za gruszki odmiany Konferencja w Łodzi - od 7,50 do 8,33 zł/kg oraz Rzeszowie (6,00-7,00 zł/kg) i Wrocławiu (5,00-6,00 zł/kg). W Poznaniu, w dużym hurcie, gruszki Limonera kosztują od 6,50-6,80 zł/kg, natomiast na rynku warszawskim (Bronisze) ceny wahają się od 6,00 do nawet 10,00 zł/kg.
Dobre informacje dla Polski. Wzrost plonów o 10 proc.
Liderem w produkcji gruszek w Europie pozostaje Belgia, a tuż za nią plasuje się Holandia - informuje agrofakt.pl. W 2025 roku produkcja najpopularniejszej odmiany Konferencja ma osiągnąć 857 tys. ton, co stanowi wzrost o 15,7 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Spadek produkcji odnotowują jednak kraje z południa Europy, które dotychczas były głównymi dostawcami gruszek na polski rynek. Zdaniem ekspertów, głównymi przyczynami są m.in. zmniejszenie powierzchni upraw, trudności wynikające ze zmian klimatu oraz obciążenia biurokratyczne.
Dla polskich sadowników prognozy te sugerują korzystniejszą sytuację rynkową niż w poprzednim sezonie - wzrost plonów w Polsce o 10 proc., przy umiarkowanym wzroście produkcji w UE, może przełożyć się na lepsze ceny i większe możliwości sprzedażowe.












