Reklama

Raport: Polskie oszczędności w świecie niskich stóp procentowych

Oszczędzanie wciąż nie jest najmocniejszą stroną Polaków. Tym razem eksperci PKO BP analizują oszczędzanie w warunkach ultraniskich stóp procentowych.

Przy utrzymaniu przeciętnego tempa wzrostu gospodarczego Polski i UE z ostatnich 10 lat, poziom dochodów w Polsce (PKB per capita) zrównałby się ze średnim unijnym poziomem za ok. 15 lat. Wzrost zamożności będzie się przekładać na wzrost skłonności do oszczędzania oraz ubankowienia w Polsce, które wzrosło z 55,5 proc. w 2003 r. do 81 proc. w 2013 r., ale pozostaje poniżej przeszło 90 proc. dla Wielkiej Brytanii i blisko 100 proc. dla Niemiec.

Stopy gwałtownie spadają

Czynnikiem ograniczającym skłonność do oszczędzania będzie spadek stóp procentowych do rekordowo niskich poziomów. Polityka "zerowych stóp procentowych" ma większe uzasadnienie w krajach o nadwyżce oszczędności (tzw. savings glut) i niskim wzroście PKB. Polska potrzebuje zrównoważonego podejścia do kształtowania stopy procentowej na poziomie pozwalającym na wzrost - zwłaszcza długoterminowych - oszczędności celem finansowania prorozwojowych inwestycji (wyższy udział kapitału i technologii w polskim modelu wzrostu gospodarczego).

Reklama

Eksperci PKO BP zwracają uwagę, że czynnikiem stymulującym wzrost wartości aktywów finansowych w Polsce w środowisku niższych stóp procentowych jest akcja kredytowa i szybkie tempo kreacji pieniądza przez banki komercyjne, skutkujące wzrostem depozytów długim okresie. W efekcie powinien wzrastać poziom oszczędności (również w relacji do PKB), choć struktura tych oszczędności może ulec zmianie.

Jaki dochód, takie oszczędności

Zróżnicowanie dochodów ludności w Polsce przekłada się na znaczne różnice w stopach oszczędności względem dochodu. Aż 20 proc. Polaków o najniższych dochodach nie ma oszczędności, posiadając jednocześnie długi. Najwyższą stopą oszczędności charakteryzują się gospodarstwa domowe osób z wykształceniem wyższym, a najniższą z wykształceniem podstawowym lub gimnazjalnym. Osoby z wykształceniem podstawowym gromadzą oszczędności przeważnie w gotówce (69,2 proc.) i w bankach (39,1 proc.). Osoby z wykształceniem średnim inwestują w fundusze, waluty, akcje i obligacje, ale odsetek lokujących środki w tego typu instrumenty wśród osób z wykształceniem wyższym jest kilka razy większy.

Czynnikiem istotnie wpływającym na stopę oszczędności jest demografia, ponieważ skłonność i zdolność do oszczędzania zmienia się wraz z cyklem życia. Stopa oszczędności jest nieznacznie ujemna dla osób w wieku 19-24 lata, a następnie zaczyna rosnąć do osiągnięcia przez nie wieku ok. 35 lat. Dla osób pomiędzy 35 a 55 rokiem życia pozostaje ona wysoka i względnie stabilna, a po 55 roku życia gwałtownie spada. Po 60 roku życia przeciętni badani wydają więcej niż wynosi ich dochód, konsumując oszczędności nagromadzone we wcześniejszym okresie.

Jak oszczędzamy?

W strukturze oszczędności polskich gospodarstw domowych dominują depozyty (36,4 proc. oszczędności ogółem, 45,6 proc. z wyłączeniem OFE), podczas gdy oszczędności ulokowane w funduszach inwestycyjnych stanowią jedynie 5,5 proc. (6,9 proc.), a w akcjach 3,0 proc. (3,7 proc.) - znacznie poniżej poziomów obserwowanych w strefie euro (odpowiednio: 8,7 proc. i 7,9 proc.). Z badania "Diagnoza Społeczna" wynika, że 65,5 proc. gospodarstw przynajmniej część oszczędności lokuje w bankach, podczas gdy w funduszach inwestycyjnych, akcjach i obligacjach oszczędności lokują niemal wyłącznie członkowie gospodarstw o miesięcznym dochodzie powyżej 3000 zł netto/osobę.

Według badania TNS dla Związku Banków Polskich (2014), oszczędzanie nie jest mocną stroną Polaków, gdyż 58 proc. badanych twierdzi, że należy oszczędzać, ale tylko wtedy, gdy nie wiąże się to z wyrzeczeniami, a jedynie 30 proc. respondentów uważa, że zawsze należy odkładać pewną część dochodów niezależnie od tego, czy zarabia się mało czy dużo. Przeświadczenie, że warto oszczędzać jest jedynie deklaratywne, ponieważ niewielu Polaków posiada nawyk systematycznego oszczędzania (por. dalej) - przy dominacji skłonności do bieżącej konsumpcji - i oszczędności powstają najczęściej jako "pozostałość" po procesie konsumpcji, a nie jako efekt celowych i świadomych działań. Systematyczne oszczędzanie w każdym miesiącu deklaruje jedynie 2 proc. osób, kolejnym 16 proc. badanych udaje się odkładać pewne sumy w miarę regularnie, 34 proc. respondentów od czasu do czasu udaje się coś zaoszczędzić, a aż 42 proc. pytanych przeznacza wszystkie dochody na bieżące potrzeby. Wyniki badania TNS wskazują, że: (a) 60 proc. Polaków nic nie oszczędza na cele długoterminowe, (b) 45 proc. badanych nie potrafi regularnie odkładać pieniędzy, (c) a 53 proc. społeczeństwa w ogóle nie interesuje się sposobami oszczędzania. Wśród badanych panuje przekonanie, że łatwiej jest zaciągnąć kredyt niż oszczędzać (48 proc. vs. 24 proc.), a niewystarczające środki finansowe stanowią poważną barierę dla gromadzenia oszczędności.

Źródło: PKO BP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »