Szpitale powiatowe szykują protest. "System stał się totalnie nieprzewidywalny"
Dyrektorzy szpitali powiatowych wyjdą na ulice Warszawy. Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych wspólnie ze Związkiem Powiatów Polskich zapowiedzieli demonstrację przed Ministerstwem Zdrowia, która odbędzie się 3 marca. Jak ustalił dziennikarz RMF FM Michał Dobrołowicz, decyzja w tej sprawie zapadła w ubiegły piątek. Protest ma być odpowiedzią na pogarszającą się sytuację finansową i organizacyjną szpitali w całym kraju.
Organizatorzy domagają się pilnych działań naprawczych oraz dodatkowego wsparcia finansowego dla zadłużonych placówek. Ich zdaniem obecny model funkcjonowania ochrony zdrowia grozi paraliżem lokalnych szpitali i bezpieczeństwu pacjentów.
"System stał się totalnie nieprzewidywalny, zamykają się oddziały położnicze w sposób totalnie niekontrolowany. Musimy społeczeństwu zwrócić uwagę, że szpitale powiatowe toną i utoną zupełnie, jeśli czegoś nie zrobimy" - podkreśla w rozmowie z RMF FM prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych Waldemar Malinowski.
Według organizatorów może to być największy protest pracowników szpitali od kilku lat. Demonstracja jest kolejnym etapem nacisku na rząd po apelach kierowanych od początku roku do Ministerstwa Zdrowia i Kancelarii Premiera. Związek Powiatów Polskich już 21 stycznia wezwał rząd do natychmiastowych działań, ostrzegając, że dalsze odkładanie decyzji może doprowadzić do zakłóceń w funkcjonowaniu szpitali powiatowych w całym kraju.
Prezes OZPSP: Nie ma rozwiązania systemowego
Prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych zwraca uwagę, że proces likwidacji oddziałów położniczych postępuje w sposób chaotyczny i pozbawiony centralnej koordynacji. Jak podkreśla, odpowiedzialność formalnie przerzucana jest na samorządy, jednak w praktyce są one zmuszane do podejmowania takich decyzji przez niskie wyceny świadczeń oraz malejącą liczbę porodów. "Nie ma rozwiązania systemowego, dopiero zaczyna się o tym mówić" - zaznacza Malinowski.
Malinowski zauważa również, że proponowane przez administrację publiczną alternatywy, takie jak tworzenie pokoi narodzin czy organizacja transportu pacjentek specjalistycznymi karetkami typu N, są w obecnych realiach finansowych bardzo trudne do wdrożenia. Jego zdaniem nie wiadomo, jak miałyby być one wyceniane w sytuacji chronicznego niedoboru środków w systemie ochrony zdrowia. "Widzimy ułomność systemu i brak perspektyw, jeśli chodzi o szpitale powiatowe. Nie widzimy jakiejkolwiek strategii" - podkreśla prezes OZPSP.
Jak dodaje, brak spójnej wizji dotyczy także planów konsolidacji lecznic, ponieważ dyrektorzy szpitali nie otrzymują jasnych wytycznych, w jaki sposób i na jakich zasadach placówki miałyby się łączyć.












