Reklama

Uwaga na PUA - to jedna trzecia cyberzagrożeń

Internauci bardzo często bezwiednie instalują darmowe aplikacje. W najlepszym wypadku zaśmiecają komputer, ale bywa również, że infekują go złośliwym lub szpiegującym oprogramowaniem.

Grupa Polsat Plus i Fundacja Polsat razem dla dzieci z Ukrainy

Wiele zagrożeń ze strony PUA

O ile niemal wszyscy użytkownicy Internetu wiedzą czym jest ransomware bądź phishing, o tyle z zagrożeń jakie niosą za sobą PUA (Potentially Unwanted Applications), zdają sobie sprawę nieliczni. 

Już sama nazwa - niechciane programy - wskazuje na to, że są to aplikacje, których użytkownik laptopa, tabletu bądź smartfona nie chce instalować.  Jak zatem dostają się na urządzenia końcowe?

Reklama

Tego typu dodatki w większości przypadków trafiają na komputer użytkownika bez jego zgody, bowiem zazwyczaj stanowią dodatek do darmowego oprogramowania.

Jednym ze sposobów na uniknięcie pobrania PUA jest korzystanie z niestandardowych opcji podczas instalacji. Również nowoczesne rozwiązania zabezpieczające potrafią wykrywać zagrożenia i pomagają omijać podejrzane aplikacje.

Uwaga na instalacje

Niechciane programy wyświetlają okienka, instalują paski w przeglądarkach, zmieniają stronę główną lub wyszukiwarkę. Niektóre z nich uruchamiają procesy w tle, tym samym spowalniając działanie komputera.

Jednak główny problem polega na tym, iż istnieje szeroka gama niebezpiecznych PUA śledzących dane i potajemnie wysyłających je na nieznany serwer czy też służących do wydobywania kryptowalut.

Najbardziej agresywne PUA potrafią modyfikować aplikacje innych firm, pobierać dodatkowe oprogramowanie za kulisami lub zmieniać ustawienia systemu - co w konsekwencji prowadzi do naruszenia bezpieczeństwa i prywatności użytkownika komputera bądź smartfona. 

Specyficznym rodzaj scarewarea

Specyficznym rodzajem PUA jest tzw. scareware, czyli programy wyświetlające fałszywe lub mocno naciągane powiadomienia o lukach w zabezpieczeniach systemu operacyjnego. Treść takich komunikatów zawiera wezwania do podjęcia konkretnych działań, takich jak chociażby instalacji wskazanego oprogramowania, którym bardzo często jest malware.

Z systemów telemetrycznych Bitdefendera wynika, iż PUA stanowi około jednej trzeciej wszystkich cyberazgrożeń skierowanych przeciwko użytkownikom systemów Windows oraz macOS.  Napastnicy preferują terytoria z dużą liczbą użytkowników komputerów.

Najwięcej zgłoszeń dotyczących PUA przychodzi ze Stanów Zjednoczonych (25 proc.) oraz Ameryki Łacińskiej (20 proc.).  Co nie oznacza, że Polacy mogą czuć się bezpiecznej, tym bardziej, że bardzo często pobierają darmowe oprogramowanie z witryn anglojęzycznych.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »