Reklama

ZUS czy IKE: jest zabezpieczenie przed nagłymi spadkami na giełdzie

Huśtawki na rynkach finansowych i słaba sytuacja na polskiej giełdzie może zwiększyć grono Polaków, którzy nie będą chcieli, żeby ich środki z OFE trafiły na Indywidualne Konto Emerytalne, ale wybiorą ZUS. Wtedy zadziała bezpiecznik w ustawie, który chroni przed spadkiem wartości zgromadzonych aktywów.

Jesienią środki zgromadzone w Otwartych Funduszach Emerytalnych trafią w nowe miejsce: na IKE lub do ZUS. Duża niestabilność na rynkach finansowych i giełdach związana z koronawirusem i dodatkowo nakładająca się na to słabość polskiej giełdy może mieć istotny wpływ na wybór między IKE a ZUS. Ci, którzy wybiorą to drugie rozwiązanie są w bezpieczniejszej sytuacji, bo mają zagwarantowaną wartość aktywów zgromadzonych w OFE na wypadek, gdyby moment przenosin wypadł w rynkowym dołku.

Reklama

Opcją domyślną będzie przeprowadzka z OFE na IKE. Stanie się to bez potrzeby wykonywania jakichkolwiek czynności czy dostarczania deklaracji przez oszczędzających. Uczestnik OFE będzie miał natomiast wybór i może złożyć deklarację o przeniesieniu środków na indywidualne konto w ZUS (będzie na to czas od 1 czerwca do 1 sierpnia 2020 roku).

W takim wariancie, 2 października 2020 roku otwarty fundusz emerytalny umarza jednostki rozrachunkowe zapisane na rachunku członka OFE według ich wartości na dzień 1 października 2020 roku. Gdyby jednak ten moment przypadł na niekorzystne warunki rynkowe np. mocne spadki na giełdzie, to w ustawie znajduje się ważne zabezpieczenie, bo w artykule 39 ust. 7 jest zapis, zgodnie z którym,  wartość środków może być większa niż wartość umorzonych jednostek rozrachunkowych, w przypadku gdy  ta wynikająca z ustalenia na 1 października 2020 r. kursu wyceny jest mniejsza niż wartość tych aktywów ustalona na 15 kwietnia 2019 roku.  

W takim przypadku do wyliczenia wartości aktywów stosuje się wyceny na 15 kwietnia 2019 r., powiększone o należne odsetki.

 - Poprzez to rozwiązanie zapisane w ustawie uczestnicy OFE są zabezpieczeni przed nagłymi  spadkami na giełdzie. Ci którzy chcą by ich środki były inwestowane długoterminowo mogą zdecydować się na IKE licząc, że rynki odreagują spadki, natomiast osoby, które mają większą awersję do ryzyka są zabezpieczone i mogą wybrać ZUS - mówi Paweł Borys, prezes PFR.

Zwłaszcza po ostatnich huśtawkach na giełdach trudno przewidzieć na jaki moment przypadnie cała operacja.

- Biorąc pod uwagę, że polski rynek już od 2019 roku jest w lekko spadkowym trendzie, zastosowanie tego artykułu ustawy wydaje się całkiem prawdopodobnym scenariuszem, zwłaszcza gdyby obecne obniżone rynkowe wartości aktywów utrzymały się do drugiej połowy roku. Wówczas osoby podejmujące decyzję w sprawie dalszych losów ich środków z OFE mogą zadać sobie pytanie, czy oczekują, że uda się odrobić te spadki w horyzoncie ich dalszego potencjalnego członkostwa w IKE - mówi Łukasz Kozłowski, głównego ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Jego zdaniem, biorąc pod uwagę, że największą wartością środków z OFE do rozporządzenia mają osoby co najmniej 10 lat przed emeryturą, które nie weszły do "suwaka", jest to całkiem prawdopodobne. - Natomiast wybierający ZUS będą mieli określoną z góry minimalną sumę zaewidencjonowanych składek - dodaje.

To może być dodatkowy element istotny przy podejmowaniu decyzji, zwłaszcza, że sytuacja na polskiej giełdzie jest kiepska nie tylko z powodu paniki związanej z koronawirusem, ale także wypowiedzi polityków dotyczących planów wobec spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa, które tę sytuację skutecznie pogarszają.

Dodatkowo,  na przestrzeni ostatnich 20 lat średnia roczna stopa zwrotu OFE wyniosła w przybliżeniu tyle samo ile wyniosła waloryzacja emerytur w ZUS.

Przedstawiciele PTE liczą jednak, że gros uczestników pozostanie w filarze kapitałowym.

- Zdecydowana większość pieniędzy Polaków na emeryturę jest w ZUS, więc przekształcone OFE, zresztą tak samo jak i inne dobrowolne programy emerytalne, można potraktować jako dodatek i zróżnicować za ich pomocą źródła oszczędności. Zmienność na rynku kapitałowym oczywiście jest, była i będzie, ale z reguły mówimy o długim terminie inwestowania, a więc i większych szansach na stabilizację stóp zwrotu - mówi Aleksandra Leszczyńska, rzeczniczka prasowa Grupy AXA.

Dużą zaletą przeniesienia środków do IKE dziedziczenie środków i możliwość wypłaty całej kwoty na raz po osiągnięciu wieku emerytalnego, natomiast środki przeniesione do ZUS zostaną wzięte pod uwagę przy ustalaniu emerytury, która będzie wypłacana dożywotnio. 

PIT 2019

Jest jeszcze jeden ważny i kontrowersyjny element całej operacji. Przy przenoszeniu środków z OFE do IKE, Skarb Państwa pobierze 15 procentową opłatę przekształceniową. To stawka odpowiadająca  efektywnej stopie opodatkowania emerytur wypłacanych z ZUS. Na dziś  można to uznać jako sprawiedliwe rozwiązanie, tyle tylko, że nie wiadomo  czy tak będzie w przyszłości, zwłaszcza że pomysł emerytur bez podatku lansują kolejni politycy opozycji.

Monika Krześniak-Sajewicz

Dowiedz się więcej na temat: emerytura | ZUS | IKE

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »