Reklama

Ekspert o nowej ustawie o praniu brudnych pieniędzy

Bartosz Michałkowski, dyr. ds. operacyjnych banku NatWest Polska oceniał, że nowa ustawa o praniu brudnych pieniędzy implementująca do polskiego prawa unijną V Dyrektywę AML to krok w dobrą stronę; jej przepisy zapewniają jeszcze większe bezpieczeństwo rynku.

Reklama

Nowa ustawa o praniu brudnych pieniędzy to wdrożenie Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady UE z 2018 r. w sprawie zapobiegania wykorzystywaniu systemu finansowego do prania pieniędzy lub finansowania terroryzmu.

Bliżej realiów gospodarki cyfrowej

Reklama

Ustawę wdrażającą unijne przepisy do polskiego systemu prawnego 8 kwietnia podpisał prezydent Andrzej Duda. Jej wejście w życie zmodyfikuje teraz obowiązujące w Polsce przepisy, dostosowując je m.in. do realiów gospodarki cyfrowej. Na liście podmiotów zobowiązanych do spełniania wymagań ustawy znajdują się bowiem m.in. przedsiębiorstwa działające na rynkach kryptowalutowych.

Bartosz Michałkowski zwrócił uwagę, że choć były one objęte już wcześniej obowiązującymi przepisami o praniu brudnych pieniędzy, dyrektywa unijna i nowa ustawa stanowią krok w dobrą stronę, bo zapewniają jeszcze większe bezpieczeństwo rynku. - Jednak nawet te nowe przepisy nie zniwelują zapewne takich problemów w całości, tylko zmniejszą ich skalę - ocenił ekspert.

Rynek z wysokim ryzykiem

Rynek kryptowalutowy oceniany jest jako obarczony bardzo wysokim ryzykiem, jeśli chodzi o proceder prania brudnych pieniędzy i finansowania terroryzmu. W grudniu ubiegłego roku jedna z najbardziej znanych giełd kryptowalut w USA, Gemini ostrzegała, że jeśli regulacje sektorowe będą postępować, to - jak pisała wówczas agencja Bloomberga - proceder prania brudnych pieniędzy na rynku walut cyfrowych jeszcze się wzmocni, gdyż przestępcy przeniosą się ze swoją działalnością do szarej strefy w krajach, gdzie regulacji nie ma w ogóle.

W styczniu tego roku firma Ciphertrace opublikowała raport, z którego wynika, iż w ub. roku tylko jedna z giełd kryptowalutowych w USA obsłużyła transakcje przestępcze na kwotę przekraczającą 36,7 mln dol. Łącznie w 2020 r. w samym tylko bitcoinie (największa kryptowaluta świata - red.) na adresy wirtualnych portfeli przestępców trafiła równowartość 3,5 mld dol.

Kogo dotknie?

Michałkowski ocenił, że z perspektywy zwykłego konsumenta i użytkownika kryptowalut nowelizacja polskiego prawa o zapobieganiu praniu  brudnych pieniędzy niewiele zmieni. - Ustawa wprowadza zmiany dla firm, których działalność polega na sprzedaży i obrocie kryptowalutami. Muszą one prowadzić rejestr, bazy danych, w których przebiegać będzie rejestracja uczestników handlu (cyfrowymi walutami - red.) - stwierdził ekspert.

Nie czekaj do ostatniej chwili, pobierz za darmo program PIT 2020 lub rozlicz się online już teraz!

Odpowiadając na pytanie o to, jak dużym problemem w Polsce jest pranie brudnych pieniędzy, Michałkowski stwierdził, iż jest to trudne do oszacowania. - Główny Inspektorat Informacji Finansowej w swoim corocznym sprawozdaniu nie podaje jednoznacznie, jaka ta skala jest. Prawdziwego procederu nie jesteśmy w stanie zmierzyć i poznać - zaznaczył ekspert NatWest. Jak przypomniał, ONZ szacuje, iż stanowi on od 2 proc. do 5 proc. światowego PKB. - Polska, nowelizując ustawę z 2018 r., niewątpliwie zwiększy wykrywalność tego problemu - dodał specjalista NatWest.

NatWest to jeden z największych banków w Wielkiej Brytanii. W Polsce zatrudnia specjalistów od AML, finansów i analityki danych.

Dowiedz się więcej na temat: pranie brudnych pieniędzy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »