Gdy bank nie może, to Anioł pomoże

Chciałbyś otworzyć własny interes, ale nie masz pieniędzy? Znajdź Anioła Biznesu i przekonaj go do swojego pomysłu. W Polsce nie ma ich jeszcze zbyt wielu, ale liczba osób gotowych zaryzykować swoje pieniądze dla cudzych projektów rośnie.

Aby zostać Aniołem Biznesu, trzeba mieć co najmniej 50 tys. zł, żyłkę ryzykanta i nosa do robienia interesów. Anioł to taki człowiek, który lokuje swoje pieniądze w cudzy interes, zwykle na samym początku, kiedy szanse powodzenia są jeszcze bardzo niewielkie. Ten typ robienia biznesu jest bardzo popularny na Zachodzie, gdzie idea polegająca na kojarzeniu dobrych pomysłów z kapitałem całkiem nieźle się sprawdza.

Zasobny partner

Powoli zaczyna się ona także przyjmować w Polsce. Aniołów nie jest jeszcze wielu, ale grono osób zainteresowanych takim rodzajem inwestowania rośnie. O skuteczności Aniołów Biznesu mogą świadczyć efekty działania istniejącej już od kilku lat Polskiej Sieci Aniołów Biznesu Polban. Przedsiębiorcy zgłosili do sieci ponad 160 projektów, z których 43 zaakceptowano i przyjęto, a 18 jest w trakcie obsługi. W bazie jest też ponad 70 zgłoszeń do Aniołów Biznesu, 3 zakończone inwestycje oraz 3 w realizacji.

Reklama

Kolejna, regionalna sieć powstała w czwartek w Katowicach. Śląskiej Sieci Aniołów Biznesu lideruje Fundusz Górnośląski, należący do samorządu wojewódzkiego. Co bowiem ważne, Aniołem może być osoba fizyczna, ale także firma czy konsorcjum.

- Na Śląsku jest sporo wolnego kapitału. Problem w tym, aby przekonać przedsiębiorców do angażowania go w innowacyjne projekty, które w przyszłości będą miały wysoką stopę zwrotu zainwestowanego kapitału. Banki często dystansują się od takich projektów, bojąc się ryzyka. Ale gdy dobry pomysł popiera zasobny partner, wtedy otwiera się także droga do finansowania bankowego - przekonuje prezes FG Józef Dulian.

Śląska Sieć Aniołów Biznesu to jeden z projektów Regionalnej Strategii Innowacji (RIS) województwa śląskiego. Samorząd województwa jako pierwszy w Polsce przygotował taką strategię. Jednym z jej celów jest ułatwienie transferu pomysłów i technologii do biznesu. Menedżer RIS Luk Palmen ocenia, że sieć może być ważnym elementem wspierania innowacyjności gospodarki.

5 tys. potencjalnych aniołów

Szacuje się, że w Polsce jest ok. 3-5 tys. potencjalnych Aniołów Biznesu, gotowych do realizacji inwestycji o łącznej wartości 150 - 200 mln zł. Zainteresowanie prywatnych inwestorów (często są to właściciele firm, bankowcy, lekarze, a także np. gracze giełdowi) nowymi przedsięwzięciami rośnie, inwestowaniu sprzyja też wzrost gospodarczy. Barierą jest m.in. małe doświadczenie w tego typu przedsięwzięciach, brak zachęt ze strony państwa oraz strach przed nieuczciwymi przedsiębiorcami.


Pojęcie Aniołów Biznesu pierwotnie było związane ze środowiskiem teatralnym Broadway'u i odnosiło się do osób inwestujących w powstawanie widowisk teatralnych. Z czasem inwestorzy zaczęli wspomagać także projekty z innych branż. Dzięki nim powstały tak spektakularne przedsięwzięcia jak sklep internetowy Amazon.com czy potentat informatyczny Apple Computer.

W Polsce ze wsparcia Aniołów Biznesu skorzystał m.in. producent odzieży i galanterii skórzanej Wittchen, wytwórca oprogramowania automatyki przemysłowej ANT ISS, sieć barów kawowych "W biegu cafe" oraz towarzystwo Likwidator Pomoc Ubezpieczeniowa.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: bank | anioł | aniołowie | anioły
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »