Reklama

Gdy chodzi o VAT, sądy muszą chronić przed fiskusem nawet organy władzy

"Samorząd terytorialny uczestniczy w sprawowaniu władzy publicznej" (art. 16 ust. 2 Konstytucji RP). Jego jednostki organizacyjne, świadcząc odpłatne usługi, stają się podatnikami VAT. Część usług wykonują jednak nieodpłatnie, w ramach realizacji zadań publicznoprawnych. Rozdzieleniu dla potrzeb podatku VAT działalności w ramach tych dwóch sfer służy tzw. prewspółczynnik. Mimo że sama ustawa o VAT daje podatnikom możliwość dostosowania sposobu określenia proporcji, fiskus wymusza stosowanie metod określonych w akcie niższej rangi, jakim jest rozporządzenie.

11 maja 2018 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu (sygn. I SA/Op 350/17) uchylił interpretację indywidualną Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej (dalej: DKIS) odmawiającą jednej z gmin prawidłowości określania tzw. prewspółczynnika, dającego podstawę do odliczenia podatku naliczonego od wydatków służących zarówno działalności gospodarczej gminy, jak i niepodlegającej opodatkowaniu działalności niemającej charakteru gospodarczego (sygn. 0112-KDIL4.4012.213.2017.1.AR).

Usługi odpłatne a usługi nieodpłatne

Reklama

Poprzez zakład oczyszczania i wodociągów gmina realizuje m.in. zadania zaopatrzenia mieszkańców w wodę czy oczyszczania ścieków komunalnych. Zazwyczaj robi to odpłatnie. Osiąga przychody, ale i ponosi koszty związane z utrzymaniem i rozbudową niezbędnej infrastruktury. Nie zawsze jednak wykonuje te zadania za opłatą - w części wykonuje je na potrzeby własne, np. poprzez dostarczanie wody do dwóch świetlic, z których mieszkańcy korzystają bezpłatnie. Ponieważ zaś zgodnie z art. 5 ust. 1 pkt 1 Ustawy o podatku od towarów i usług (Dz.U. 2004 nr 54, poz. 535 ze zm.) podatkiem VAT objęta jest odpłatna dostawa towarów i odpłatne świadczenie usług na terytorium kraju, gmina musi rozdzielić, jaką część wydatków ponoszonych na daną infrastrukturę może zakwalifikować do obniżenia podatku należnego o kwotę podatku naliczonego.

Trudności w rozdzieleniu

Gmina zwróciła uwagę, że nie będzie w stanie rozdzielić wydatków ponoszonych w związku z prowadzeniem infrastruktury wodno-kanalizacyjnej w ramach działalności gospodarczej od tych z nią niezwiązanych. Potrafi jednak określić udział ilości metrów sześciennych fizycznego zużycia wody i odprowadzonych ścieków od odbiorców, od których pobiera płatność w całkowitym zużyciu wody i odprowadzonych ścieków.

W związku z tym, że gmina planowała wykorzystywać tę infrastrukturę na potrzeby własne w marginalnym stopniu, uznała przedstawiony sposób wyliczania proporcji za najbardziej reprezentatywny dla celów kwalifikowania kosztów w związku ze świadczeniem usług w ramach działalności gospodarczej oraz poza nią.

W ocenie organu

Fiskus stwierdził jednak, że taki sposób określenia proporcji jest nieprawidłowy, a sposób interpretacji przepisów zaprezentowany przez gminę prowadziłby do nieczytelności odliczeń podatku naliczonego. Jedynie słuszny w tej sytuacji jest prewspółczynnik ustalany w drodze odesłania art. 86 ust. 22 ustawy o VAT do rozporządzenia z dnia 17 grudnia 2015 r. w sprawie sposobu określania zakresu wykorzystywania nabywanych towarów i usług do celów działalności gospodarczej w przypadku niektórych podatników (Dz.U. z 2015 r. poz. 2193). Jak uznał organ, "(...) argumentacja Wnioskodawcy jest nieprecyzyjna, nie zawiera racjonalnych i obiektywnych powodów, dla których wybrana metoda najbardziej odpowiada specyfice działalności jednostki. Nie jest to argumentacja wystarczająca do uznania tego sposobu określenia proporcji za bardziej reprezentatywny niż ten wskazany w rozporządzeniu".

Organ zarzuca organowi dyskryminację

W skardze do WSA gmina podniosła szereg naruszeń dokonanych interpretacją indywidualną wydaną przez organ podatkowy - nie tylko poprzez błędną wykładnię przepisów ustawy o VAT, ale i naruszenie dyrektyw unijnych, a nawet konstytucyjnych zasad równego traktowania oraz zakazu dyskryminacji (sygn. I SA/Op 350/17). Gmina przypomniała fiskusowi, że na mocy art. 86 ust. 2h ustawy o VAT, jeśli ustalony poprzez zastosowanie przepisów rozporządzenia "sposób określenia proporcji nie będzie najbardziej odpowiadać specyfice wykonywanej przez niego [podatnika] działalności i dokonywanych przez niego nabyć, może zastosować inny bardziej reprezentatywny sposób określenia proporcji".

Udawanie ślepego, czyli o co chodzi?

WSA w Opolu ostatecznie uchylił skarżoną interpretację podatkową. Nie jest to jednak pierwszy przypadek, gdy fiskus zdaje się ignorować uprawnienie nadane podatnikom w art. 86 ust. 2h (por. wyrok z 9 maja 2017 r., sygn. I SA/Po 1626/16, wyrok z 6 grudnia 2017 r., sygn. I SA/Sz 886/17, wyrok z 16 stycznia 2018 r., sygn. I SA/Rz 747/17, wyrok z 7 marca 2018 r., sygn. I SA/Ol 79/18).

W marcu 2018 r. WSA w Olsztynie rozpatrywał sprawę gminy, która stosując sposób określania proporcji na podstawie rozporządzenia, mogłaby odliczyć VAT jedynie w wysokości 5%, podczas gdy realny zdaniem gminy prewspółczynnik wynosił 98%. Sąd orzekł: "Gmina (...) może zastosować metodę kalkulacji prewspółczynnika na podstawie art. 86 ust. 2h (...) w oparciu o przyjęte zasady obliczania proporcji, które są dla niej bardziej reprezentatywne, gdy uzna że sposób ustalania proporcji zgodny z przepisami wydanymi na podstawie art. 86 ust. 22 ustawy o VAT nie odpowiada specyfice tej działalności" (sygn. I SA/Ol 79/18).

W innej sprawie skład orzekający stwierdził: "Nie ma w przepisach prawnych obowiązujących od 1 stycznia 2016 r. obligatoryjnego sposobu obliczania prewskaźnika, również dla podmiotów wymienionych w rozporządzeniu MF. Zatem podatnicy wymienieni w rozporządzeniu MF mają prawo zastosować inny sposób określenia proporcji, o ile wykażą, że ten inny sposób jest bardziej reprezentatywny do całej działalności gospodarczej, a zaproponowana metoda będzie odpowiadała najbardziej specyfice prowadzonej przez podatnika działalności gospodarczej" (sygn. I SA/Po 1626/16).

To nie jedyne przykłady, gdy sądy wypowiedziały się na korzyść podatników. Świadczy o tym chociażby takie orzeczenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Rzeszowie: "Przyznanie, z mocy ustawy podatnikowi prawa wyboru metody określania prewspółczynnika, opiera się na tym, że to przecież podatnik, najlepiej jest zorientowany w specyfice prowadzonej przez siebie działalności, zna jej uwarunkowania, determinujące dobór sposobu określenia proporcji uwzględniającego specyfikę działalności i dokonywanych nabyć. Jeżeli organ w skarżonej interpretacji uważa inaczej, powinien podać racjonalne, rzeczowe powody swojego stanowiska (...)" (sygn. I SA/Rz 747/17).

Pytanie: czy fiskus nie widzi prawa podatników do ustalania autonomicznego, najbardziej oddającego charakter prowadzonej przez nich działalności prewspółczynnika, czy też po prostu nie chce go widzieć?

radca prawny Robert Nogacki

Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku oraz doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców

Dowiedz się więcej na temat: samorząd | fiskus

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »