Reklama

Kredyty-Chwilówki zamykają działalność i likwidują oddziały

Jedna z największych w Polsce firm pożyczkowych, spółka Kredyty-Chwilówki, podjęła decyzję o zakończeniu działalności oraz zamknięciu wszystkich swoich placówek. Do 1 lutego na terenie całego kraju funkcjonowały 263 biura spółki. Zarząd firmy poinformował także o zwolnieniu ponad 1000 pracowników.

Firma Pośrednictwo Finansowe Kredyty-Chwilówki sp. z o.o. działała na polskim rynku od ponad 10 lat, zajmując się między innymi pośrednictwem w udzielaniu pożyczek. Na początku grudnia 2017 roku firma zatrudniała ponad 1467 pracowników, a pod koniec stycznia 2018 roku obsługiwała około 100 tysięcy trwających umów pożyczkowych.

Pierwsze zwolnienia nastąpiły w grudniu. Firma rozwiązała umowy z osobami zajmującymi się tzw. windykacją terenową. W styczniu klienci spółki zostali poinformowani o konieczności dokonywania spłat na indywidualne konta bankowe. Do tej pory większość pożyczkobiorców regulowało należności gotówką w oddziałach terenowych spółki. Zarząd spółki wysłał do pracowników biur obsługi klienta pisma z prośbą o pomoc w zamykaniu placówek oraz o informowanie pożyczkodawców o aktualnej sytuacji firmy i sposobach spłaty zobowiązań.

Reklama

Kredyty-Chwilówki na liście ostrzeżeń publicznych KNF

Jak przekonuje Roman Wyszomirski, prezes firmy MBR Finance S.A., której jednym z obszarów działalności jest pośrednictwo finansowe, sektor usług pożyczkowych w Polsce rozwija się bardzo dynamicznie, jednak nie każdy podmiot jest w stanie utrzymać się na rynku. - Ciągle powstają nowe firmy, ale wiele z nich szybko zamyka działalność. Dzieje się tak między innymi z powodu korzystania z mało efektywnych modeli biznesowych oraz dużych kosztów związanych z prowadzeniem działalności i promowaniem swoich usług wśród klientów - podkreśla Wyszomirski.

Wszystko wskazuje na to, że problemy te dotknęły również firmę Kredyty-Chwilówki. Od kilku lat firma borykała się z poważnym kryzysem. Od 2012 roku wobec spółki było prowadzone postępowanie wszczęte po zawiadomieniu skierowanym przez Urząd Komisji Nadzoru Finansowego. UKNF na podstawie art. 171 ust. 1 ustawy Prawo bankowe zarzucił spółce prowadzenie bez wymaganego zezwolenia działalności polegającej na "gromadzeniu środków pieniężnych innych osób fizycznych, osób prawnych lub jednostek organizacyjnych niemających osobowości prawnej w celu udzielania kredytów, pożyczek pieniężnych lub obciążania ryzykiem tych środków w inny sposób".

Weryfikacja pożyczkodawcy

Pięć lat temu firma trafiła na listę ostrzeżeń publicznych Komisji Nadzoru Finansowego, co negatywnie wpłynęło na kondycję spółki, a także jej wizerunek w oczach klientów. Sprawa toczy się do tej pory, ponieważ nie wydano jeszcze prawomocnego orzeczenia. Zarząd spółki potwierdził, że postępowanie prowadzone pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Katowicach nadal nie zostało zakończone, a firma nie mogła korzystać z zewnętrznych źródeł finansowania, do których należały między innymi obligacje czy kredyty, co przyczyniło się do pogłębienia problemów spółki. Firma nie mogła również sprzedawać produktów bankowych.

- Obecność na liście ostrzeżeń publicznych to nie tylko poważny cios wizerunkowy, ale także czerwone światło dla setek tysięcy klientów - podkreśla Roman Wyszomirski, prezes MBR Finance S.A. - W tym momencie na liście znajduje się 75 podmiotów podejrzanych o wykonywanie czynności bankowych, w szczególności przyjmowanie wkładów pieniężnych w celu obciążania ich ryzykiem bez zezwolenia KNF. Klienci, którzy chcą mieć pewność, że korzystają z usług pożyczkodawcy godnego zaufania, powinni zweryfikować listę publikowaną przez Komisję Nadzoru Finansowego. Jest ona dostępna na stronie internetowej KNF - radzi Wyszomirski.

Wysokie koszty i niskie przychody

Do pogłębienia kryzysu w firmie Kredyty-Chwilówki przyczyniły się także stale zwiększające się koszty działalności, które generował między innymi dział windykacji terenowej, a także niskie marże i niewystarczające przychody spółki. Władze firmy informowały, że w zeszłym roku koszty wzrosły aż o 6 proc., a przychody spadły o 19 proc. Zarząd intensywnie poszukiwał inwestorów, którzy mogliby wpłynąć na rozwiązanie kryzysowej sytuacji. Jak przekonuje prezes spółki Kredyty-Chwilówki, teraz firma nadal będzie zajmować się windykacją należności. Jednocześnie zdementowano pojawiające się w mediach sugestie o rzekomej sprzedaży firmy. Uruchomiono również specjalną infolinię, pod którą mogą dzwonić klienci chcący uzyskać informacje na temat wysokości rat oraz numerów indywidualnych rachunków bankowych do spłaty pożyczek.

Źródło: mat. prasowy

Polecamy: PIT 2017

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »