Reklama

Luka VAT: Wciąż dużo pieniędzy do wzięcia

Polska walczy z luką VAT zaciekle i z sukcesami - oceniła niedawno Komisja Europejska dodając, że są też kraje, którym idzie lepiej. Komisja radzi: do walki z luką trzeba zaprząc informatykę i zaawansowaną analizę danych. Ministerstwo Finansów ma nadzieję, że w przyszłym roku wprowadzone już tego typu rozwiązania przyniosą rezultaty.

- Na przyszły rok planujemy wpływy z VAT na poziomie 180 mld zł, a jeszcze w 2015 r. były to 123 mld zł, a w 2016 r. 126 mld zł. 60 mld różnicy, to jest czynnik, który zdecydowanie zmienia pole gry. To jest ta masa pieniądza, którą my możemy spożytkować na wielkie cele społeczne, na 500 plus, na 75 plus, ale również na cele infrastrukturalne - mówił wczoraj w Nowym Jorku premier Mateusz Morawiecki.

Reklama

Wpływy z podatku VAT w przyszłym roku mają wynieść dokładnie 179,6 mld zł wobec 167,3 mld zł w tym roku, co oznacza wzrost o niespełna 7,4 proc. Wiadomo już jednak, że w tym roku wpływy z VAT będą wyższe od planu bo i wzrost PKB oraz konsumpcji będzie wyższy niż założono w budżecie. Minister finansów mówiła w ostatnim wywiadzie dla Interii, że wpływy z VAT wyniosą ok. 170 mld zł.

Przypomnijmy, że Teresa Czerwińska powiedziała, iż po sierpniu tego roku wpływy z VAT były o ok. 5 mld zł wyższe niż w analogicznym okresie zeszłego roku, a w całym roku przekroczą poziom założony w ustawie budżetowej na ten rok. - Będzie to bliżej 170 mld zł - powiedziała Interii minister finansów.

Jak to jest z luką VAT

Część analityków zastanawia się, czy narzędzia do dalszej walki z luką VAT się nie wyczerpią? Minister finansów, zapewnia, że nie.

Przypomnijmy jednak najpierw, co to jest luka VAT. To różnica pomiędzy tym, co teoretycznie powinno wpływać z podatku VAT do budżetu państwa, a tym, co rzeczywiście wpływa. Różnica ta wyrażana jest jako odsetek potencjalnych wpływów, czyli całkowitych zobowiązań z tytułu VAT. Jak policzyć to, co powinno z VAT wpływać do budżetu? Problem polega na tym, że wielkość te można wyłącznie oszacować - na podstawie konsumpcji prywatnej, publicznej oraz zmian PKB.

Dlatego w różnych badaniach luka VAT może wypadać rozmaicie, bo szacunki - jak to szacunki - mogą od siebie odbiegać, i to znacznie. Na dodatek specjaliści twierdzą, że mówienie o tym, czy luka VAT zwiększa się, czy też zmniejsza podczas roku podatkowego to trochę tak, jak typowanie zwycięskiej sztafety w biegu na 400 m po przebiegnięciu dystansu przez dwóch zawodników.

Wiadomo na przykład, że zwroty podatku mogą być nieco wstrzymane lub trochę przesunięte. Obliczenia PKB i wielkości konsumpcji też nie są robione na bieżąco. Zatem szacować lukę można dopiero na długo po zamknięciu roku podatkowego - po całkowitym rozliczeniu i pełnym sprawozdaniu z wykonania budżetu. Jeśli mówimy o zmniejszeniu luki VAT wcześniej, to trochę tak jak pisanie palcem po wodzie.

Ważne jest też, że wzrost wpływów z VAT nie oznacza automatycznie zmniejszenia luki. Wpływy z tego podatku mogą rosnąć albo z powodu podwyżek stawek, albo też z powodu wzrostu "bazy podatkowej", czyli sprzedaży towarów i usług. Jeśli więc - w dużym uproszczeniu - rok do roku konsumpcja rośnie o powiedzmy 5 proc., a wpływy z VAT o tyle samo, to można przypuścić, że nie doszło do żadnego "uszczelnienia" tego podatku.

W Polsce widać, że uszczelnienie systemu podatkowego i zmniejszenie luki VAT postępuje - chwali nasz kraj Komisja Europejska, która ogłosiła we wrześniu raport na temat luki VAT w całej Unii. Bo luka VAT to dla całej Unii wielki problem. Jaka jest jego skala? Według obliczeń, które dla KE sporządziła polska fundacja CASE, luka VAT w całej Unii w 2016 roku wynosiła 147,1 mld euro.

Dane te oznaczają, że w całej Unii łączna luka w podatku VAT zmniejszyła się o 10,5 mld euro w porównaniu z 2015 rokiem. Wynosiła ona 12,3 proc. całkowitych dochodów z VAT, gdy w 2015 roku było to 13,2 proc. W 2016 roku luka stanowiła 0,99 proc. PKB całej Unii, a więc niewiele mniej niż budżet Wspólnoty.

Rok 2016 przyniósł ograniczenie luki w 22 państwach. Wzrosła ona niestety w Rumunii, Finlandii, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Estonii i Francji. W Rumunii sytuacja jest najgorsza - luka VAT wynosiła prawie 36 proc. potencjalnych wpływów z tego podatku.

Cała Unia walczy z luką VAT

Dane KE pokazują, że odnosimy w tym sukcesy. Polska całkiem dzielnie sobie radziła w 2016 roku ze zmniejszaniem luki i spadła ona wówczas do 20,8 proc., a więc o 3,5 punktu procentowego w porównaniu z poprzednim rokiem. Było to jednak i tak 35 mld zł. Poprawa ściągalności VAT nastąpiła, ale do mistrzostwa Europy, a nawet do podium jeszcze nam daleko.

Kto okazał się mistrzem? Swoją lukę - całkiem pokaźną - najbardziej zmniejszyła Bułgaria, bo aż o 7,1 punktu proc. Wicemistrzostwo zdobyła Łotwa - 5,9 punktu proc., a zaraz za nią uplasowały się Cypr i Holandia. Na ostatniej prostej naszą waleczną skarbówkę wyprzedził jeszcze słowacki fiskus, który lukę zmniejszył o 3,6 pkt proc. Polskie szóste miejsce w Europie wygląda całkiem przyzwoicie, ale czy jest to na miarę naszych aspiracji?

Pod względem wielkości samej luki jesteśmy - według danych za 2016 roku - na szóstym miejscu w Unii. Największą - i ogromną jak już wiemy - ma Rumunia. Za nią - jak łatwo się domyślić - są Grecja i Włochy. Włochy ponadto mają największą lukę nominalnie, bo jest to prawie 36 mld euro. Pokaźną lukę - większą od Polski, bo wynoszącą ok. 25 proc. - mają Słowacja i Litwa. Potem jesteśmy my.

KE porównała też w każdym kraju wielkość luki VAT w latach 2012-16. Wynika z niego, że zmniejszyła się ona w Polsce z 27 proc. do niespełna 21 proc., a więc o ponad 6 punktów proc. To sporo, ale porównywalny wynik miała Portugalia (luka była znacznie powyżej średniej UE), Estonia czy Szwecja (jedna z najmniejszych luk w Europie). Wielkie, choć zapewne dość łatwe postępy, jak na tak mały kraj, poczyniła Malta, która zmniejszyła swoją lukę o 26 pp. Znacznie lepiej od Polski wypadły Łotwa, Węgry, Bułgaria czy Słowacja. Przykłady innych państw pokazują zatem, że można więcej.

Nie poddajemy się w walce z luką VAT - zapewnia minister finansów. Argumentuje, że w tym roku administracja skarbowa i system bankowy wprowadziły kolejne mechanizmy mające poprawić kontrolę nad płatnościami tego podatku i efekty będą widoczne w przyszłym roku. Obok wprowadzonego już wcześniej Jednolitego Pliku Kontrolnego, który objął już małe firmy, jest to system STIR. Ma on ostrzegać o tym, że w banku dokonano podejrzanej płatności lub transakcji. Alarmujące dane z banków ma analizować administracja skarbowa.

Do tego dochodzi jeszcze system płatności podzielonej, czyli split payment, który ma spowodować, że należności z tytuły VAT będą ewidencjonowane na osobnym rachunku bankowym.

- Analizujemy wdrażanie (tych systemów) zastanawiamy się (...) jak rozbudowywać infrastrukturę analityczną, która będzie dodatkowym źródłem dochodów - zapewniła minister finansów.

Jacek Ramotowski

Dowiedz się więcej na temat: luka podatkowa | VAT

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »