Reklama

Masz pomysł? Projekt sfinansują ci mikropłatnicy!

Kiełkująca, choć popularyzowana w Polsce idea crowdfundingu zyskuje nad Wisłą coraz szerszą grupę zwolenników, którzy doceniają rozpowszechnioną w wielu innych państwach ideę finansowania społecznościowego. Choć co do zasady pomysł ten jest na wielu płaszczyznach zbliżony do założeń zbiórki publicznej, to tu jednak, pomagając w realizacji danego projektu, stajemy się wspierającym, nie darczyńcą.

Finansowanie określonego celu

Idea crowdfundingu - finansowania społecznościowego - jest stosunkowo młodą inicjatywą. Jej początków upatruje się bowiem w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Jej założeniem jest dobrowolne finansowanie projektów przez mikropłatników, którzy zainteresowani są finalizacją danego przedsięwzięcia. Polega to więc na tym, że pomysłodawca projektu publikuje informację o nim w serwisie internetowym (najczęściej dedykowanym dla zbiórek pieniędzy w ramach crowdfundingu) i liczy, że zainteresuje nimi internetową społeczność - potencjalnych mikropłatników.

Reklama

Ci, o ile identyfikują się z danym projektem lub zależy im na jego finalizacji, przekazują dobrowolne wpłaty na jego rzecz. Projekty przedstawiane na platformach crowdfundingowych mogą mieć przy tym właściwie dowolny charakter, może być to więc wprowadzenie nowego produktu, organizacja festiwalu muzycznego lub filmowego, wydanie płyty określonego zespołu, badania naukowe czy stworzenie nowej gry komputerowej, słowem dowolny koncept obszaru biznesowego, społecznego, kulturowego czy naukowego.

Siła wartości dodanej

Relatywnie niewielkie kwoty pozwalają więc na zgromadzenie pokaźnego kapitału, a finalnie także realizację projektu według przedstawionych społeczności internetowej założeń. Podobne założenia towarzyszą także gromadzeniu środków finansowych w ramach tzw. zbiórek publicznych, jednak te dwie formy pozyskania kapitału różni przede wszystkim jeden bardzo istotny parametr, choć trzeba przyznać, że różnica między nimi jest dość płynna.

W przypadku zbiórek publicznych mamy bowiem do czynienia z wyłącznie emocjonalną gratyfikacją udziału w projekcie, tzn. uczestnik odczuwa satysfakcje płynącą z wsparcia danego projektu. W przypadku crowdfundingu uczestnik ten nie jest jednak darczyńcą, a wspomagającym, więc udział w realizacji projektu przyniesie mu także pozaemocjonalną korzyść. Ta może mieć różnoraki charakter.

Może być to więc przekazywany każdemu ze wpierających symboliczny upust na nowo tworzoną usługę, darmowa wejściówka na zorganizowane wydarzenie masowe, otrzymanie konkretnego produktu lub, np. w przypadku dóbr o ograniczonym nakładzie lub towarów luksusowych, możliwość jego nabycia w opcji przedsprzedaży.

Może być to jednak także wymienienie nazwiska wpierającego w książeczce płyty kompaktowej, a w skrajnym przypadku także model tzw. crowdfungingu inwestycyjnego, gdzie każdy ze wpierających otrzymuje, odpowiadający jego wkładowi, udział w zyskach płynących z przedsięwzięcia lub sam udział w projekcie np. finansowanie start-up'ów.

Skala finansowania i koniecznych zmian prawnych

Historia crowdfundingu zna już wiele spektakularnych zbiórek w ramach finansowania społecznościowego. Jednym z ciekawszych przykładów jest tu projekt finansowania konsoli do gier Ouya. Do jego realizacji ustanowiono cel crowdfundingowy w niebagatelnej wysokości 950 tysięcy dolarów. Kwotę tą udało się zgromadzić, a nawet przebić. Społeczność wspierających była na tyle szczodra, że idea realizacji projektu pozwoliła na zgromadzenie 8,6 milionów dolarów, tj. przebić pierwotne założenia finansowania o 7,6 miliona dolarów.

W Polsce idea crowdfundingu dopiero raczkuje, jednak także i na naszym rynku dostępne są już dedykowane portale internetowe, a także zakończone sukcesem projekty. Niestety, tak jak w większości krajów, również i w Polsce stan prawny crowdfundingu nie jest uregulowany. Konieczne są przy tym zmiany przede wszystkim w obszarze prawa podatkowego - tak, aby realizacja projektów nie wiązała się jakimikolwiek wątpliwościami co do możliwości pozyskania i wykorzystania zgromadzonych na zasadzie dobrowolności środków.

Pierwsze deklaracje w obszarze podjął Michał Boni, Minister Cyfryzacji i Administracji, który zauważył konieczność otwarcia przepisów prawa na kwestie crowdfundingu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »