Musisz mieć dwóch doradców!

Firma myśląca o unijnej dotacji na tworzenie centrum badawczo-rozwojowego musi przed rozpoczęciem inwestycji zatrudniać dwóch pracowników z tytułem doktora. To bezsensowny przepis - oburzają się przedsiębiorcy.

Dwóch pracowników z tytułem doktora - minimum tylu musi zatrudniać na terenie Polski firma, która myśli o ubieganiu się o dotacje na utworzenie centrum badawczo-rozwojowego w ramach poddziałania 4.5.2 w programie Innowacyjna Gospodarka. Wszystko wydaje się być w porządku, bo unijne pieniądze mają wspierać rozwój innowacyjnych firm. Jednak opracowane przez urzędników Ministerstwa Gospodarstwa wymogi trwającego od 12 maja konkursu spotykają się z ogromną krytyką.

- Ten wymóg jest bezsensowny. Zagraniczni inwestorzy, którzy myślą o stworzeniu w Polsce centrum badawczego, mogą się z tego pomysłu wycofać, bo będą musieli zacząć od zatrudnienia dwóch doktorów - mówi GP menedżer z globalnego koncernu, który rozważa inwestycję w naszym kraju.

Problem dotyczy także krajowych przedsiębiorstw, które wcześniej nie prowadziły działalności badawczej.

- To zmuszanie firm, by zatrudniały doktorów, tylko po to by móc ubiegać się o dotacje. Przecież do momentu rozpoczęcia prac badawczych nie będą oni nic robić - mówi Agnieszka Kalacha z firmy doradczej Accreo Taxand.

Przedsiębiorców dodatkowo bulwersuje to, że resort gospodarki długo zwlekał z ogłoszeniem tego kryterium. Ujrzało ono światło dzienne dopiero 9 maja, czyli na trzy dni przed startem konkursu, i to w formie odpowiedzi na pytania zgłaszana do Ministerstwa Gospodarki. Wcześniej był tylko ogólny wymóg posiadania dwóch doktorów bez obowiązku ich zatrudnienia przed rozpoczęciem projektu.

- Lepszym rozwiązaniem byłoby przyznawanie dodatkowych punktów za zatrudnianie doktorów. Szczególnie, że firma i tak musi mieć dziesięciu pracowników, prowadzących prace badawcze - ocenia Michał Becla z PNO Consultans.

- Ten wymóg nie powinien pojawiać się w momencie składania wniosku. Przecież firma może nie dostać dotacji i zatrudnienie doktorów okaże się zbędne - mówi Grzegorz Kołodziej, kierownik Biura Funduszu Europejskich w firmie informatycznej Comarch.

Resort gospodarki w odpowiedzi na nasze pytanie stwierdził, że wymóg został wprowadzony przez instytucję zarządzającą, czyli przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego.

- Za kryteria odpowiada resort gospodarki - twierdzi jednak Agnieszka Jankowska z MRR.

Dodaje, że po starcie konkursu kryteria nie mogą być zmienione. Jednak resort później oceni ich racjonalność. Zmian należy oczekiwać pod koniec roku.

Na razie - jak wynika z naszych informacji - urzędnicy w resorcie gospodarki sugerują firmom, które przygotowują wnioski do poddziałania 4.5.2, by doktorów zatrudnili na miesiąc, złożyli aplikacje, a potem ich zwolnili.

Reklama

Mariusz Gawrychowski

Gazeta Prawna
Dowiedz się więcej na temat: wymóg | firma | mięta | resort | mus
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »