Reklama

PKO TFI: Firmy mają ostatnie dni na podpisanie umów o zarządzanie PPK

Zachęcam zwłaszcza małe firmy do tego, żeby nie odkładały podpisywania umów o zarządzanie PPK na ostatnią chwilę, bo może to powodować niepotrzebny stres i nerwy. Dużo zamieszania wywołują pojawiające się "rankingi" wyników subfunduszy PPK, które póki co są całkowicie niemiarodajne - mówi Łukasz Kwiecień, wiceprezes PKO TFI.

-  Z naszych obserwacji wynika, że część średnich firm jest dość dobrze przygotowana do wdrażania Pracowniczych Planów Kapitałowych, choć czasu jest coraz mniej. Natomiast niepokoić może brak przygotowania znacznej części z kilkudziesięciu tysięcy mniejszych podmiotów objętych tym obowiązkiem. Rozwiązaniem dla nich może być automatyczny, internetowy i niewymagający użycia papieru system zarówno podpisywania umów o zarządzanie PPK, zapisywania pracowników, jak i obsługi PPK. U nas taki system - iPPK -  sprawdza się znakomicie już od dłuższego czasu. Dzięki niemu nawet ci, którym zabrakło czasu na wcześniejsze przygotowania - mogą to szybko nadrobić - mówi Łukasz Kwiecień, wiceprezes PKO TFI.

Reklama

Obecnie do programu PPK przystępują dwie grupy firm: średnie, zatrudniające od 50 do 249 pracowników oraz małe, które zatrudniają od 20 do 49 pracowników. W sumie drugim etapem wdrażania PPK objętych jest około 78 tys. podmiotów. Do 27 października 2020 muszą one wybrać instytucję finansową i zawrzeć umowy o zarządzanie PPK, natomiast 10 listopada 2020 mija termin na zawarcie umów o prowadzenie PPK, czyli rejestracji pracowników w programie.

- Zachęcam zwłaszcza małe firmy do tego, żeby nie odkładały działań na ostatnią chwilę, bo może to powodować niepotrzebny stres i nerwy. Oczywiście, doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że nie jest to łatwy czas ze względu na sytuację związaną z pandemią, zmiany i konieczność szybkiego reagowania na to, co się dzieje. Samo zawarcie umowy jest szybkie i można to zrobić przez Internet - podkreśla Kwiecień.

- Natomiast wcześniej trzeba i warto dowiedzieć się, jak działa program, jakie dane pracowników należy przygotować do umowy o prowadzenie PPK oraz sprawdzić, czy są one aktualne tak, żeby nie było błędów np. w numerach PESEL czy danych adresowych. Tego wszystkiego firmy mogą się dowiedzieć z udostępnianych przez nas materiałów, np. krótkich, instruktażowych filmów video, webinarów (dostępnych na stronie https://www.pkotfi.pl/ppk-z-pko-tfi/baza-wiedzy-o-ppk/) czy webcastów - połączenia videokonferencji z prezentacją oraz możliwością zadawania pytań on-line przez chat - dodaje wiceprezes PKO TFI.

Mimo, że program działa już w największych firmach, to wciąż wiedza na temat zasad jego funkcjonowania nie jest powszechna.

- Ze strony pracodawców padają podobne pytania jak w pierwszej turze, kiedy do programu wchodziły duże firmy. Przede wszystkim są to pytania o to, z jakimi obowiązkami się to wiąże, kogo trzeba automatycznie zapisać, za kogo odprowadzać składki, co z osobami na urlopach bezpłatnych i wychowawczych oraz jak wybrać instytucję finansową zarządzającą PPK. Ze względu na krótki czas, jaki pozostał do zawarcia przez pracodawców umów o zarządzanie PPK, firmy nie mają już obowiązku konsultowania tego z przedstawicielami pracowników czy związków zawodowych, ale warto zadbać, żeby dokonywać takiego wyboru przy współudziale pracowników, bo to przecież o ich pieniądze chodzi - mówi wiceprezes PKO TFI.

Zaznacza jednocześnie, że o ile sam program PPK jest już rozpoznawalny i wszyscy o nim słyszeli, to wciąż jest dużo obiegowych nieprawdziwych stwierdzeń i opinii.

- Widzimy np., że jest dużo szumu, dezinformacji i niezrozumienia tego, jak działają fundusze zdefiniowanej daty i jak oceniać ich wyniki. Dużo niepotrzebnego zamieszania wywołują pojawiające się w mediach "rankingi" wyników subfunduszy PPK, które póki co są z kilku względów całkowicie niemiarodajne. Fundusze poszczególnych TFI i PTE startowały w różnych momentach. Każdy zgodnie z ustawą zobowiązany jest do kupowania różnych rodzajów papierów wartościowych tak, aby uzyskać określone w ustawie proporcje akcji do obligacji. Różne momenty startu spowodowały, że wiele funduszy nie posiadając akcji w swoich portfelach, mogły suchą stopą przejść choćby przez giełdowe załamanie z przełomu pierwszego i drugiego kwartału tego roku. Dodatkowo dzięki owym zawirowaniom i opóźnieniu względem "starszych" funduszy, nabyły akcje taniej. W efekcie ich pozycja we wspominanych rankingach jest wysoka - mówi Kwiecień.

- Nie jest to jednak zasługa zarządzających, a zwykły uśmiech losu, który nie będzie już tak łaskawy, kiedy wszystkie subfundusze na rynku o konkretnej dacie docelowej, np. 2025 czy 2050, będą miały strukturę zgodną z definicją ustawową. Dlatego dotychczasowe rankingi to porównywanie gruszek do jabłek, co jest nie tylko nierzetelne, ale przede wszystkim naraża przyszłych uczestników PPK na ryzyko podjęcia niezwykle ważnej decyzji na podstawie bardzo mylących danych. Firmy i reprezentanci pracowników rozważający jako potencjalnego partnera PKO TFI są w o tyle dobrej sytuacji, że mogą ocenić naszą efektywność w zarządzaniu pieniędzmi klientów, obserwując wyniki subfunduszy PKO Zabezpieczenia Emerytalnego. Są to subfundusze cyklu życia, zwane też subfunduszami zdefiniowanej daty, czyli takie, które stanowią obecnie bazę PPK, a którymi zarządzamy od czerwca 2012 r., tj. od ponad 8 lat - argumentuje wiceprezes PKO TFI.

Jak dodaje, sama zasada funkcjonowania funduszy zdefiniowanej daty, czyli dopasowująca politykę inwestycyjną do wieku, chroni pracowników z wieloletnim stażem, a co za tym idzie z krótkim horyzontem oszczędzania w programie, przed znacznymi wahaniami wartości ich środków zgromadzonych w PPK.

Potwierdza się wcześniejsze przypuszczenie, że wraz z kolejnymi miesiącami funkcjonowania programu PPK, część sceptyków będzie się jednak przekonywać i zmieniać wcześniejsze decyzje o rezygnacji.

- Uczestników PPK, które są prowadzone przez PKO TFI i płacących składki jest około 400 tys., a co miesiąc dopisują się kolejni. Od początku roku ta grupa zwiększyła się o kilkadziesiąt tysięcy. Ludzie widzą, jak ich koleżankom i kolegom z pracy rośnie kwota oszczędności, że wpływają składki pracodawcy i dopłaty od państwa, więc przekonują się, że warto się do tego programu zapisać. Każdy może sprawdzić stan oszczędności na swoim internetowym koncie PPK, poprzez aplikację iPKO lub w oddziale naszego banku - mówi wiceprezes PKO TFI.

Dodatkowo, każdy może nie tylko sprawdzić stan konta na swoim rejestrze, ale także w każdej chwili wypłacić środki - oczywiście z ustawowymi konsekwencjami. - Bardzo cieszy jednak fakt, że poziom takich zwrotów jest bardzo niski. Dlatego mam wrażenie, że zmniejszyły się obawy o prywatność środków, choć cały czas jeszcze programowi ciąży nieszczęsny temat przeszłości OFE, przynajmniej wśród mniej zorientowanych osób - mówi Łukasz Kwiecień.

- Jako ciekawostkę mogę dodać, że pojawiły się już pierwsze wypłaty na wkład własny przy zaciąganiu kredytu mieszkaniowego, ale oczywiście w związku z tym, że program funkcjonuje niecały rok, są to bardzo drobne kwoty. Niemniej, zgodnie z wolą klientów, takie dyspozycje oczywiście zrealizowaliśmy - mówi wiceprezes PKO TFI.

Tekst powstał w ramach współpracy z Grupą PKO BP

Dowiedz się więcej na temat: PPK | polskie firmy | emerytura

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »