Reklama

Zarządca sukcesyjny to koło ratunkowe dla firm rodzinnych

Powołanie zarządcy sukcesyjnego w firmach rodzinnych - który zagwarantuje kontynuację zarządzania przedsiębiorstwem po śmierci właściciela - to jedno z najważniejszych założeń ustawy o sukcesji firm, opracowanej przez Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii. Zmiany wejdą w życie w najbliższą niedzielę. Praca nad ustawą trwały 3 lata.

Firmy rodzinne są w Polsce najpopularniejszą formą działalności gospodarczej. W sumie wypracowują one 36 proc. PKB i zatrudniają co drugiego pracownika. Spośród ponad 2 milionów firm wpisanych do CEIDG, właściciele prawie 230 tysięcy z nich mają ukończone 65 lat. A to rodzi pytanie o kontynuację budowanego przez nich przez lata biznesu po ich śmierci.

Nie dopuścić do "śmierci firmy"

Reklama

Dotychczas, wraz ze śmiercią właściciela, jego sukcesorzy nie mogli płynnie kontynuować działalności biznesowej. Chociaż przejąć można majątek zmarłego, to nie nazwę przedsiębiorstwa, NIP i uzyskane decyzje administracyjne, co skutkowało tym, że odejście przedsiębiorcy zwykle powodowało wygaśnięcie kontraktów handlowych i oznaczało "śmierć firmy". Resort przedsiębiorczości ocenia, że z rejestru wykreślanych jest średnio 800 przedsiębiorstw miesięcznie ze względu na śmierć właściciela.

Dzięki znowelizowanemu prawu o sukcesji firm sytuacja ta ulegnie zmianie, głównie za sprawą powołania zarządcy sukcesyjnego. Właściciel może go wskazać już za życia i wpisać jego dane osobowe (nazwisko, NIP lub PESEL i adres) do centralnej ewidencji.

- Gorąco zachęcamy przedsiębiorców, by, nie zwlekając, powoływali zarządców sukcesyjnych swoich firm i wpisywali ich online do CEIDG. Wystarczy do tego dokument powołania zarządcy oraz jego zgoda na piśmie. Wpis jest prosty, bezpłatny i nie wymaga zbędnych formalności - zapewnia Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii.

Jeśli właściciel jednak tego nie zrobi lub nie zdąży, współmałżonek bądź spadkobiercy, którzy przyjmą spadek, będą mieli na wybranie zarządcy sukcesyjnego dwa miesiące. Może nim być ktoś z rodziny bądź osoba z zewnątrz, którą zaakceptuje większość sukcesorów. - Moim zdaniem powinien on mieć jak najwięcej cech przedsiębiorcy, po którym ma poprowadzić firmę. Z jednej strony powinna to być osoba koncyliacyjna, a z drugiej - umiejąca podejmować decyzje. Niektóre z nich mogą być trudne do zaakceptowania przez rodzinę - sugeruje Adam Krause, radca prawny, członek zarządu stowarzyszenia Inicjatywy Firm Rodzinnych. Ci, którzy zadeklarują, że będą prowadzili firmę przez co najmniej dwa lata, zostaną zwolnieni z podatku o spadku. Stanie się tak bez względu na ich stopień pokrewieństwa ze zmarłym właścicielem firmy.

Dokończyć formalności

Zarządca sukcesyjny będzie kierować firmą do zakończenia formalności spadkowych i podjęcia przez spadkobierców decyzji, co do dalszych jej losów. Będzie mógł się posługiwać numerem NIP zmarłego przedsiębiorcy oraz korzystać z firmowego konta bankowego. Wchodzące w życie 25 listopada regulacje pozwolą utrzymać w mocy kluczowe dla działalności przedsiębiorstwa kontrakty, zezwolenia, licencje, koncesje i pozwolenia a także umowy o pracę.

- Naszym celem jest to, by firma nie umierała wraz ze śmiercią swojego właściciela, tylko mogła dalej rozwijać się w rękach kolejnego pokolenia. By zmiana pokoleniowa w przedsiębiorstwach przebiegała płynnie -mówi szefowa MPiT.

Zarząd sukcesyjny może trwać maksymalnie dwa lata od dnia śmierci właściciela. W wyjątkowych przypadkach sąd może przedłużyć ten czas do 5 lat.

Problem będzie narastać

Zarząd sukcesyjny wygaśnie wraz z momentem podziału między spadkobierców majątku pozostawionego przez zmarłego przedsiębiorcę. - Infrastruktura prawna to dopiero połowa drogi. Najważniejsze, aby przedsiębiorca miał świadomość skorzystania z istniejących mechanizmów -podkreśla Mariusz Haładyj, wiceminister przedsiębiorczości i technologii.

Dlatego - jak mówi wiceminister MPiT- ważną rolę w powodzeniu tej reformy odgrywają działania edukacyjno-informacyjne. MPiT przygotowało poradnik na temat sukcesji i prowadzi akcję mailingową skierowaną do przedsiębiorców i ich pełnomocników - księgowych, adwokatów, radców prawnych i doradców podatkowych. Autorzy ustawy zwracają uwagę, że problem sukcesji będzie dotyczył coraz większej liczby przedsiębiorców. Tym bardziej, że firm rodzinnych często nie chcą dziedziczyć dzieci właściciela. - Z ostatniego, międzynarodowego badania wynika, że tylko 8 proc. dzieci planuje przejąć przedsiębiorstwo po rodzicach -przypomina w rozmowie z Interią Katarzyna Gierczak-Grupińska, prezes Fundacji Firmy Rodzinne.

ew

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »