Reklama

Brexit nie wpłynął istotnie na sytuację na Catalyst

Długoterminowe kontrakty na WIBOR rosną o ok. 20 pkt bazowych dyskontując dodatkową podwyżkę stóp w okresie pięciu lat. W piątek przed południem tracą na tym obligacje firm o stałym oprocentowaniu. Na samym Catalyst widać natomiast raczej pojedyncze manifestacje obaw o wysokość stóp w Polsce.

Same stawki WIBOR wzrosły o kilka punktów bazowych jeszcze przed referendum w Wielkiej Brytanii, ale nie był to ruch, który miał szansę przedostać się na czołówki gazet. WIBOR 6M wzrósł z 1,74 proc. do 1,78 proc. i znalazł się na najwyższym poziomie od grudnia, trudno jednak uznać to za sensację.

W piątek przed południem silnie rosły kontrakty IRS na stopę procentową (WIBOR) - dziesięcioletni IRS osiągnął nawet 2,7 proc. (1 pkt proc. powyżej WIBOR), ale po okresie największej paniki wrócił w okolice 2,5 proc. To o 20 pkt bazowych więcej niż w czwartek, ale zarazem tyle samo co przed tygodniem (tj. zanim rynek na dobre uwierzył, że Brexitu jednak nie będzie). W sumie nic wielkiego się więc nie stało.

Reklama

Na samym Catalyst widać natomiast raczej pojedyncze manifestacje obaw o wysokość stóp w Polsce.

W piątek przed południem taniały obligacje o stałym oprocentowaniu - Bestu, Kruka, Orlenu i PCC Rokity - nawet o ponad 1 proc., ale w każdym przypadku przy wstydliwym obrocie rzędu kilku, kilkunastu tysięcy złotych. Można więc mówić o płochliwej reakcji pojedynczych inwestorów.

Tanieją też obligacje banków - Aliora i Getin Noble Banku, lecz i w tym wypadku trudno mówić o wyprzedaży. Tylko w przypadku GNB obroty na poszczególnych seriach wynoszą kilkadziesiąt tysięcy złotych, a spadek notowań jego obligacji podporządkowanych można powiązać z ekspozycją kredytobiorców na ryzyko wahań kursu franka.

Poza tymi przypadkami transakcji przeprowadza się niewiele, kupujący obniżyli w niektórych przypadkach poziom oferowanych cen za papiery pochodzące z ofert publicznych licząc być może na to, że działając pod presją pojedynczy inwestorzy zdecydują się na wyjście z inwestycji.

Notowania obligacji firm w Polsce są oderwane od globalnych rynków i nie po raz pierwszy okazuje się, że choć na wszystkich rynkach wokół, w tym na rynkach obligacji korporacyjnych na świecie, obserwujemy silne wahania kursów, notowania na Catalyst zmieniają się jak nie przymierzając ceny w składzie z kostką brukową.

Stąd też między innymi rosnąca popularność obligacji firm w ostatnich miesiącach i latach - inwestorzy detaliczni, którzy nie szukają emocji ani zmienności, znajdują tu odpowiednie miejsce. Oczywiście pod warunkiem, że nie ulegają pokusie sięgania po zbyt wysokie ryzyko.

Emil Szweda, Obligacje.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »