Reklama

Cena "czarnego złota" nie może znaleźć dna...

Ostatnie w tym roku posiedzenie Komitetu Monetarnego przy Rezerwie Federalnej można ocenić jako najważniejsze wydarzenie grudnia - i to nie tylko ze względu na istotę tego posiedzenia, ale również z uwagi na ogromne oczekiwania. Poza tym ceny "czarnego złota" nie mogą znaleźć dna...

Reklama

Przepływ kapitału w kierunku bardziej bezpiecznych aktywów nie sprzyja notowaniom ropy naftowej, która w przypadku odmiany WTI ubija dno na poziomie 46 USD. Uwzględniając dynamikę ostatnich spadków, pogłębienie tego poziomu, może otworzyć drogę do dalszej przeceny w kierunku 42 USD. Obecnie notowania znajdują się na 16-miesięcznych minimach, podczas gdy na początku października kreśliły 4-letnie maksima tracąc w tym czasie 40 proc.

Federalny Komitet do spraw Operacji Otwartego Rynku nie ma w tym roku łatwego życia. Pierwsza połowa 2018 roku upływała pod znakiem mocnej amerykańskiej gospodarki, rosnącej presji inflacyjnej i coraz wyższych oczekiwaniach inflacyjnych.

Trudno się więc dziwić, że amerykańska władza monetarna podnosiła stopy procentowe.

Jednak w miarę upływu czasu polityka zagraniczna amerykańskiego prezydenta coraz mocniej wpływała na globalną gospodarkę, pogarszając jej perspektywy i redukując oczekiwania rynku dotyczące przyszłego poziomu stóp procentowych. Dlatego właśnie grudniowe posiedzenie miało być tak istotne.

Po pierwsze coraz więcej inwestorów wątpiło, że w tym roku będziemy mieli czwartą podwyżkę, a po drugie coraz większe grono obniżało swoje oczekiwania co do przyszłorocznego kosztu pieniądza w Stanach Zjednoczonych. A do tego Trump - coraz bardziej niezadowolony z rosnącego poziomu stóp procentowych. Zatem otoczenie dla ekipy Powella sprzyjające nie było.

Tymczasem jednak Rezerwa Federalna pokazała niezależność i po raz czwarty podniosła poziom stóp procentowych. I choć w przyszłym roku zapowiedziano 2 zamiast 3 podwyżek to przekaz amerykańskich władz monetarnych wcale nie był tak gołębi, jak wcześniej oczekiwano.

W efekcie amerykańskie indeksy mocno się przeceniły, a amerykańska waluta umocniła. Naszym zdaniem oczekiwanie, że 4 podwyżki w tym roku miałoby nie być były trochę niefortunne. FED pokazałby bowiem, że nie jest do końca niezależny - z jednej strony stałby się w pewnym sensie zakładnikiem prezydenta, a także słabych w ostatnich tygodniach rynkach akcji.

A na to pozwolić sobie nie mógł. Jednocześnie jesteśmy zdania, że Rezerwa Federalna "nie dowiezie" dwóch podwyżek w przyszłym roku. Uważamy bowiem, że prognozowane spowolnienie gospodarcze na świecie i w Stanach Zjednoczonych jest nieco niedoceniane. Przy czym uważamy, że o ile zatrzymanie podwyżek w przyszłym roku raczej akcjom nie pomoże, to dolara z dużym prawdopodobieństwem osłabi.

Ropa w ciągu ostatnich dwóch miesięcy to bardzo ciekawy inwestycyjnie temat. Od październikowego szczytu baryłka WTI straciła już niemal 40%.

Co więcej gdy przyjrzymy się wykresowi na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy to okaże się, że średnia ceny "czarnego złota" do września znajdowała się wyraźnie powyżej 60 dolarów za baryłkę. To z kolei oznacza, że w rok 2019 wschodzimy z wyraźnie ujemnym efektem bazy. I to właśnie niższa cena ropy, razem ze spowalniającą gospodarką, może być drugim czynnikiem, który wyraźnie zahamuje presję inflacyjną i oczekiwania inflacyjne w globalnej gospodarce.

Odnosząc to do kontekstu naszej rodzimej gospodarki może się okazać, że 2019 będzie całkiem dobrym rokiem dla... obligacji skarbowych. Dlaczego? Jeżeli spowalniająca gospodarka spowoduje spadek cen wyrobów gotowych w celu utrzymania popytu, amerykańska waluta zacznie się osłabiać, a cena ropy pozostanie przez większość roku poniżej 50 dolarów za baryłkę, wówczas może się okazać, że inflacja w przyszłym roku może być nawet niższa niż w obecnym.

Gdyby powyższe założenia by się sprawdziły, wówczas prognozowane drastyczne podwyżki cen energii elektrycznej mogą tego nie skompensować. Zwłaszcza, że ceny produktów i usług z powodu cen prądu będą rosły zdecydowanie wolniej. Z kolei spadek cen paliw jest widoczny na stacjach w relatywnie szybkim czasie.

Ceny ropy pogłebiaja spadki!

RDM Wealth Management to licencjonowany przez Komisję Nadzoru Finansowego dom maklerski wyspecjalizowany w zarządzaniu portfelami, w których skład wchodzą fundusze inwestycyjne. Model zarządzania aktywami, wprowadzony do Polski przez RDM.

Decyzja Rezerwy Federalnej w sprawie stóp procentowych była bez wątpienia wydarzeniem tego miesiąca. Rynek nie skupiał się jednak na samej podwyżce, która była praktycznie pewna, lecz na komunikacie i projekcjach FOMC na 2019 roku.

Same oczekiwania, co do komunikatu były bardzo gołębie.

Rynek tuż przed samym spotkaniem oczekiwał niespełna jednej podwyżki stóp procentowych w przyszłym roku, co biorąc pod uwagę wrześniowe projekcje FOMC, które wskazywały na trzy ruchy w górę w 2019 roku, było założeniem wymagającym. FED na ostatnim spotkaniu tego roku obniżył swoje projekcje tylko nieznacznie, a komunikat wskazał na 2 podwyżki w przyszłym roku, co zawiodło gołębie oczekiwania inwestorów.

FED wskazał jednak również, na nieco niższe prognozy PKB na rok bieżący i przyszły. Niemniej Rezerwa Federalna nie zauważyła szczególnych ryzyk za spowolnieniem wzrostu gospodarczego w Stanach Zjednoczonych, co można uznać za pozytywne w obliczu trwających wojen handlowych. Tuż po samej decyzji dolar delikatnie się umocnił, jednak radość posiadaczy amerykańskiej waluty nie trwała zbyt długo, a dzisiaj najważniejsza waluta bardzo mocno traci. Odzwierciedla to po części sentyment do dolara w ostatnim czasie, który uległ mocnej zmianie po pamiętnej konferencji Powella pod koniec listopada. Dodatkowo, większa ostrożność FED-u w kontekście wzrostu gospodarczego i zapowiadane kolejne podwyżki stóp procentowych, nie pomagają rynkom akcji również dzisiaj.

Piotr Jaromin

Analityk Rynków Finansowych XTB

Oczekiwano, że amerykańska Rezerwa Federalna zmieni swoje nastawienie na gołębie. Tak sugerowały niedawne wypowiedzi przedstawicieli Fed, łącznie z przewodniczącym Jerome Powell'em, który uznał, że stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych zbliżają się już do naturalnego poziomu. W związku z tym, inwestorzy spodziewali się, że Fed wycofa się z planów dalszych podwyżek stóp procentowych lub znacząco zredukuje ich liczbę.

Tak się jednak nie stało. Rezerwa Federalna ogłosiła, że w 2019 roku ma zamiar utrzymać dotychczasowe zacieśnianie polityki monetarnej i nadal śledzić wskaźniki makroekonomiczne w amerykańskiej gospodarce, zanim zmieni decyzję. Obecny scenariusz bazowy zakłada dwie podwyżki stóp procentowych w przyszłym roku, a nie brak podwyżki, który był wyceniany na rynku przed wczorajszym komunikatem Fed.

Sytuacja na rynku złota jest ściśle powiązana z notowaniami amerykańskiego dolara. Wzrost cen złota przez sporą część sesji wynikał z osłabiania się USD, natomiast późniejsza dynamiczna zniżka cen złota była powiązana z powrotem dolara do wzrostów.

Dlatego właśnie to, co się będzie działo ze złotem dalej, zależy od poruszania się amerykańskiej waluty. Na razie widać, że reakcja inwestorów na komunikat Fed nie była trwała: już dzisiaj rano notowania złota powróciły do wzrostów, a USD z powrotem znalazł się pod presją podaży.

Paweł Grubiak, Prezes Zarządu, Doradca Inwestycyjny w Superfund TFI,

Dowiedz się więcej na temat: ropa naftowa | paliwa ceny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »