Reklama

Chiński okręt zmienia kurs

29 października zakończyło się V plenum Komunistycznej Partii Chin, podczas którego podkreślono, że celem rządu jest "podwojenie PKB i dochodów ludności do roku 2020".

Waga wzrostu PKB podkreślona na V plenum KC Komunistycznej Partii Chin

Reklama

Komunikat opublikowany po zakończeniu V plenum podkreśla, że wzrost gospodarczy ponownie staje się kluczowym tematem w Chinach. Kolejną ważną decyzją podjętą podczas plenum jest kontynuacja odejścia od "polityki jednego dziecka", umożliwiające wszystkim parom posiadanie drugiego dziecka wraz z dalszym poszerzeniem zasięgu systemu emerytalnego i opieki zdrowotnej, co ma ułatwić transformację w kierunku gospodarki napędzanej konsumpcją.

Podczas plenum przedstawione zostały również zobowiązania do dalszej liberalizacji gospodarki, w szczególności w sektorze usług i reformy cen.

Podczas V plenum zapowiedziano również:

- osiągnięcie bardziej zrównoważonego wzrostu gospodarczego, opartego na różnych gałęziach gospodarki (chiński rząd planuje m.in. zwiększenie udziału konsumpcji we wzroście gospodarczym oraz rozwój sektora usług);

- rozwój innowacji;

- większą otwartość gospodarczą, przyśpieszenie przygotowywania stref wolnego handlu;

- zwiększenie dostępu do wyższej edukacji oraz przygotowanie bardziej kompleksowego systemu opieki społecznej

- Władze chińskie, w wydanym komunikacie, potwierdziły plan dalszej liberalizacji gospodarki

i systemu cen. Zapowiedzi te są zgodne z naszymi i rynkowymi oczekiwaniami reform, których Chiny zdecydowanie potrzebują. Kolejne szczegóły planu prawdopodobnie będą ogłaszane w najbliższych dniach - podkreślają analitycy banku HSBC.

_ _ __ _ _ _

Pomimo że odczyt chińskiego PKB za III kwartał 2015 r. wyniósł 6,9% (czyli najmniej od 6 lat), można powiedzieć, że sytuacja w Chinach nieco się ustabilizowała uważa Radosław Piotrowski, zarządzający funduszami Union Investment TFI.

Na takie postrzeganie wpływa m.in. pozytywna zmiana w dynamice sprzedaży detalicznej w Chinach. Warto zauważyć, że przełożyła się ona na poprawę sentymentu m.in. na niemieckiej giełdzie. Powód jest prosty - Niemcy produkują i eksportują do Chin bardzo dużo wysoko przetworzonych towarów. Korzystnej reakcji nie obserwowaliśmy natomiast w krajach, których głównym towarem eksportowym są surowce.

Głównym powodem jest fakt, że w chińskiej gospodarce następuje przełom. Kraj dąży do tego, żeby wzrost w dużo mniejszym stopniu opierał się na inwestycjach, a w większym - na konsumpcji. To sprawia, że Państwo Środka nie generuje już tak dużego jak w minionych latach popytu na surowce. Tę transformację potwierdzają także ostatnie, słabsze od oczekiwań, odczyty produkcji przemysłowej oraz inwestycji w rzeczowe aktywa trwałe.

Dobre nastroje na rynkach wschodzących podtrzymane

Coraz więcej wskazuje na to, że podwyżka stóp procentowych w USA odsunie się w czasie. W wyniku konsensusu "przesunięto" termin podwyżek z grudnia tego roku na I kwartał przyszłego. Ta informacja podtrzymała dobre nastroje ogólnie na emerging markets.

W dłuższej perspektywie warto jednak do rynków wschodzących podejść selektywnie i skupić się na tych, które mają silne fundamenty i nie opierają się w dużym stopniu na eksporcie surowców. Do tej grupy zaliczają się m.in. Turcja, Indie i Meksyk. Na przeciwnym biegunie znajdują się kraje takie jak Rosja czy Brazylia. Im w dłuższym terminie ta informacja nie pomoże - muszą najpierw uporać się ze swoimi wewnętrznymi problemami.

Na ostatnim posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego prezes Draghi zapowiedział, że EBC jest gotowy do dalszego luzowania polityki monetarnej i rozszerzenia programu QE. Reakcja rynków była natychmiastowa. Euro osłabiło się do dolara, zyskały ryzykowne aktywa na rynkach europejskich, spadły rentowności obligacji krajów strefy euro. Co dalej?

Euforyczna reakcja obserwowana na rynkach po zapowiedzi EBC pozwala oczekiwać, że w krótkim terminie pozytywny sentyment się utrzyma. Należy jednak pamiętać, że jak dotąd obraz globalnej gospodarki znacząco się nie zmienił. Wciąż brakuje jednoznacznej odpowiedzi, czy to chwilowe spowolnienie w późnej fazie cyklu koniunkturalnego czy zalążek odwrócenia trendu. Niezmiennie najważniejsze będą koniunktura i ewentualne działania stymulacyjne w Chinach oraz wpływ tych czynników na rynki zarówno wschodzące, jak i rozwinięte.

Robert Burdach, zarządzający funduszami akcji Union Investment TFI

Od początku października obserwujemy odreagowanie na giełdzie w Stambule. Ocieplenie nastrojów (w wyniku którego zyskuje indeks BIST 100) postępuje na fali poprawy sentymentu do rynków wschodzących.

Wszystko za sprawą oddalających się w czasie podwyżek stóp procentowych w USA, które wstrzymują umacnianie się amerykańskiej waluty. Dla tureckich spółek oraz budżetu państwa - znacznie zadłużonych w dolarze - to bardzo pozytywna informacja.

Od wewnątrz tureckim aktywom sprzyja natomiast coraz silniejsza wiara w to, że po najbliższych wyborach parlamentarnych 1 listopada w końcu dojdzie do wyłonienia rządu. Prognozuje się, że dwa największe ugrupowania, Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) oraz Republikańska Partia Ludowa (CHP), zawiążą koalicję. Trudno sobie wyobrazić, by przetrwała ona aż cztery lata, jednak po stronie polityków wyraźnie widać wolę osiągnięcia porozumienia. Jeśli taki scenariusz się ziści, rynki powinny zareagować pozytywnie.

Jest bardzo duża szansa na to, że w najbliższych miesiącach nastąpi kontynuacja wzrostów na tureckim parkiecie. Wspomniana stabilizacja polityczna to w zasadzie ostatni element układanki, którego brakuje inwestorom. Pozostałe czynniki wspierają scenariusz hossy. Wyceny spółek okazują się atrakcyjne, turecka lira jest mocno niedowartościowana do dolara, a dyskonto do innych emerging markets - duże (wynosi ok. 20%).

Warto śledzić zaangażowanie Rosji i zmiany w tureckim banku centralnym

Ryzyko związane z konfliktem zbrojnym w Syrii, z sytuacją Kurdów oraz Państwem Islamskim zostało rozpoznane i uwzględnione przez inwestorów. O ile nie nastąpi eskalacja - a na razie nic na to nie wskazuje - ryzyko to nie powinno znacząco wpływać na rynek finansowy. W kontekście konfliktu warto na pewno śledzić zaangażowanie Rosji w tamtym regionie, choć obecnie nie wywołuje ono nerwowych reakcji.

Co do ewentualnego pozytywnego lub negatywnego wpływu stóp procentowych na tureckie aktywa, kilka dni temu odbyło się posiedzenie Banku Centralnego Turcji, ale stopy nie uległy zmianie. Mówi się, że tureccy bankierzy czekają, aż swój ruch wykona Fed, co może nastąpić w I kwartale 2015 r. Obecnie panuje wśród nich przekonanie, iż lira zacznie się umacniać wyłącznie na bazie poprawiającego się sentymentu, dlatego nie widzą potrzeby, by jej bronić poprzez podwyżkę stóp procentowych.

Tym bardziej że spodziewany jest spadek inflacji. Mówi się nawet, że w pierwszych miesiącach przyszłego roku Bank Centralny Turcji obniży stopy o 25-50 punktów bazowych. Ważnym momentem będzie na pewno zmiana na stanowisku szefa tureckiego banku centralnego w kwietniu 2016 r.

Dowiedz się więcej na temat: chińskie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »