Reklama

Giełda. Hossę w Warszawie mamy "na bank"

Indeksy na GPW nie biłyby regularnie rekordów, gdyby nie siła polskich banków. Przez ostatnie dziesięć miesięcy wskaźnik WIG-Banki wzrósł o ponad 100 proc. i zdaniem analityków jest w stanie kontynuować marsz w górę. Nie tylko branża bankowa jest mocnym ogniwem naszej giełdy.

To nie przypadek, że wczoraj WIG i WIG20 wczesnym popołudniem lokowały się pod kreską, a zazieleniły się dopiero w końcówce sesji. Decydujący był tu ruch Izby Cywilnej Sądu Najwyższego, która znów odsunęła od siebie sprawę kredytów frankowych kierując dodatkowe pytanie do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Inwestorzy przywiązani do sektora bankowego odetchnęli z ulgą, a WIG-Banki zyskał ostatecznie 0,5 proc. i osiągnął najwyższy poziom od dwóch lat.

WIG20, który wczoraj wzrósł o 0,9 proc. jest na najlepszej drodze, by pobić rekord ostatniego trzylecia. WIG po ruchu w górę o 0,6 proc. znów ustanowił rekord historyczny i wyraźnie już przekracza granicę 71 tysięcy punktów. Najlepszy wynik od 14 lat zanotował mWIG40, który poprawił się o 0,1 proc. W czwartek spore były obroty na warszawskim parkiecie - zbliżyły się do 1,3 mln zł.

Reklama

Czas banków i "odzieżówki"

Łukasz Wardyn z CMC Markets jest zdania, że banki w Polsce nadal mają obiecujące perspektywy, bo niezmiennie prowadzą zwiększoną akcję kredytową przy dużych marżach. Notowania banków wspierane są przez ich dobre wyniki finansowe, a także przez oczekiwaną podwyżkę stóp procentowych. Szybsze od zapowiadanego do tej pory przez NBP zaostrzenie polityki pieniężnej wydaje się być nieuniknione wobec rosnącej inflacji (5,4 proc. w sierpniu).

- Dla inwestorów sygnałem, ze polskie banki wkrótce będą działać w warunkach wyższy stóp procentowych jest niedawne wielokrotne ich podnoszenie na Węgrzech i w Czechach, a także takie same posunięcia, na które zanosi się chociażby w Nowej Zelandii i Norwegii - komentuje Łukasz Wardyn.

Historyczne szczyty kilka tygodni temu osiągnął WIG-Odzież. Wszystko wskazuje na to, że branża bardzo dobrze wychodzi z kryzysu, który był następstwem ostrego lockdownu w początkowej fazie pandemii. Świadczy o tym szybkie podnoszenie się wykresu WIG-Odzież począwszy od dołka w październiku 2020 roku.

- O tym wskaźniku decydują dwie spółki, czyli LPP z wagą 72 proc. i CCC z 22-procentowym udziałem w indeksie. Obie dobrze reagują na wyzwanie, jakim jest handel online. LPP prowadzi w tej dziedzinie udaną ekspansję w Rosji, gdzie buduje duże magazyny - zauważa Maciej Leściorz z CMC Markets.

Wczoraj LPP podrożało o 4,7 proc., a CCC o 3,3 proc. LPP wydaje się być lepszym "towarem" dla funduszy niż dla inwestorów indywidualnych, gdyż dla tych drugich kłopotliwa jest bardzo wysoka cena nominalna jednej akcji - 14 390 zł.

Boom mieszkaniowy

Mocnym ogniwem warszawskiej giełdy jest WIG-Nieruchomości, który od początku roku poszedł w górę o 30 proc. i jest notowany najwyżej od 13 lat. Na polskim rynku mieszkaniowym mamy prawdziwy boom napędzany między innymi przez niskie (niemal zerowe) stopy procentowe. Nieruchomości mocno drożeją, a deweloperzy informują o rekordowych liczbach sprzedanych mieszkań, co przekłada się na dobre wyniki spółek. Największy udział w indeksie branżowym (prawie 24-procentowy) ma Develia, która od początku roku podrożała o 80 proc. Duży wzrost - o 24 proc.- zanotował w tym samym czasie Dom Development.

Wiadomo, że w lipcu tego roku banki udzieliły kredytów hipotecznych o wartości aż 8 mld zł i że to był piąty miesiąc z rzędu, w którym wartość akcji kredytowej przekraczała 7,5 mld zł. To wszystko napędza popyt na mieszkania, dzięki czemu deweloperzy mogą sprzedawać je zanim jeszcze w ziemię wbita zostanie pierwsza łopata. Develia informuje, że w pierwszej połowie tego roku przekazała klientom o 150 proc. więcej lokali niż w tym samym okresie 2020 roku. Jeśli jednak dojdzie w Polsce do podwyżki stóp procentowych, to będzie to dobre wydarzenie dla banków, ale niepokojące dla kredytobiorców i deweloperów.

Gra o zyski

Liderem czwartkowej sesji na warszawskiej giełdzie był CD Projekt, który podrożał aż o 11,5 proc. W ten sposób inwestorzy zareagowali na najświeższe wyniki finansowe spółki, której zysk był o 125 proc. wyższy od oczekiwań analityków. Według ekspertów, CD Projekt wyjątkowo dużo zarobił na sprzedaży "Cyberpunka 2077" po powrocie do sklepu Sony.

Największy w Polsce producent gier jest oczywiście najważniejszym elementem indeksu WIG-Games. Problemy CD Projekt sprawiły, że wskaźnik branżowy, po tym jak rok temu pobił historyczny rekord, znalazł się w wielomiesięcznym impasie. W samym tylko sierpniu WIG-Games stracił ponad 6 proc.

Łukasz Wardyn z CMC Markets jest zdania, że branża gier na świecie ma się dobrze i że otwiera się szansa także przed polskimi spółkami. - Pandemia nie ustępuje, znów wprowadzane są ograniczenia i lockdowny. Zainteresowanie grami ciągle będzie duże, bo ludzie nadal siedzą w domach i przebierają w ofertach firm gamingowych - podsumowuje analityk CMC Markets.

Maciej Leściorz zwraca uwagę także na branżę chemiczną. WIG-Chemia swoje szczyty notował bardzo dawno temu, bo w 2015 roku, jednak od jesieni zeszłego roku szybko przesuwa się w górę. - Indeks jest uzależniony od dwóch spółek, od Ciechu i Grupy Azoty. Każda ma mniej więcej 40-procentową wagę we wskaźniku. Obie są w tej chwili w trendzie bocznym. Myślę, że Ciech jest trochę niedoceniany, choćby dlatego, że produkuje sodę, a jej ceny są teraz bardzo wysokie - zauważa ekspert CMC Markets.

WIG-BANKI

7 670,31 +4,09 0,05% akt.: 24.09.2021, 17:15
  • Otwarcie 7 690,28
  • Max (czas) 7 705,63(24.09.2021 16:01)
  • Min (czas) 7 611,91(24.09.2021 09:32)
  • Wartość odniesienia 7 666,22
  • Suma obrotów 157 276 217,35
  • Liczba akt. instr. 14/14
  • Waga akt. instr. % 100,00
  • Poziom indeksu ZAMKNIĘCIE
Zobacz również: INNOVATOR WIGtechTR WIG-ESG

Siła GPW

Na Wall Street w czwartek znów rekordy wszech czasów ustanowiły wskaźniki S&P500 i Nasdaq. Niektórzy ekonomiście są jednak zdania, że ceny spółek w Nowym Jorku są zbyt wywindowane, a nasza GPW pod tym względem wygląda lepiej. Koronny argument to wskaźnik cena do zysku (C/Z). Oblicza się go uwzględniając cenę giełdową i roczny zysk spółki, jaki przypada na jedną jej akcję.

Dla amerykańskiego indeksu Dow Jones C/Z wynosi 24. Z kolei S&P500 jest na poziomie 31, a Nasdaq na zawrotnym poziomie 36. Także w Europie C/Z jest wyśrubowany - niemiecki DAX osiąga 27, a brytyjski FTSE - 16. Tymczasem spółki należące do WIG mają ciągle jeszcze umiarkowane C/Z - poniżej 13.

- Cechą naszej giełdy są regularne, ale spokojne wzrosty cen i indeksów. Nie jesteśmy świadkami szaleństwa zakupów. Moim zdaniem, w Warszawie spełnia się w tej chwili reguła "trend jest twoim przyjacielem". Z technicznego punktu widzenia WIG20, który jest na poziomie 2390 punktów ma otwartą drogę do 2600 punktów - przewiduje Łukasz Wardyn z CMC Markets.

W pierwszym półroczu tego roku udział inwestorów indywidualnych w obrotach na głównym rynku GPW wyniósł 24 proc. i był to najwyższy wynik od co najmniej dekady. Według banku BNP Paribas, gospodarstwa domowe w trakcie pandemii wyraźnie zwiększyły bezpośrednie zaangażowanie na rynkach akcji. Na koniec pierwszego kwartału 2021 roku wartość notowanych na giełdach instrumentów, które znajdowały się w ich posiadaniu, wyniosła blisko 95 mld zł i była o ponad 80 proc. większa niż rok wcześniej.

Jacek Brzeski

***

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »