Zdaniem Beaty Jarosz, dyrektora Departamentu Nadzoru Rynku, podbijanie ceny akcji pod umówioną transakcję pakietową, realizowaną zarówno w trakcie sesji, jak i po niej, zdarza się czasami na GPW - robienie tego pod koniec sesji zaś to już znak nowych czasów i nowego systemu rozliczania transakcji w systemie Warset. Wzrost wartości akcji pod koniec sesji, a następnie przeprowadzenie pozasesyjnej "pakietówki" zwraca szczególną uwagę KPWiG.
- Zanim zawiadomimy prokuraturę, sprawdzamy dokładnie wszystkie okoliczności okołorynkowe oraz analizujemy arkusz zleceń. Wszelkie sztuczne zawyżanie ceny, aby zrealizować pozasesyjną transakcję pakietową w zasięgu 40% różnicy od ceny ustalonej na sesji, to przestępstwo. Nie ma dla nas wytłumaczenia, że akcje objęte są np. umową opcji odkupienia po ustalonej cenie - takie transakcje można bowiem dokonywać poza rynkiem - twierdzi Beata Jarosz.
Wzrost kursu pod umówioną transakcję jest szkodliwy dla rynku. Przykładem jest zachowanie kursu akcji Optimusa z marca i czerwca br. W marcu, aby zrealizować transakcje pakietowe po 90 zł, kurs akcji został sztucznie wyciągnięty z 48,9 zł do 67 zł.
Z kolei od 11 czerwca do 27 czerwca kurs wzrósł z 36,8 zł do 52 zł, przy zmianie WIG20 o niecałe 4%. W momencie najwyższych notowań na parkiet w trakcie sesji trafiły duże pakiety. Ostatnią pakietówkę przeprowadzono 29 czerwca po cenie bliskiej 50 zł - po czym kurs papierów spadł do 40,1 zł. - Akcji Optimusa pozbywał się prawdopodobnie BRE, który dostał za nie walory ITI. Na rynku taką wymianę nazywamy zamianą psa za 100 mln na dwa koty za 50 mln - twierdzi pragnący zachować anonimowość makler. W tych dniach zrealizowała się także transakcja kupna akcji Optimusa przez ITI, w ramach wezwania do sprzedaży akcji.
Warto pamiętać o przeprowadzających transakcje. Bywają bowiem sytuacje, kiedy zabezpieczeniem pożyczki są akcje notowane na rynku regulowanym - kupione np. po 10 zł. Załóżmy, że zwrot pożyczki następuje poprzez odkupienie akcji po 12,5 zł. W międzyczasie kurs akcji spada do 6 zł. Wtedy aby transakcja została zrealizowana w ramach pozasesyjnej transakcji pakietowej, akcje spółki musiałyby osiągnąć cenę 8,9 zł. W takim wypadku jedna ze stron musi doprowadzić do wzrostu ceny akcji. - Obserwowaliśmy próby takiego działania na GPW - ale jeżeli kurs był zbyt niski i aby przeprowadzić pakiet trzeba było podwyższyć go o ponad 50%, strony zawsze rezygnowały. Owszem, kilka razy widzieliśmy, że kurs drgnął - ale wydaje się, że umówione podmioty zawsze w porę się opamiętywały. Takie działanie pociągnęłoby z naszej strony natychmiastowe zawiadomienie do prokuratury, a sam proceder wykrycia sztucznego podwyższania jest w takich przypadkach banalnie prosty - dodaje Beata Jarosz.
Uwagę rynku ze względu na ilość transakcji pakietowych od dłuższego czasu przyciąga Szeptel. W tym roku znaczących transakcji, które pociągnęły za sobą obowiązek informacyjny, było 10. Znacznie więcej było tych o mniejszej wartości. Transakcje te i odpowiednie składanie zleceń utrzymywały kurs walorów powyżej 30 zł - aż do momentu, kiedy okazało się, że nowa emisja doszła do skutku. Po tej informacji kurs akcji spadł do 20 zł. Wzrósł tylko na kilka sesji do 26 - 27 zł, podczas których blisko 400 tys. akcji zmieniło właściciela - podczas gdy normalnie nie było to więcej niż kilka tysięcy papierów. Teraz akcja Szeptela wyceniana jest na około 22 zł - obrót nie przekracza 1000 sztuk.
Po raz pierwszy na warszawskiej giełdzie pojawiła się manipulacja jednym instrumentem finansowym po to, aby z korzyścią zrealizować zysk na drugim instrumencie. Podejrzenie dotyczy inwestora, który, zdaniem KPWiG, tak ustawił cenę jednej z akcji, aby zrealizować zysk na warrantach opartych na jej notowaniach. Warto wspomnieć, że zmiana kursu instrumentu bazowego o kilka procent może spowodować kilkunasto albo i kilkudziesięcio procentową zmianę wartości warrantu Zawiadomienie o tej działalności już znajduje się w prokuraturze.







