Jeszcze we wtorek rano ceny miedzi na londyńskiej giełdzie metali (LME) trzymały poziom przekraczający 1100 dolarów za tonę, jednak w trakcie dnia poleciały ostro w dół (poniżej poziomu 10 tys. USD). Analitycy zwracają uwagę, że sygnałem do obniżek mogą być obawy związane z osłabieniem wzrostu gospodarczego.
Miedź coraz tańsza. Inwestorzy obawiają się spowolnienia?
"Miedź coraz tańsza" - zasygnalizował we wtorek po południu Marek Rogalski, analityk DM BOŚ. "Surowce nie mają dobrej passy, a korekta rozpoczęta w ostatniej dekadzie maja jest kontynuowana. Nie sposób pominąć słabszych danych PMI dla chińskiego przemysłu i analogicznego odczytu ISM w USA - te informacje sygnalizują, że globalna gospodarka może spowolnić" - tłumaczy Marek Rogalski.
Przypomnijmy, w zeszłym miesiącu miedź na giełdzie metali w Londynie osiągnęła rekordowy poziom ponad 11 tys. USD za tonę.
Miedź jest metalem szczególnie wrażliwym na wszelkie doniesienia o koniunkturze gospodarczej.
Istotna dla rynku może być także informacja, że zapasy miedzi monitorowane przez giełdę metali SFE w Szanghaju, wzrosły na koniec maja do najwyższego poziomu od co najmniej 1995 r.
Ropa tanieje. Efekt decyzji OPEC+?
"Po decyzji OPEC+, które zdecydowało wycofać się z dobrowolnych cięć produkcji, struktura rynku ropy może sugerować więcej presji w kolejnych miesiącach. Spadki nie zatrzymały się na 78 USD i dziś kontrakty na ropę Brent testują okolice poniżej 77 USD za baryłkę" - napisali we wtorek po południu analitycy XTB.
Eksperci przypominają, że ośmiu członków OPEC+ zapowiedziało stopniowe (od października) wycofywanie cięć produkcji. W efekcie ponad 500 000 baryłek dziennie wróci na rynek do grudnia i 1,8 miliona dziennie, do czerwca przyszłego roku.
W analizach dot. rynku ropy pojawia się również sugestia, że także geopolityka może się okazać czynnikiem obniżającym ceny ropy (ewentualne wygaszanie działań w Gazie).
***













