Reklama

Nad giełdami zbierają się czarne chmury

Około 17 dolarów na uncji zyskali w minionym tygodniu posiadacze złota. Wykres zakończył piątkową sesję na pułapie 1240 dolarów, wykreślając równocześnie kwietniowe maksimum. Do najwyższych poziomów z tego roku jeszcze trochę brakuje, ale na horyzoncie pojawiła się spora szansa na dalsze wzrosty: Wall Street lada moment wejdzie w szczyt sezonu publikacji wyników finansowych. Oczekiwania analityków giełdowych są skrajnie złe.

Około 17 dolarów na uncji zyskali w minionym tygodniu posiadacze złota. Wykres zakończył piątkową sesję na pułapie 1240 dolarów, wykreślając równocześnie kwietniowe maksimum. Do najwyższych poziomów z tego roku jeszcze trochę brakuje, ale na horyzoncie pojawiła się spora szansa na dalsze wzrosty: Wall Street lada moment wejdzie w szczyt sezonu publikacji wyników finansowych. Oczekiwania analityków giełdowych są skrajnie złe.

Kurs złota bez większych problemów obronił poziom 1210 dolarów za uncję. Mimo że w poniedziałek nastroje na rynku były słabe, już dzień później kupujący dostali wiatru w żagle i wynieśli notowania blisko 20 dolarów w górę.

W kolejnych dniach notowania zaliczyły jeszcze dwa małe potknięcia, jednak pozytywna tendencja przetrwała do ostatniej sesji. Piłka wciąż jest w grze, jednak złoto do tej pory wyhamowało spadki z pierwszej połowy marca i pewnie obroniło pułap 1200 dolarów.

Obecność tak mocnego wsparcia będzie solidnym argumentem dla inwestorów, którzy do tej pory nie wykorzystali niskich cen kruszcu.

Reklama

Być może to najlepszy moment na zakupy, bo "pociąg" zaczyna odjeżdżać. Końcówka ubiegłego tygodnia przyniosła kilka zdarzeń, które zwiększą awersję do ryzyka w ciągu nadchodzących dni. Uwaga po raz kolejny skupi się na europejskim sektorze bankowym. Po kryzysie wywołanym przez Deutsche Bank, tym razem ich notowaniom może zagrozić afera Panama Papers.

Okazało się, że w ujawnionych dokumentach znajdują się nazwy kilku ogromnych grup bankowych, między innymi Credit Suisse i UBS. Co prawda same instytucje zdementowały te doniesienia, to szwajcarska prokuratura w ubiegły czwartek rozpoczęła dochodzenie. Jeśli okaże się, że banki - lub ich przedstawiciele - brali udział w praniu brudnych pieniędzy i unikaniu podatków, europejskie giełdy mogą poważnie ucierpieć.

Kolejnym punktem zapalnym prawdopodobnie będzie rozpoczęcie sezonu wyników na Wall Street. Nastroje już dawno nie były tak słabe. Analitycy prognozują, że spółki pokażą wyniki najgorsze od czasu kryzysu z 2009 roku.

Zyski w pierwszym kwartale 2016 roku miały spaść o niemal 10 proc. w ujęciu rok do roku, wynika z analizy Bloomberga. Analitycy podkreślają również, że wyniki spadają już czwarty kwartał z rzędu - ostatni wzrost wyników spółki z indeksu S&P500 zanotowały w pierwszym kwartale 2015 roku.

Jeśli scenariusz nakreślony przez Bloomberga się sprawdzi, notowania akcji na Wall Street prawdopodobnie ulegną mocnej przecenie. Ich obecne wyceny byłyby nieadekwatne do osiąganych wyników.

Wiedzą o tym doskonale inwestorzy i ubiegły tydzień wykorzystali do redukcji swoich portfeli. Indeks S&P500 stracił w minionym tygodniu sporo ponad procent, podobnie pozostałe grupy spółek. Zagrożenie dalszą realizacją zysków na Wall Street, a co za tym pójdzie, również na pozostałych giełdach świata to dobry prognostyk dla notowań złota. Inwestorzy będą bowiem szukali schronienia w najbardziej bezpiecznych aktywach.

Robert Śniegocki, Mennica Wrocławska

USD w oczekiwaniu na nowe impulsy

Waluta japońska pozostaje generalnie mocniejsza na początku tego tygodnia, co w dalszym ciągu zdaje się niepokoić władze japońskie i prezesa Baku Japonii. Kuroda dziś podczas swojego przemówienia w Tokio po raz kolejny powtórzył, że nie zawaha się zwiększyć stymulację gospodarczą jeśli zajdzie taka potrzeba. Luźna polityka monetarna będzie kontynuowana do czasu osiągnięcia celu inflacyjnego na poziomie 2,0%. USDJPY i EURJP oscylują w okolicach minimów lokalnych z 7 kwietnia 2016 roku.

Dziś w nocy zostały opublikowane dane odnośnie inflacji konsumenckiej w Chinach. Inflacja CPI ustabilizowała się w marcu na poziomie 2,3% w ujęciu rocznym wobec oczekiwanego wzrostu o 2,5% rok do roku. W ujęciu miesięcznym ceny dóbr i usług konsumpcyjnych spadły natomiast o 0,4% wobec oczekiwanego spadku o 0,3%. Z kolei podczas sesji europejskiej poznamy finalne dane odnośnie inflacji CPI w Polsce, jednak nie powinny one mieć większego przełożenia na kurs złotego. W ujęciu rocznym inflacja CPI w dalszym ciągu powinna utrzymać się poniżej poziomu zera w marcu. W rozmowie z agencją PAP w dniu dzisiejszym członek RPP, Eryk Łon powiedział, że w sytuacji uporczywej presji deflacyjnej może poprzeć jeszcze w tym roku co najmniej jedną obniżkę stóp procentowych. Na razie jednak będzie monitorował rozwój wydarzeń w sytuacji, kiedy obecny - stosunkowo niski - poziom stóp procentowych sprzyja rozwojowi gospodarczemu w Polsce.

W dalszym ciągu na eurodolarze utrzymują się mieszane nastroje. Główna para walutowa handlowana jest w węższym zakresie wahań 1,1325-1,1454. Waluta amerykańska pozostanie pod wpływem wypowiedzi napływających ze strony członków FOMC. W szczególności warto zwrócić uwagę na czwartkowe wystąpienie Powell'a, który dość długo już nie wypowiadał się publicznie. Ciekawe co będzie miał do powiedzenia w kwestii kolejnej podwyżki stóp procentowych ten neutralny członek FOMC. Dzisiaj będzie natomiast przemawiał Dudley i Kaplan z Fed. Dolar czeka na nowe impulsy, które mogłyby wygenerować impuls do silniejszego ruchu kierunkowego.

Dzisiaj gro uwagi będzie poświęcone nadzwyczajnemu posiedzeniu Rezerwy Federalnej o godzinie 17:30, po którym Janet Yellen spotka się z prezydentem Obamą aby porozmawiać o kondycji amerykańskiej i światowej gospodarki. W tym tygodniu kluczowa z punktu widzenia polityki monetarnej będzie publikacja danych odnośnie inflacji HICP z Niemiec we wtorek oraz inflacji CPI w strefie euro i w USA w czwartek. Dość dużo danych napłynie z chińskiej gospodarki, co powinno zaważyć na sentymencie rynkowym. Na ten tydzień zaplanowane jest także posiedzenie Banku Anglii, na którym oczekuje się utrzymania głównej stopy procentowej na poziomie 0,5% oraz wartości programu skupu aktywów na poziomie 375 mld GBP.

USDJPY wyhamował spadki w rejonie 200-okresowej średniej EMA na wykresie tygodniowym i tuż powyżej 200% zniesienie zewnętrznego całości impulsu wzrostowego z poziomu 110,66 na 113,79, które wyznacza geometryczne wsparcie na poziomie 107,51. Przełamanie tego poziomu z technicznego punktu widzenia otworzy drogę do pogłębienia spadków na USDJPY w rejon 106,70, gdzie przebiega 38,2% zniesienia Fibo całości fali wzrostowej kształtującej się od końca października 2011 roku. Jak na razie jednak poziom ten jest broniony, co powinno sprzyjać odreagowaniu ostatnich silnych spadków na tej parze.

Miniony tydzień nie przyniósł istotnych zmian w obrazie technicznym na EURUSD. Główna para walutowa od kilku dni pozostaje w trendzie bocznym oscylując pomiędzy poziomami cenowymi 1,1326 - 1,1453. Para obecnie jest w fazie wyczekiwania na nowe impulsy, które mogłyby stać się bodźcem do przełamania w dół wsparcia w postaci 38,2% zniesienia Fibo ostatniego impulsu wzrostowego z poziomu 1,1143 na 1,1453 albo do wyjścia górą powyżej strefy oporu w rejonie 1,1464-1,1495.

Anna Wrzesińska

Noble Securities S.A.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »