W skrócie
- Samorządy ponoszą wysokie koszty utrzymania mieszkań komunalnych w Polsce, przekraczające wydatki na ten cel z budżetu centralnego.
- Główne wydatki dotyczą bieżącego utrzymania, remontów i administracji zasobem mieszkaniowym.
- Rząd planuje zmiany umożliwiające lepsze dostosowanie czynszów do możliwości najemców.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Jak informuje Andrzej Prajsnar, analityk RynekPierwotny.pl, z najnowszych danych GUS wynika, że w ubiegłym roku wydatki gmin na tzw. mieszkaniówkę (dział 700 klasyfikacji budżetowej - gospodarka mieszkaniowa) sięgnęły 11,3 mld zł.
- To dużo więcej niż mieszkaniowe wydatki z budżetu centralnego. Niestety, bardzo często się zapomina, że wydatki budżetu centralnego to nie wszystkie wydatki mieszkaniowe. Tymczasem wydatki mieszkaniowe gmin to głównie utrzymanie istniejącego zasobu - często deficytowego finansowo. Jeżeli zatem gmina nie buduje mieszkań, to wcale nie znaczy, że na pewno wydaje mało. Mniej widać np. remonty, które pochłaniają duże kwoty - mówi Andrzej Prajsnar.
I jak wylicza, pierwsza dziesiątka skupia 36 proc. ogólnokrajowych wydatków gmin i miast na prawach powiatu dotyczących "mieszkaniówki". Sama stolica to 16 proc., czyli 1,8 mld zł. Zdecydowanie mniej: Wrocław - 0,47 mld zł, Łódź - 0,47 mld zł, a Kraków - 0,3 mld zł.
Te kwoty nie obejmują dodatków mieszkaniowych, choć są to zdecydowanie mniejsze kwoty niż te na sam zasób. Z danych GUS wynika, że w skali całego kraju w 2024 r. wypłacono ponad 2,7 mln dodatków mieszkaniowych, a ich łączna kwota wyniosła 898 mln zł.
Jak zaznacza analityk, informacje na temat mieszkaniowych wydatków gmin (z działu 700 - gospodarka mieszkaniowa) pozwalają również wysnuć inne ciekawe wnioski. - Mianowicie, w skali kraju widzimy zróżnicowany udział wydatków majątkowych inwestycyjnych w wydatkach ogółem z działu 700. Wydatki majątkowe inwestycyjne to wydatki na tworzenie i ulepszanie majątku gminy w ramach działu gospodarka mieszkaniowa. Przykładowo, w Warszawie ten wskaźnik z 2024 r. wynosi 10 proc., ale w przypadku Wrocławia już 29 proc. Można natomiast żałować, że GUS nie podaje bardziej szczegółowych danych uwzględniających samo gospodarowanie mieszkaniowym zasobem gminy - bez chociażby gospodarki gruntami - mówi Interii Prajsnar.
Remonty kosztują, choć ich nie widać
Temat mieszkań komunalnych jest ostatnio mocno dyskutowany, bo uchwalona została ustawa o zwiększeniu wydatków na ten cel z budżetu centralnego. Jednocześnie rząd przygotował projekt ustawy, która ma pozwolić gminom w bardziej racjonalny sposób zarządzać zasobem - między innymi w oparciu o weryfikację dochodową - i tam, gdzie najemcy zyskują relatywnie wysokie dochody, dostosować do tego czynsze. Dziś gminy ponoszą ogromne koszty, ale mają ograniczone prawnie narzędzia do zarządzania mieszkaniami, które utrzymują i w efekcie nawet osoby z bardzo wysokimi dochodami, jeśli są najemcami, płacą czynsze kilkakrotnie niższe od rynkowych.
- Wbrew obiegowym opiniom wysokie wydatki gmin w dziale "gospodarka mieszkaniowa" nie oznaczają masowego budowania nowych mieszkań. To głównie bieżące utrzymanie i remonty starzejących się budynków, awaryjne naprawy, media, sprzątanie, ubezpieczenia i administracja. Na tym tle rządowy projekt zmian w ustawie o ochronie praw lokatorów i innych ustaw to potrzebny i krok ku bardziej racjonalnej gospodarce zasobem komunalnym: daje gminom narzędzia do lepszego dopasowania czynszów i kierowania pomocy do tych, którzy jej naprawdę potrzebują. Ważne, by w toku prac ustawowych zadbać także o ochronę wszystkich wrażliwych grup, poza wspomnianymi emerytami i rencistami, i elastyczne mechanizmy wprowadzania podwyżek, tak by wzmocnić społeczną funkcję mieszkań i nie obciążać najsłabszych lokatorów - mówi Interii Aleksandra Krugły, z Instytutu Rozwoju Miast i Regionów.
Rząd chce podnieść czynsze najemcom z wysokimi dochodami
Według GUS, lokali mieszkalnych z zasobu gminy, na które na koniec 2024 r. obowiązywały umowy najmu (z wyłączeniem lokali zamiennych i tymczasowych pomieszczeń), było 596 tys. W porównaniu z 2023 r. liczba obowiązujących umów zmalała o prawie 7,5 tys.
Jednocześnie umów najmu socjalnego było blisko 64 tys., a umów najmu tymczasowego - 11,7 tys.
Sam zasób jest wyższy, bo 755 tys., ale w tym są pustostany i inne kategorie jak np. mieszkania zarządzanie przez jednostki oświaty czy kultury).
W 2024 r. na najem mieszkania z zasobów gminnych oczekiwało 119 tys. gospodarstw domowych. Na najem socjalny - 65,3 tys. gospodarstw domowych.
Monika Krześniak-Sajewicz












