Reklama

​Nadszedł czas rozdawania pieniędzy. Co dalej?

W ciągu ostatnich kilku dni politycy oferują środki ekonomiczne mające na celu złagodzenie skutków COVID-19. - Prezydent Francji Emmanuel Macron oświadczył, że państwo "toczy wojnę" z wirusem i zapowiedział, że zrobi "wszystko, co tylko jest możliwe bez względu na koszty", aby uratować gospodarkę. We wczorajszym orędziu złożył odważną obietnicę, że "nikt nie zbankrutuje", a rząd udzieli małym i średnim przedsiębiorstwom gwarancji państwowej w wysokości 300 mld EUR. Premier przedstawił plan pakietu antykryzysowego przeznaczonego dla przedsiębiorców i pracowników; jego wartość to ok. 212 mld zł.

- Kilka dni wcześniej rząd Niemiec zobowiązał się do zapewnienia nielimitowanych środków dla przedsiębiorstw ponoszących straty w związku z COVID-19, uruchomił też prawdziwą bazookę finansową w kwocie 550 mld EUR, aby chronić sektor przedsiębiorstw, obejmującą pożyczki i gwarancje kredytowe udzielane przez krajową agencję rozwoju KFW.

Reklama

- Za przykładem Hongkongu (który wszystkim stałym rezydentom wypłacił po 10 000 HKD), amerykańscy politycy i ekonomiści zaczynają omawiać możliwość wypłat bezpośrednich.  Wczoraj senator Mitt Romney wezwał rząd do wypłacenia bezpośrednio po 1000 USD każdemu dorosłemu Amerykaninowi w celu "zwiększenia wydatków w gospodarce" (proponowane przez niego środki kryzysowe prezentujemy poniżej tego artykułu). Jason Furman i Greg Mankiw z Uniwersytetu Harvarda, byli prezesi Rady Doradców Ekonomicznych odpowiednio za prezydentury Baracka Obamy i George’a W. Busha, zaproponowali wdrożenie podobnego programu.
- Bill Dudley, były członek zarządu nowojorskiej Rezerwy Federalnej, zasugerował, że transfer pieniędzy rządowych powinien być skierowany do ludności zamiast do przedsiębiorstw, aby złagodzić skutki utraconych dochodów.

Jeszcze przed początkiem tego kryzysu Olivier Blanchard z MFW i były doradca prezydenta Macrona, Jean Pisani-Ferry, poparli rozdawanie pieniędzy jako "zastępstwo nadal nieobecnej zdolności fiskalnej (ang. fiscal capacity)" strefy euro (listopad 2019 r.).

Wszystkie te działania być może nie oznaczają rozdawnictwa sensu stricto, ale bardzo je przypominają.

Koncepcja ta opiera się zasadniczo na założeniu, że banki centralne powinny wypłacić obywatelom środki (stąd nazwa "luzowanie ilościowe dla ludności"), aby zwiększyć ich siłę nabywczą, zamiast kierować pomoc do banków, jak miało to miejsce podczas poprzedniego kryzysu. Łatwo zrozumieć, dlaczego koncepcja ta jest wyraźnie atrakcyjna politycznie, w szczególności w okresie zawirowań. W ciągu nieco więcej niż dekady przeszliśmy od "ratowania banków" w latach 2007-2008 do "ratowania MŚP i wszystkiego innego" bez względu na koszty w 2020 r.

 Przykłady powyżej dotyczą bardziej wsparcia fiskalnego, jednak inspiracją do niego były wyraźnie "pieniądze z helikoptera" w tym znaczeniu, że rządy dosłownie rozdają pieniądze obywatelom, w szczególności w przypadku wypłat środków pieniężnych, aby zapobiec upadkowi całego systemu. Podstawowe założenie to zalanie gospodarki nielimitowanymi środkami pieniężnymi, aby zapobiec pogorszeniu kryzysu. Transfery te podwyższają dług publiczny i ostatecznie finansowane są obligacjami skarbowymi, które najprawdopodobniej zostaną nabyte przez banki centralne. W tym momencie warto pamiętać, że ponad 70% niemieckich obligacji skarbowych i ponad 60% francuskich obligacji skarbowych znajduje się w posiadaniu banków centralnych na poziomie globalnym.

W miarę jak skutki gospodarcze pandemii COVID-19 będą stawać się coraz bardziej widoczne w nadchodzących tygodniach, koncepcja "pieniędzy z helikoptera" z pewnością będzie zyskiwać coraz więcej zwolenników wśród polityków. Banki centralne w ciągu ostatnich dwóch tygodni zrobiły wszystko, aby zapewnić rynkom płynność i utrzymać stopy procentowe na niskim poziomie.

Problem w tym, że niskie stopy procentowe nie powodują automatycznie istotnego wzrostu prywatnych inwestycji i konsumpcji. Banki centralne mogą obniżyć stopy tak nisko, jak jest to możliwe, jeżeli jednak nie będzie wystarczającego popytu, a małe i średnie przedsiębiorstwa będą zmagać się z przepływami pieniężnymi i z przyszłym spadkiem zaufania, maszyna gospodarki nie zostanie zrestartowana.

Rozdawanie pieniędzy może zapewnić ulgę gospodarce w perspektywie krótkoterminowej, wzmocnić rezerwy pieniężne przedsiębiorstw i pobudzić popyt pod warunkiem, że środki te nie będą stanowić oszczędności (co niestety może dotyczyć wielu państw europejskich). Jednak ten masowy napływ pieniądza do systemu wynikający zarówno z bodźców fiskalnych, jak i pieniężnych, będzie miał swoje konsekwencje i może w dłuższej perspektywie nasilić presje inflacyjne, o ile nie pozostanie pod kontrolą.

  Christopher Dembik, dyrektor ds. analiz makroekonomicznych w Saxo Banku


Tarcza Antykryzysowa o wartości 212 mld

Obrona przed utratą miejsc pracy, wsparcie dla służby zdrowia, bezpieczeństwo systemu finansowego, wsparcie dla przedsiębiorców i inwestycje publiczne - to pięć filarów pakietu antykryzysowego, którego zalożenia przedstawił w środę premier Mateusz Morawiecki. Pakiet ma być odpowiedzią na kryzys w związku z epidemią koronawirusa. Jak wskazał cytowany w komunikacie dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego, narzędzia gwarancyjne, pożyczkowe i inwestycyjne przewidziane w pakiecie będą pełniły rolę istotnego czynnika stymulującego gospodarkę. "To pozwoli uniknąć czarnych scenariuszy dla budżetu państwa, wydatków publicznych, kondycji firm i dobrobytu społeczeństwa oraz zapewni dobry fundament pod ożywienie gospodarcze, które przyjdzie wraz z końcem walki z koronawirusem.

Walki toczonej na różnych frontach, z których obszar gospodarki jest z pewnością kluczowym" - podkreślił. Według PIE najważniejszymi elementami "pięciopaku gospodarczego" są: finansowanie wynagrodzenia pracowników przez państwo podczas postoju ekonomicznego, wakacje kredytowe, przesunięcie terminu płatności danin publicznych i rocznej deklaracji podatkowej oraz wprowadzenie dodatkowego zasiłku opiekuńczego. "Dzięki tym działaniom uda się uchronić gospodarstwa domowe przed gwałtownym pogorszeniem sytuacji materialnej, a gospodarkę przed nadmiernym spadkiem popytu wewnętrznego" - ocenił szef PIE. 

Dodał, że kluczowa na tym etapie jest ochrona miejsc pracy, bo cały czas musimy zakładać, że szok, z którym mamy do czynienia, może mieć charakter czasowy. "Dlatego zostały podjęte działania, które mają ograniczyć radykalny wzrost bezrobocia, bo to zjawisko utrudniałoby powrót na dalszą ścieżkę wzrostu w kolejnych kwartałach" - wskazał. Według Araka ważną częścią pakietu jest też zapewnienie płynności finansowej przedsiębiorstw. "By to osiągnąć, uruchomione zostaną m.in. możliwość odroczenia płatności składek ZUS, mechanizm korzystniejszego rozliczenia tegorocznej straty czy też przedłużenie spłaty kredytów obrotowych" - zaznaczył.

Zwrócił również uwagę na gwarancje finansowe i kredyty preferencyjne obsługiwane przez Polski Fundusz Rozwoju we współpracy z Bankiem Gospodarstwa Krajowego, Agencją Rozwoju Przemysłu i Korporacją Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych. Te działania zabezpieczą działalność przedsiębiorstw na czas spowolnienia i trudności wynikających z pandemii - ocenił.

Od weekendu w Polsce obowiązuje stan zagrożenia epidemicznego wprowadzone rozporządzeniem ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego. Przewiduje ono, że w okresie od 14 marca 2020 r. do odwołania na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej ogłasza się stan zagrożenia epidemicznego w związku z zakażeniami wirusem SARS-CoV-2. W związku z zagrożeniem koronawirusem rząd zdecydował o ograniczeniu funkcjonowania centrów i galerii handlowych. Sklepy spożywcze, apteki, drogerie i pralnie będą czynne. Inaczej działać będą restauracje i bary - zamówienia możliwe tylko na wynos lub z dowozem.

  Pobierz darmowy program do rozliczeń PIT 2019


Dowiedz się więcej na temat: stopy procentowe | QE3

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje