Reklama

NewConnect, czyli wieczna walka byka z niedźwiedziem

Rynek NewConnect charakteryzuje się dość dużą zmiennością, co sprawia, że stał się on areną wiecznej walki pomiędzy bykiem na niedźwiedziem (rozmowa z Mateuszem Hyżym - analitykiem inwestycyjnym w Grupie Trinity SA).

Redakcja NewConnect.info: Rynek NewConnect tworzony był z myślą o innowacyjnych spółkach, które dzięki emisji akcji mogłyby rozwiązać problem luki kapitałowej. W jakim stopniu w perspektywie ostatnich pięciu lat zrealizowano to założenie?

Mateusz Hyży: - Szczerze mówiąc - w niewielkim, a dowodem na to są firmy, które zadebiutowały w ostatnim okresie. NewConnect miał być rozwiązaniem dla spółek we wczesnym etapie rozwoju, a tymczasem sukcesywnie malejący NCIndex oraz ograniczone zaufanie inwestorów spowodowały, że na emisje akcji decydują się jednak bardziej rozwinięte firmy. Ewenementy z początków funkcjonowania giełdy, takie jak chociażby niemal 1900-proc. wzrost notowania walorów Virtual Vision w dniu debiutu już nie występują, a inwestorzy są tego świadomi. Niemniej jednak patrząc na NC wyłącznie przez pryzmat miejsca pozyskiwania kapitału, mimo relatywnie niewielkich wartości w porównaniu do rynków zagranicznych, założenie to wydaje się być zweryfikowane pozytywnie.

Reklama

Faktem jest, że wzrost nie jest już tak imponujący jak w pierwszych latach funkcjonowania NC, ale liczba debiutów wciąż jest dość wysoka.

- Rozwój NC pomimo licznych wahań koniunktury wciąż jest dynamiczny. Przez cały okres istnienia zadebiutowało na nim ponad 400 spółek, które z przeprowadzonych emisji pozyskały łącznie 2,4 mld zł. Kapitalizacja wszystkich obecnie notowanych akcji przekroczyła 8 mld zł. W 2010 r. NC zdobył pozycję lidera pod względem debiutów wśród wszystkich europejskich rynków alternatywnych, co jest dużym sukcesem, zwłaszcza, że rok później padł rekord w tym zakresie - 172. Niestety w 2012 r. nastąpiło zahamowanie, a liczba dotychczasowych debiutów jest w porównaniu do analogicznego okresu w ubiegłym roku mniejsza niemal o połowę.

Czego w takim razie boją się inwestorzy?

- Główne powody to łagodniejsze w stosunku do rynku regulowanego obowiązki informacyjne oraz brak bezpośredniego nadzoru KNF. Należy pamiętać, że NC w niemal 80 proc. składa się z inwestorów indywidualnych. Przeważają ci o średniej awersji do ryzyka, którzy lokują kapitał raczej długoterminowo. W 2011 r. krajowi inwestorzy instytucjonalni odpowiadali tylko za 20 proc. obrotu Przezorność funduszy inwestycyjnych i emerytalnych potęguje seria bankructw z GPW, która odciska swoje piętno na małym parkiecie.

Mały i duży parkiet bez wątpienia na siebie oddziałują, jednak migracji z NC na GPW nie było zbyt wiele.

- W trakcie pięciu lat łącznie było ich 17, choć za najbardziej udaną uważa się wciąż tę pierwszą, czyli spółkę M.W. Trade, której kurs wzrósł w okresie od debiutu na GPW o prawie 194 proc. Patrząc przez pryzmat wszystkich przejść, wzrost zanotowało ok. 30 proc. podmiotów.

Przy tego typu ruchach warto zwrócić uwagę na to, dlaczego firmy decydują się na zmianę rynku notowań. W większości jest to prestiż oraz większe szanse na zdobycie inwestorów instytucjonalnych. Wpływ ma również możliwość pozyskania kapitału poprzez przeprowadzenie oferty akcji, choć dotychczas tylko 3 spółki zdecydowały się na to rozwiązanie bezpośrednio w momencie dokonywanego przejścia.

Wracając do kwestii awersji ryzyka, władze NC wdrażają kolejno nowe narzędzia mające ograniczyć możliwość niespodziewanej utraty kapitału. Jednym z nich jest dalsza segmentacja spółek. Czy dotychczas przyniosło to jakieś efekty?

- Początkowo wydzielony był tylko NCLead. Zaliczano do niego największe i najpłynniejsze spółki, które wzorcowo wywiązywały się ze wszystkich nałożonych na nie obowiązków. Wyróżnienie ich specjalnym oznaczeniem przyniosło korzyść zwłaszcza dla inwestorów o największej awersji do ryzyka. Problemy dotyczyły jednak głównie spółek z przeciwnego bieguna, czyli tych najbardziej ryzykownych.

- Chcąc temu zaradzić, władze giełdy wprowadziły niedawno dwa nowe segmenty: High Liquidity Risk (HLR) lub Super High Liquidity Risk (SHLR). W przypadku tego pierwszego kryterium jest wartość walorów w wolnym obrocie - w ciągu 3 ostatnich miesięcy nie może być ona niższa niż 1 mln zł. W przypadku drugiego dodatkowo liczy się przeciętny kurs akcji, jego zmienność czy np. zgłoszenie upadłości. Firmy z tego segmentu są usuwane z portfeli inwestycyjnych i przenoszone do systemu notowań jednolitych. Łącznie po pierwszej, czerwcowej weryfikacji do obu segmentów trafiły 123 spółki. Co do samych inwestorów, to jest jeszcze zbyt wcześnie, by mówić o pragmatycznych efektach tych działań.

Jednym z ostatnich pomysłów na przyciągnięcie uwagi inwestorów była propozycja wprowadzenia ulg. Jako przykład podawano tu Enterprise Investment Scheme. Czy podobne inicjatywy sprawdziłyby się w przypadku polskiego ASO?

- Wspomniany brytyjski podmiot umożliwia zwolnienie z podatku od dochodów (kapitałowych i bieżących) inwestorów obejmujących akcje w nowej, nienotowanej na rynku regulowanym emisji. Warto zwrócić uwagę, że AIM nie jest rynkiem regulowanym, więc walory emitentów, którzy są na nim notowani lub udają się na niego również mogą być zakwalifikowane do zwolnienia z podatku.

Wprowadzając takie rozwiązanie w Polsce, można by sprawić, że notowane spółki stałyby się bardziej atrakcyjnym przedmiotem inwestycji, co pozytywnie wpłynęłoby również na emitentów, bo dostęp do kapitału byłby znacznie łatwiejszy.

Projektów zmian jest wiele a rokowania są pozytywne, jednak czy warto inwestować na NewConnect zanim zostaną one wprowadzone w życie?

- NewConnect charakteryzuje się dość dużą zmiennością, co sprawia, że stał się on areną wiecznej walki pomiędzy bykiem na niedźwiedziem. Zarówno inwestorzy, jak i emitenci zdają sobie sprawę z atrakcyjności małego parkietu, jednak są też świadomi ryzyka. Dopóki obowiązki informacyjne nie staną się bardziej przejrzyste walka będzie trwać, a w ostatnim czasie szala zwycięstwa przechyla się bardziej w stronę bessy. Inwestorzy będą zatem bardziej skłonni, by inwestować w instrumenty o niższych potencjalnych stopach zwrotu, lecz również mniejszym ryzyku, jak np. złoto.

Redakcja NewConnect.info

Publikacja dostępna do pobrania bezpłatnie pod adresem http://www.newconnect.info/przewodnik/

- - - - -

Mateusz Hyży

Zajmuje się sporządzaniem wycen przedsiębiorstw, organizacją ofert prywatnych akcji. Doświadczenie zaczął zdobywać w YouInvest, gdzie we współpracy z Riedel Research Group przygotowywał wyceny spółek publicznych z różnych branż, m.in. rozrywki, budownictwa czy telekomunikacji. Od 2010 r. związany z Grupą Trinity SA, kieruje pracą zespołu analityków. Makler papierów wartościowych. Certyfikowany doradca w ASO. Absolwent studiów magisterskich na Wydziale Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu na kierunku finanse i rachunkowość, specjalizacja: globalne rynki finansowe.

Biznes INTERIA.PL na Facebooku. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »