Reklama

Przemysł chemiczny: Konieczna skuteczna walka z zagranicznymi firmami

Rodzimy przemysł chemiczny - z historycznych powodów - jest nastawiony przede wszystkim na produkcję masową. Tak się bowiem złożyło, że gdy w Polsce powstawała większość dużych zakładów liczyła się głównie produkcja chemikaliów bazowych. Od tamtego czasu upłynęło wprawdzie wiele lat i we wszystkich dziedzinach przemysłu, także w tej, dużo się zmieniło, ale produkcja masowa wciąż jest domeną naszej chemii.

Zdaniem ekspertów największym wyzwaniem dla tego sektora jest więc zwiększanie wytwarzania substancji specjalistycznych, które jednocześnie przynoszą wytwórcom najwyższe marże. O takim kierunku rozwoju mówi się w branży już od lat, jest on powszechnie akceptowany i - tak jak wspomniano wcześniej - sporo już w tym kierunku zrobiono. Najlepszym przykładem może być segment tworzyw sztucznych, szczególnie tych, które wykorzystuje się do produkcji opakowań, zwłaszcza opakowań dla przemysłu spożywczego. Polska myśl technologiczna w tej dziedzinie jest na bardzo wysokim poziomie, co docenia się też poza granicami naszego kraju. Przedstawiciele branży wymieniają w tym w kontekście w szczególności dodatki do tworzyw, w tym do materiałów polimerowych o zmiennych właściwościach. Trudno jednak wskazać jeden, czy nawet kilka wiodących produktów tego typu, ponieważ cały ten segment jest bardzo szeroki i różnorodny.

Reklama

Jednym z czołowych wytwórców tworzyw w Polsce jest Grupa Azoty, a ten segment jest drugim co do ważności - po nawozowym - segmentem jej działalności. Tego rodzaju produkcję prowadzą dwie fabryki należące do grupy: spółka w Tarnowie oraz zakład w niemieckim Guben. Coraz większa część wytwarzanych tam tworzyw sztucznych jest dostosowana do indywidualnych potrzeb klientów Grupy Azoty.

Właśnie segment tworzyw sztucznych jest świetnym przykładem na to, że polski przemysł chemiczny potrafi szybko i efektywnie reagować na potrzeby odbiorców. Aby było to możliwe konieczna jest lepsza współpraca przemysłu z nauką. I to jest kolejne wyzwanie stojące obecnie przed polską chemią. Przy czym przedstawiciele sektora są zgodni, że to biznes musi wyznaczać kierunki rozwoju, a nauka pełnić rolę wspierającą. Optymalny wariant to stała, zaplanowana na dłuższy okres współpraca danego producenta z wyspecjalizowanymi instytucjami badawczymi i uczelniami, bo taka kooperacja jest najefektywniejsza.

Zarówno eksperci, jak i reprezentanci producentów są zdania, że chociaż najbardziej przyszłościowym kierunkiem dla sektora jest specjalistyczna chemia, to nadal zdziałać można na rynku produktów wielkotonażowych. Niezbędny jest rozwój dwutorowy, bo na tym polega mądra i przemyślana dalekosiężna polityka biznesowa. Nie można zatem zapominać o tradycyjnych segmentach polskich zakładów chemicznych, bo na takie produkty, jak choćby nawozy azotowe, czy wieloskładnikowe wciąż jest w kraju rosnący popyt. Krajowe firmy nie mogą dopuścić do tego, aby na rynku pojawiły się jakiekolwiek braki w zakresie produktów wielkotonażowych. Według danych Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego rodzima branża chemiczna ma wciąż wiele do zrobienia, bo nawet w dziedzinie masowych chemikaliów nasz kraj odstaje do innych państw europejskich, zużycie szeregu substancji per capita jest u nas wciąż niższe, niż na Zachodzie kontynentu.

Tu dochodzimy do kolejnego wyzwania - rozwoju zdolności produkcyjnych najbardziej przyszłościowych substancji. Bez wątpienia należy do nich propylen i jego pochodne. Właśnie dlatego Grupa Azoty planuje postawić w Policach wielką instalację produkującą polipropylen.

- Polimery Police to projekt o strategicznym znaczeniu dla Grupy Azoty. Decyzja o wyborze licencji stanowi kolejny krok etapu przygotowywań pod największą inwestycję polskiego sektora chemicznego w XXI w. Wydłużenie łańcucha produktowego do polipropylenu stwarza potencjał wygenerowania dodatkowej i bardziej stabilnej marży. Daje możliwość funkcjonowania na większym i bardziej chłonnym rynku polipropylenu oraz spłaszczenia cykliczności naszego biznesu. Po uruchomieniu instalacji nastąpi istotna przebudowa struktury naszych przychodów a obszar pozanawozowy stanie się znaczącym ich źródłem - mówi dr Wojciech Wardacki, prezes zarządu Grupy Azoty.

Ale istnieją też inne projekty rozwojowe dotyczące np. zwiększenia zdolności wytwórczych wspomnianych już nawozów mineralnych we Włocławku.

A gdy mowa o tradycyjnej produkcji polskiej chemii, to trzeba wspomnieć też o kwestii kosztów zakupu surowców. To nadal jedna z głównych bolączek polskich firm chemicznych. Skuteczne dążenie do tego, by nasze firmy mogły kupować np. gaz ziemny czy węgiel po takich cenach, jak inni europejscy producenci to kolejne poważne, zdaniem niektórych nawet najważniejsze wyzwanie stojące przed tym sektorem na najbliższe dziesięciolecia.

Na razie wielu producentów np. nawozów zarówno za naszą wschodnią, jak i zachodnią granicą ma atut w postaci dostępu do tańszych surowców. Bez wątpienia wyzwaniem dla rodzimych producentów chemii, w szczególności właśnie nawozów mineralnych jest zatem skuteczna walka konkurencyjna z zagranicznymi firmami. Trzeba jednak prowadzić ją tak, aby nie odbywało się to kosztem odbiorcy, czyli polskiego rolnika. Wydaje się, że najwłaściwszą i stosowaną obecnie drogą jest zaoferowanie klientom możliwie szerokiej palety nie tylko produktów, ale i usług związanych z ich stosowaniem. Konieczne jest również rozwijanie portfolio produktowego, aby jak najpełniej odpowiadało ono potrzebom naszego rolnictwa.

Kolejnym wyzwaniem z jakim mierzą się i będą się musieli mierzyć w przyszłości polscy chemicy jest kwestia dostosowania produkcji do międzynarodowych, w szczególności unijnych uregulowań prawnych. Z jednej strony chodzi o stosowanie się do poczynionych już ustaleń, takich jak choćby Reach, ale z drugiej aktywne kształtowanie nowych przepisów, takich, jak choćby normy dotyczące zawartości kadmu w produktach chemicznych, czy produkcji i użytkowania glifosadu.

Oczywiście wyzwań, jakie stoją lub pojawią się przed poszczególnymi krajowymi firmami chemicznymi może być i z pewnością będzie więcej, jednak wymienienie tych kilku daje obraz złożoności realiów w jakich zmuszeni są funkcjonować polscy producenci.

td

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »