Za cztery dni po raz kolejny zbierze się rada nadzorcza Elektrimu. W porządku obrad jest punkt dotyczący zmian w zarządzie. Do rady nadzorczej mają wrócić Waldemar Siwak i Jan Rynkiewicz. Kandydatów na fotel prezesa spółki jest kilku. Wymienia się wśród nich m.in. Macieja Męclewskiego, byłego prezesa Polimeksu Cekop.
Zarząd z rady
Przedwczoraj, z uwagi na różnice w kwestii postępowania Elektrimu wobec obligatariuszy, rada nadzorcza spółki zawiesiła w czynnościach Jacka Walczykowskiego, wiceprezesa zarządu. Wcześniej mówiło się o jego odwołaniu. Tego pomysłu nie poparło jednak wystarczająco wielu członków rady. Do zarządu trafił też kolejny z jej członków - Jan Rynkiewicz. Wcześniej rada oddelegowała do czasowego pełnienia obowiązków prezesa spółki Waldemara Siwaka. Zarząd holdingu składa się więc z dwóch osób, które wcześniej były członkami RN. Taki stan rzeczy ostro skrytykowała Komisja Papierów Wartościowych i Giełd.
Decyzje RN Elektrimu są fatalne. Polski system prawny nie przewiduje, by rada nadzorcza i zarząd były jednym ciałem - powiedział Reuterowi Jacek Socha, przewodniczący KPWiG.
- Nie mogliśmy tolerować sytuacji, w której członkowie zarządu spółki nie potrafią ze sobą współpracować. Dlatego też zdecydowaliśmy się zawiesić wiceprezesa. Pozostanie on w spółce, ale już nie w zarządzie. Firmą będzie kierować Waldemar Siwak - tłumaczył decyzję rady jeden z członków, który opowiedział się za zawieszeniem Jacka Walczykowskiego.
Jedną z przyczyn konfliktu w zarządzie warszawskiej spółki była kwestia terminu zwołania NWZA, o które wnioskuje grupa akcjonariuszy skupiona wokół BRE Banku. Waldemar Siwak wyznaczył je dopiero na 25 maja. Jacek Walczykowski chciał, podobnie jak BRE Bank, aby obrady odbyły się jeszcze w lutym. Jest to o tyle ważne zgromadzenie, że podczas niego zostanie wybrana nowa rada nadzorcza.
Sprawa wylądowała w sądzie, który jeszcze nie podjął decyzji, czy upoważnić akcjonariuszy do wcześniejszego terminu obrad. Po stronie BRE Banku zaangażował się wczoraj Jacek Socha, który zapowiedział, że wystąpi w sprawie jako prokurator.
Prezes w prokuraturze
Jeden ze znaczących akcjonariuszy Elektrimu złożył natomiast w prokuraturze zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez Waldemara Siwaka, pełniącego obowiązki prezesa warszawskiego holdingu. Zarzuca mu się działanie na szkodę spółki oraz niedopełnienie obowiązków informacyjnych.
- Chodzi między innymi o nie podanie do publicznej wiadomości wszystkich wymaganych prawem informacji dotyczących umowy z ubiegłego roku zawartej między Elektrimem oraz Vivendi. Dodatkowo prezes spółki zawarł wiele innych umów, m.in. o doradztwo, które są bardzo niekorzystne dla firmy. Zarzutów jest zdecydowanie więcej, ale o wszystkich nie chce teraz mówić - mówi znaczący akcjonariusz Elektrimu.
Fakt złożenia zawiadomienia potwierdziła nam wczoraj warszawska prokuratura.
- Otrzymaliśmy takie zawiadomienie. Teraz odpowiedzialny za sprawę prokurator rozpocznie postępowanie wyjaśniające. Pierwszych decyzji w tej sprawie można spodziewać się pod koniec lutego - wyjaśnia Katarzyna Konwerska-Grześkowiak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.







