Reklama

Skarbu Państwa sięga po wyższą dywidendę

- Przegłosowana na wniosek Skarbu Państwa we wtorek przez walne zgromadzenie Tauronu wyższa dywidenda z zysku netto za 2011 rok nie oznacza automatycznie konieczności sięgnięcia po dodatkowe finansowanie zewnętrzne - poinformowali przedstawiciele spółki.

Walne zgromadzenie Tauronu, na wniosek przedstawiciela Skarbu Państwa, zdecydowało o wypłacie dywidendy w wysokości 543 mln zł z zysku netto za 2011 rok, co daje 0,31 zł dywidendy na akcję. Oznacza to, że Tauron przeznaczy na dywidendę blisko 50 proc. zysku netto za 2011 rok. Wcześniejsza propozycja zarządu spółki mówiła o dywidendzie w wysokości 0,21 zł na akcję, czyli 30 proc. zeszłorocznego zysku netto. "Musimy uwzględnić w naszych projekcjach decyzje związane ze zwiększeniem wielkości dywidendy.

Reklama

Nie jest to jednak kwota, która przewróci Tauron, to byłoby zbyt daleko idące myślenie. Absolutnie szanujemy wolę WZA" - powiedział dziennikarzom prezes Tauronu Dariusz Lubera. Pytany, czy większa dywidenda nie oznacza większego finansowania zewnętrznego w tym roku, Lubera odpowiedział: "jeśli nasze główne inwestycje nie będą wymagały finansowania w tym roku, to nie. Nie będziemy sięgać po finansowanie tylko dlatego, że jest zwiększona dywidenda. Przecież 50 proc. zysku pozostaje w spółce". Z kolei Krzysztof Zawadzki, wiceprezes Tauronu, przypomina, że każda firma posiada rezerwy płynnościowe.

"Nigdy nie jest tak, że ktoś sporządza projekcję zakładając, że zejdzie do zera. My również taką rezerwę mamy, ta rezerwa ulegnie oczywiście zmniejszeniu o kwotę, którą musimy wypłacić w formie dywidendy" - powiedział Zawadzki.

Tauron prowadzi rozmowy z bankami na temat rozszerzenia istniejącego programu obligacji bądź uruchomienia drugiego, ale w tym roku może nie być potrzeby emisji - powiedzieli we wtorek przedstawiciele spółki.

Pytany o program emisji obligacji, prezes Dariusz Lubera odpowiedział:

"Trwają cały czas analizy, trudno dziś wyrokować kiedy. Na ten moment wydaje się, że w tym roku nie będziemy sięgać jeszcze po to narzędzie"

"Musimy rozgraniczyć dwie rzeczy. Samo wyemitowanie transzy, i tu podzielam zdanie prezesa, może takiej potrzeby w tym roku nie być. Najprawdopodobniej, z dużym prawdopodobieństwem nie. Ale to nie znaczy, że nie rozmawiamy z bankami po to, by przygotować się do takiej emisji. Mogę potwierdzić, że prowadzimy rozmowy z bankami o tym, żeby bądź rozszerzyć istniejący program, bądź uruchomić program drugi o takich samych parametrach, poza parametrami finansowymi. Mówimy o dokumentacji, nie mówimy o skali. Przygotowujemy się do tego, natomiast rzeczywiście potrzeby w tym roku może nie być, ponieważ rozmawiamy również z EBI na temat tej drugiej części przeznaczonej na dystrybucję i prawdopodobnie to jest to finansowanie, które w tym roku pozyskamy" - dodał Krzysztof Zawadzki, wiceprezes Tauronu.

Zawadzki informował wcześniej, że Tauron może w II kwartale tego roku podpisać umowę z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym w sprawie pozyskania finansowania na inwestycje w dystrybucji na około 980 mln zł.

Zawadzki powtórzył we wtorek, że Tauron będzie się starać o drugi rating. Teraz spółka jest oceniana przez agencję Fitch.

"Przygotowujemy się do ratingu, na pewno będziemy w tym roku chcieli pozyskać rating. Być może to jest kwestia tygodni, że rozpoczniemy formalną procedurę wyboru agencji ratingowej, a potem procedurę uzyskania ratingu" - powiedział wiceprezes. Poinformował, że procedura wyboru agencji może potrwać powyżej miesiąca.

Dowiedz się więcej na temat: państw | 'Wtorek' | Netto

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »