Szok paliwowy nadchodzi

Klienci zakopiańskich stacji benzynowych są zbulwersowani. Etylina 98 kosztuje tam już prawie 5 złotych. W ciągu jednego dnia paliwo podrożało o kilkanaście groszy na litrze.

Klienci zakopiańskich stacji benzynowych są zbulwersowani. Etylina 98 kosztuje tam już prawie 5 złotych. W ciągu jednego dnia paliwo podrożało o kilkanaście groszy na litrze.

- Jestem zszokowana - mówi reporterowi radia RMF jedna z klientek stacji. - W Łodzi benzyna jest dużo tańsza - 4,19 zł, tankowałam wczoraj. A dzisiaj z Zakopanem cena wynosi 4.95!

Podobna sytuacja ma miejsce z olejem napędowym. - Cena wynosiła 3.59. A dzisiaj już 3.79 za litr - narzeka jeden z właścicieli "ropniaka". A inny dodaje: - Na tej stacji i tak jest taniej, tankowałem już za 3.84.

Nie brakowało też komentarzy ironicznych: - Szalenie nam się te ceny podobają. Można powiedzieć, że są imponujące. Jeszcze gdyby te pieniądze poszły dla lekarzy, to chociaż byłby spokój społeczny. Ale nigdy nie wiadomo na co zostaną przeznaczone, trudno więc, by nam się to podobało.

Reklama

Latem benzyna po 5 złotych!

Tego lata cena litra benzyny może się chwilami zbliżyć do 5 zł - przewidują eksperci rynku paliwowego. więcej ?Klienci zdają sobie jednak sprawę, co stoi za tak wysokimi cenami paliw w Zakopanem. Jak mówi jeden z nich: - Właściciele stacji wykorzystują to, że ludzie przyjeżdżają na wakacje i starają się zarobić. Ale to jest już przegięcie!

Wygląda więc na to, że litr paliwa po 5 zł to nie wizja wakacyjna, jak pisaliśmy wczoraj, ale... kilku najbliższych dni!

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: RMF | paliwowy | szok
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »