Zły dzień dla polskiej giełdy i złotego. Trump zaczął, RPP "zrobiła swoje"

Warszawska giełda spłynęła czerwienią w czwartek 3 kwietnia. To efekt negatywnego globalnego sentymentu po ogłoszeniu wejścia w życie ceł wzajemnych przez prezydenta USA Donalda Trumpa, ale słabsze zachowanie głównych indeksów to także efekt czynników lokalnych, wśród których na plan pierwszy wysuwa się złagodzenie stanowiska przez Radę Polityki Pieniężnej i prezesa NBP Adama Glapińskiego - mówi Interii ekspert. Gołębi zwrot RPP zaszkodził również złotemu, który osłabia się w stosunku do euro.

Warszawski Indeks Giełdowy WIG spadł o 3,55 proc. w czwartek 3 kwietnia, do poziomu 94 482,05 pkt., a indeks WIG20, skupiający dwadzieścia największych spółek notowanych na GPW, spadł o 4,08 proc. do 2635,76 pkt. Spadki notowań dotyczyły aż osiemnastu blue chipów.

Ekspert dla Interii: Spadki na GPW to efekt negatywnego globalnego sentymentu. W tle cła Trumpa

- Od rana obserwowaliśmy na warszawskim parkiecie reakcję na słaby sentyment na giełdach globalnych w efekcie ogłoszenia taryf wzajemnych przez Donalda Trumpa - mówi Interii Biznes Łukasz Jańczak, analityk Erste Securities. 

Wieczorem 2 kwietnia czasu polskiego Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze wprowadzające cła na towary importowane do USA ze 180 państw. Rozporządzenie ustanawia minimalną 10-procentową stawkę ceł dla towarów z całego świata (stawka ta wejdzie w życie 5 kwietnia o północy) oraz dodatkowe cła dla większości innych krajów, które zaczną obowiązywać 9 kwietnia. Te dodatkowe cła nałożone zostały na kraje, z którymi USA mają największy deficyt handlowy. Dodatkowa stawka celna dla krajów UE wynosić będzie 20 proc.

Reklama

Warszawska giełda podążyła w ślad za najważniejszymi europejskimi parkietami: niemiecki DAX spadł o 2,96 proc., a francuski CAC o 3,26 proc. Eskalacja wojen celnych powoduje, że inwestorzy odwracają się od ryzykownych aktywów, a więc rynku akcji. W trakcie sesji giełdowej premier Donald Tusk poinformował w serwisie X, że nowe amerykańskie cła mogą zmniejszyć polski PKB o 0,4 proc. (według szefa rządu, w "ostrożnym uproszczeniu" straty mogą wynieść ponad 10 mld zł).

Spadki na GPW. "Konferencja prezesa NBP jeszcze dolała oliwy do ognia"

W przypadku GPW zadziałał jeszcze czynnik lokalny - zwraca uwagę ekspert.

- Popołudniowa konferencja prezesa NBP Adama Glapińskiego jeszcze dolała oliwy do ognia. Bardziej gołębie nastawienie RPP, o którym mówił prezes, było już widoczne we wczorajszym komunikacie po posiedzeniu Rady, ale rynki mają to do siebie, że pewne informacje muszą przetrawić - powiedział Łukasz Jańczak.

Prezes NBP powiedział podczas czwartkowego briefingu, że w najbliższym czasie może pojawić się przestrzeń do obniżenia stóp procentowych, a RPP jest nastawiona na to, żeby obniżać stopy, jeśli pozwalające na dostosowanie trendy makroekonomiczne znajdą potwierdzenie w kolejnych napływających danych. 

Jeśli chodzi o wpływ ceł Trumpa na poszczególne spółki na GPW, to Łukasz Jańczak zwraca uwagę na "negatywne reakcje na spółkach surowcowych, jak Orlen i KGHM". 

Orlenowi nie sprzyja taniejąca ropa, a KGHM cierpi z powodu zniżek cen miedzi i srebra.

- Nasza gospodarka nie jest aż tak mocno nastawiona na gospodarkę amerykańską, ale z drugiej strony jesteśmy mocno połączeni z gospodarką europejską - wskazuje Łukasz Jańczak z Erste. - Struktura indeksu WIG20 jest też taka, że mocno obecny jest w niej sektor finansowy, w którym wpływ negatywnego sentymentu jest bardziej widoczny poprzez klientów banków, ale dziś zadziałał także lokalny czynnik - wyjaśnia.

Możliwość zaistnienia przestrzeni do obniżek stóp procentowych, o której mówił Adam Glapiński, to negatywny czynnik dla banków notowanych na GPW - indeks WIG Banki stracił w czwartek 4,99 proc. 

Ze wszystkich komponentów WIG20 najmocniej straciła odzieżowa grupa LPP (spadek notowań o 9,65 proc.). Spółka opublikowała wyniki finansowe za rok obrotowy 2024/25 i IV kwartał - były one niższe od oczekiwań rynkowych.

Złoty osłabia się w stosunku do euro

Czwartek jest też kiepskim dniem dla polskiego złotego. Przed rozpoczęciem konferencji prezesa NBP złoty oscylował wokół poziomu 4,19/EUR. Około godziny 18:00 za jedno euro trzeba płacić już 4,23 zł.

EUR/PLN

4,2607 0,0380 0,90% akt.: 04.04.2025, 16:22
  • Kurs kupna 4,2601
  • Kurs sprzedaży 4,2613
  • Max 4,2640
  • Min 4,2213
  • Kurs średni 4,2607
  • Kurs odniesienia 4,2227
Zobacz również: USD/GBP SEK/PLN NZD/PLN

Rano złoty osłabiał się wraz z innymi walutami z koszyka CEE (korona czeska i węgierski forint) wobec negatywnego sentymentu na rynkach, ale skala osłabienia nie była aż tak znacząca.

Katarzyna Dybińska

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: GPW | Złoty | Kursy walut | Donald Trump | cła
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »