Reklama

Brak ważnych publikacji sprzyja uspokojeniu

Piętnasty tydzień korekty na giełdzie za nami i wciąż nie ma perspektyw na zmianę trendu. Jedyna szansa na wzrosty to techniczne odbicie i aktywacja zwolenników "łapania noża".

Piętnasty tydzień korekty na giełdzie za nami i wciąż nie ma perspektyw na zmianę trendu. Jedyna szansa na wzrosty to techniczne odbicie i aktywacja zwolenników "łapania noża".

Dla polskiego rynku kapitałowego ubiegły tydzień stanowił kontynuację trwającego ponad trzy miesiące trendu spadkowego doprowadzając indeks WIG20 do poziomów z września 2011 roku. Obawy o przyszłość strefy euro znacznie pogorszyły ogólny sentyment rynkowy i doprowadziły do silnej przeceny na globalnych rynkach finansowych. Jednym z lepszych dni w całym tygodniu był piątek. W porównaniu do reszty Europy nasz główny indeks nie zachowywał się najgorzej i jako jeden z nielicznych zakończył dzień wzrostem o 0,2 proc. przy umiarkowanych obrotach na poziomie 623 mln zł. Dla porównania niemiecki indeks DAX stracił 0,6 proc., a angielski FTSE250 spadł o 1,5 proc. W równie pesymistycznych nastrojach kończyli tydzień inwestorzy w Stanach Zjednoczonych. Indeks S&P500 stracił 0,7 proc., Nasdaq spadł o 1,2 proc.

Reklama

W piątek było niewiele danych stanowiących o fundamentach światowej gospodarki. Powodem uspokojenia była prawdopodobnie nadzieja związana z weekendowym szczytem G8 w Camp David, choć już przed spotkaniem wiadomo było, że nie ma co liczyć na konkretne rozwiązania obecnej sytuacji. Tym, co warte jest odnotowania to jednoznaczne potwierdzenie chęci pozostania Grecji w strefie euro oraz deklaracja zwiększenia starań stymulujących wzrost gospodarczy w Europie. Tę drugą kwestię można odczytywać jako próbę wywierania presji na kanclerz Angel Merkel, aby odstąpiła od stosowanej polityki zaciskania pasa, którą Niemcy narzucają innym krajom strefy euro.

W tym tygodniu napłynie do nas niewiele ważnych danych makroekonomicznych, które pozwolą na ocenę realnej kondycji najważniejszych gospodarek na świecie, dlatego głównym czynnikiem kreującym nastroje będzie wciąż sytuacja na południu europy. Wydaje się, że problemy związane z utworzeniem parlamentu w Grecji są już zdyskontowane w cenach akcji, dlatego w centrum uwagi mogą znaleźć się hiszpańskie banki. Piątkowa obniżka ratingu przez agencję Moody's prawdopodobnie doprowadzi do wzrostu rentowności hiszpańskich obligacji, a w konsekwencji interwencji Europejskiego Banku Centralnego. Dziś jedynym momentem w ciągu dnia, na który trzeba zwrócić uwagę będzie godzina 14:00. Poznamy dane o produkcji przemysłowej w Polsce (prog. +3 proc. r/r, poprzednio +0,7 proc. r/r).

Piotr Mazierski,

Noble Securities

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »