Armia będzie ścigać do wojska

W przyszłym roku tzw. przedpoborowi, którzy ukończyli 18 lat, nie będą musieli osobiście zgłaszać się do rejestracji na potrzeby obowiązku obrony. Zrobią to za nich samorządy na podstawie danych PESEL.

W tym samym czasie do rezerwy zostaną przeniesione te osoby, które ukończą 19 lat, i wszyscy dotychczasowi poborowi, w tym studenci i absolwenci szkół wyższych. Takie m.in. zmiany gwarantuje poparty przez rząd poselski projekt nowelizacji ustawy z 21 listopada 1967 r. o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej (t.j. Dz.U. z 2004 r. nr 241, poz. 2416 z późn. zm.), którego drugie czytanie odbyło się wczoraj w Sejmie. Poborowi, którzy nie zostali powołani do wojska w grudniu, nie będą więc musieli czekać do 18 miesięcy na wydanie przez WKU decyzji o przeniesieniu do rezerwy.

Reklama

- Osoby, które po wejściu w życie tej ustawy zostaną przeniesione do rezerwy, będą mogły zwrócić się do Wojskowej Komendy Uzupełnień o wydanie zaświadczenia o uregulowanym stosunku do służby wojskowej lub wpisu do książeczki wojskowej - mówi ppłk Adam Bednarz, komendant WKU w Warszawie Śródmieście. Dodaje, że nadal będą poszukiwani ci, którzy złamali prawo i uchylali się od wojska.

Zmieni się data wejścia w życie ustawy - z 1 stycznia 2009 r. na dzień ogłoszenia. Przeniesienie wszystkich osób do rezerwy odbędzie się więc z kilkutygodniowym opóźnieniem. Projekt zakłada też wprowadzenie kwalifikacji wojskowej zamiast poboru.

Gazeta Prawna 4.12.2008 (237) - str.9

Artur Radwan

Gazeta Prawna
Dowiedz się więcej na temat: rezerwy | obrony | 18+ | wojsko | +18 | 18 lat | armia
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »