Bezpieczne emerytury

Trwający drugi dzień strajk na poczcie nie będzie miał wpływu na wypłatę emerytur i rent - zapewnia Zakład Ubezpieczeń Społecznych, powołując się na uzgodnienia z dyrekcją Poczty Polskiej.

W całym kraju w środę trwa drugi dzień strajku pocztowców. Nie pracują m.in. listonosze, centra ekspedycyjno-rozdzielcze, transport pocztowy. Według związkowców, w niektórych rejonach strajkuje 70-80 proc. zatrudnionych. "Poczta Polska poinformowała Zakład Ubezpieczeń Społecznych, że podejmuje starania, aby utrzymać terminową realizację wypłat emerytur i rent" - zapewnia w komunikacie rzecznik prasowy ZUS Mikołaj Skorupski. "Nie ma więc zagrożenia dla wypłat świadczeń w czasie prowadzonej obecnie zaostrzonej formy protestu niewielkiej części pocztowców" - dodaje rzecznik ZUS. Wypłaty emerytur i rent z początku czerwca zostały zrealizowane, a kolejne mają przebiegać bez zakłóceń. "ZUS z wyprzedzeniem przekaże środki na wypłatę emerytur i rent w kolejnym terminie przypadającym na 10 czerwca" - zapewnia rzecznik.

Reklama

Według Dyrekcji Poczty Polskiej, w strajku bierze udział "znikoma część pracowników", a "zasięg akcji protestacyjnej już dziś jest znacznie mniejszy niż w dniu wczorajszym". Skorupski poinformował, że w centrali oraz w oddziałach ZUS działają sztaby odpowiadające za "koordynację, wdrożenie i realizację procedury awaryjnej", będącej przedmiotem ustaleń między ZUS a Pocztą Polską. Obie instytucje pozostają w ścisłej współpracy - zapewnia rzecznik ZUS. Według Zakładu, prawie połowa emerytów i rencistów korzysta z wypłat na rachunek bankowy.

Środa jest drugim dniem strajku pocztowców. Nie pracuje część centrów ekspedycyjno-rozdzielczych i transport pocztowy. ZUS zapewnia jednak, że protest nie będzie miał wpływu na wypłaty emerytur i rent.

Minister infrastruktury zaapelował do związkowców o przerwanie akcji strajkowej. Przewodniczący Komisji Krajowej (KK) "Solidarności" Janusz Śniadek przekazał strajkującym wyrazy solidarności od związku.

Według informacji biura prasowego Poczty, strajkuje 5,5 tys. pocztowców, w tym 3 tys. listonoszy. Nie pracuje także 5 centrów ekspedycyjno-rozdzielczych poczty (CER) i 184 urzędy. Organizatorzy strajku - pocztowa "Solidarność" - twierdzą, że strajkuje 12,7 tys. osób, a do protestu, w całości lub częściowo, przystąpiło siedem CER-ów. Zastrzegają, że dane te nie obejmują Katowic i Opola.

Strajk w Poczcie nie będzie miał wpływu na wypłatę emerytur i rent - zapewnił jednak Zakład Ubezpieczeń Społecznych, powołując się na uzgodnienia z dyrekcją Poczty.

Wypłaty emerytur i rent z początku czerwca zostały zrealizowane, a kolejne mają przebiegać bez zakłóceń. "ZUS z wyprzedzeniem przekaże środki na wypłatę emerytur i rent w kolejnym terminie przypadającym na 10 czerwca" - zapewnił rzecznik ZUS. Według Zakładu, prawie połowa emerytów i rencistów korzysta z wypłat na rachunek bankowy.

Strajkujący domagają się podwyżki 537,50 zł na jeden etat od 1 stycznia br., a kierownictwo Poczty proponuje podwyżkę w wysokości 400 zł od 1 sierpnia plus 400 zł w bonach, nie licząc już wypłacanej podwyżki 137,50 zł na etat.

Minister infrastruktury Cezary Grabarczyk zaapelował w Tomaszowie Mazowieckim do związkowców, aby przerwali akcję. Zauważył, że podniesienie pensji pracownikom będzie Pocztę Polską kosztowało w tym roku ok. 300 - 350 mln zł. "Strajk zagraża finansom firmy. Gdyby dyrekcja chciała spełnić żądania związkowców z +Solidarności+, to musiałaby zaciągnąć kredyt, którego nie byłaby w stanie obsłużyć. Minister infrastruktury na taki kredyt nie wyrazi zgody" - powiedział.

Z pocztowcami protestującymi w sortowni przesyłek w Pruszczu Gdańskim spotkał się przewodniczący KK "S" Janusz Śniadek. "Pojechałem do miejsca, które jest sercem poczty na Pomorzu, żeby przekazać strajkującym wyrazy solidarności od całego związku" - powiedział PAP.

"Wszyscy polscy pracownicy zasługują na godne zarobki. Pocztowcy są jedną z grup zawodowych, które zarabiają najmniej w kraju i nie korzystają ze wzrostu gospodarczego" - dodał Śniadek.

Tymczasem NSZZ "Solidarność" Poczty Polskiej poinformowało, że złożyło do Prokuratury Okręgowej w Warszawie zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez kierownictwo Poczty Polskiej - poinformował Janusz Szabowski z "S". Związek zarzuca kierownictwu PP zastraszanie pracowników, m.in. groźbą zwolnień z pracy.

Do katowickiej prokuratury okręgowej zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez kierownictwo Poczty przesłała śląsko-dąbrowska "S". Informacja o możliwym szykanowaniu związkowców została również przekazana Państwowej Inspekcji Pracy w Katowicach.

Strajk spowodował paraliż pracy wielu urzędów pocztowych. Tak było m.in. w Łodzi, Krakowie i Szczecinie. Według przedstawicieli PP, w regionie łódzkim zamkniętych było w środę po południu aż 70 urzędów ze 180 istniejących.

Urzędy pocztowe w Krakowie są unieruchomione z powodu strajkujących baz samochodowych. Przesyłek przyjętych w okienkach nie ma kto zawieźć do sortowni. Poczta rozważa wynajęcie zewnętrznej firmy transportowej do przewożenia listów i paczek.

Szczecinie z powodu strajku nieczynnych jest 8 urzędów, nie pracują urzędy w Gryfinie, Policach, Tanowie, Widuchowej i Jasienicy.

W rejonie koszalińskim strajkują pocztowcy w Sławnie, Sianowie, Polanowie i w 2 urzędach kołobrzeskich. Częściowo do pracy wrócili pocztowcy z węzła ekspedycyjno-rozdzielczego w Szczecinie.

Jak poinformował Romuald Gorlewicz, dyrektor Regionalnego Centrum Pocztowego w Łomży, do protestu przyłączyło się prawie 50 listonoszy z terenu Łomży i Zambrowa (Podlaskie). Wzięli oni urlopy na żądanie. W Łomży nie pracuje 31 spośród 33 listonoszy, w Zambrowie żaden.

Poznaniu w 3 urzędach protest podjęło 36 osób. Jak poinformował rzecznik regionalny PP Jerzy Sygidus, w dwóch urzędach petenci przy okienkach byli obsługiwani, ale listonosze nie doręczali listów; w trzecim protest prowadziła cała załoga, wydawane były jedynie listy awizowane.

Strajk trwa w Centrum Ekspedycyjno-Rozdzielczym poczty dla Pomorza w Pruszczu Gdańskim. Rzecznik PP w Gdańsku Jacek Przyborski powiedział, że "zamknięte są 24 urzędy z 200 istniejących". Nie pracują głównie placówki na terenie miasta.

W jednym z urzędów pocztowych w Kaliszu wprowadzono zastępstwa. Podobną decyzję zamierza podjąć kierownictwo poczty w Ostrzeszowie.

W południowej Wielkopolsce okienka pocztowe przyjmują przesyłki, ale nie daje to gwarancji, że dotrą one do adresatów. Na Dolnym Śląsku nie podjęły pracy pojedyncze urzędy. Związkowcy z "S" blokują także węzeł ekspedycyjno-rozdzielczy przy ul. Avicenny we Wrocławiu, który obsługuje całe województwo.

W Warszawie do pracy nie wyszło 75-80 proc. listonoszy, strajkuje CER i transport pocztowy.

W oddziale PP w Katowicach utrudnienia w środę dotyczyły dwóch placówek z ok. 600.

Gorzowie Wielkopolskim zamknięta jest poczta główna. Do strajku przyłączyła się także część listonoszy z urzędu przy ul. Okólnej. Strajkuje ponad połowa listonoszy z ok. 60.

Na Podkarpaciu pojedyncze urzędy pocztowe nie podjęły w środę pracy, strajkują natomiast kierowcy z bazy transportowej w Rzeszowie, która obsługuje całe województwo.

Kujawsko-Pomorskiem strajkują pracownicy CER w Lisim Ogonie k. Bydgoszczy, nieczynna jest część urzędów w rejonie toruńskim. Uruchomiono zastępcze punkty dystrybucji przesyłek.

INTERIA.PL/PAP
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »