Bułgarski parlament przegłosował drastyczne obniżenie dotacji państwowych dla partii
Bułgarski parlament definitywnie przegłosował w czwartek drastyczną, ponad 10-krotną obniżkę dotacji państwowych dla partii politycznych. Nowelizacja zmienia ustalony 18 lat temu sposób finansowania i funkcjonowania partii.
Teraz dotacja zostanie obniżona z 11 lewów (5,64 euro) za każdy głos otrzymany przez partię w ostatnich wyborach parlamentarnych do 1 lewa (0,5 euro); partie będą mieć też prawo otrzymywania dotacji od biznesu, które nie będą ograniczone.
W 2001 roku, aby uniknąć wpływu biznesu na partie polityczne i w celu stymulowania partyjnego pluralizmu, przyjęto ustawę o finansowaniu ich działalności przez budżet państwa. Ustalono wtedy kwotę w wysokości 11 lewów za każdy ważny głos otrzymany w ostatnich wyborach parlamentarnych, jeżeli ugrupowanie polityczne przekroczyło 1-procentowy próg wyborczy. Ustawa zezwalała także na otrzymywanie dotacji od osób prywatnych w wysokości do 10 tys. lewów (5 tys. euro) i kategorycznie zakazywała finansowania zagranicznego.
Od tamtego czasu sprawa wysokości dotacji dla partii była podnoszona w mediach; podkreślano wtedy, że dotacja jest zbyt wysoka, najwyższa w UE i nie zawsze pieniądze są wykorzystywane do działalności politycznej. Były przypadki kupowania za nie nieruchomości lub deponowania w bankach celem otrzymywania odsetek.
Po zapoczątkowaniu dyskusji na temat dotacji opozycyjne media podały, że partia GERB premiera Bojko Borisowa ma w banku depozyt w wysokości ponad 20 mln lewów (10 mln euro), a jednocześnie na kampanie wyborcze wydaje państwowe pieniądze.
W 2016 roku popularny showman Sławi Trifonow zainicjował referendum w sprawie obniżenia dotacji. Ponad 80 proc. z ok. 2 mln głosujących opowiedziało się za obniżką, lecz rządząca wówczas (i teraz) partia GERB zignorowała te wyniki.
Sprawa ponownie stanęła na porządku dziennym na początku czerwca z inicjatywy premiera Borisowa. Bez żadnych wstępnych dyskusji i konsultacji w klubie poselskim Borisow powiedział, że "ma dość populizmu na temat subsydiów" i zaproponował obniżkę dotacji. Jednocześnie powiedział, że zaoszczędzone środki pójdą "na budowę żłobków i przedszkoli".
Według Borisowa, zmiana wysokości dotacji położy kres spekulacjom opozycji na temat tego, że jego partia GERB bogaci się kosztem budżetu.
- Nasłuchaliśmy się bardzo wielu populistycznych wypowiedzi na ten temat. Stanie się tak, jak w Czechach i wielu innych krajach, gdzie miliarderzy są premierami, partie staną się własnością biznesmenów. Jednak postanowiliśmy zaproponować ten projekt. (...) Zobaczymy teraz, jak dadzą sobie radę partie w następnych wyborach, jak będą opłacać socjologów i politologów - powiedział premier.
Tego, że projekt ustawy jest skierowany przeciwko głównemu oponentowi politycznemu - lewicy - nie ukrywał wówczas minister finansów Władysław Goranow. - Skoro BSP (Bułgarska Partia Socjalistyczna) postanowiła gromadzić korzyści, wykorzystując temat subsydiów, zobaczymy, jak będzie prowadzić politykę za 1 lewa - oświadczył.
W czwartkowej dyskusji w parlamencie szefowa opozycyjnej BSP Kornelia Ninowa przestrzegła, że wkrótce partie staną się własnością biznesu.
- Nowela nie stawia żadnych ograniczeń dla biznesu, który może finansować partie - czy otrzymuje zamówienia publiczne, czy nie jest zadłużony wobec organów podatkowych, czy nie jest związany z interesami zewnętrznymi. Bez ograniczeń cały świat może inwestować w bułgarskie partie - podkreśliła.
Według niej, nowa sytuacja odmieni sposób funkcjonowania partii, nie pozwoli na rozwój nowych formacji i jest na rękę wyłącznie ugrupowaniom będącym u władzy.
Przeciwko zmianom wypowiadają się również partnerzy GERB w koalicji rządzącej. W czwartkowym głosowaniu posłowie największej formacji nacjonalistycznej w koalicji, NFSB, wstrzymali się od głosu, a jeden z nich nawet głosował razem z lewicą. Inna nacjonalistyczna formacja, WMRO, zaproponowała ustalenie progu w wysokości 1,5 mln lewów (750 tys. euro) rocznie dla każdej partii, by mogła utrzymywać swój aparat. Propozycję odrzucono.
Nowelę ustawy o finansowaniu partii politycznych przyjęto 119 głosami przy 71 przeciw i 16 wstrzymujących się.
Sprzeciw wobec niej wyraził wcześniej Turecki Ruch na rzecz Praw i Swobód, wnosząc własny projekt całkowitej likwidacji dotacji, który jednak został odrzucony. W rezultacie Ruch zagłosował za nową treścią ustawy.
Według niektórych posłów GERB nowy system finansowania partii politycznych dopiero będzie dyskutowany, lecz żadnego terminu nie podano; na jesieni mają odbyć się w Bułgarii wybory samorządowe.
Europoseł lewicy Iwo Christow wyraził obawy, że po czwartkowej noweli "majowe wybory do PE pozostaną ostatnimi normalnymi wyborami w Bułgarii".
Nowelizację ustawy skrytykował również prezydent Rumen Radew.
Wchodzi ona w życie natychmiast po podpisaniu przez prezydenta. Jego ewentualne weto parlament może odrzucić zwykłą większością.