Reklama

Ceny nawozów mocno w górę. Do łask wraca obornik

Wysokie ceny gazu podnoszą ceny nawozów. Wyraźnie widać gwałtowny spadek ich sprzedaży. Do łask wracają tradycyjne alternatywy, jak np. obornik. Zaniechanie nawożenia nawozami azotowymi może jednak doprowadzić do znacznie mniejszych zbiorów - nawet 30-50 procent.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Według Niemieckiego Urzędu Statystycznego ilość nawozów sprzedanych w Niemczech od kwietnia do czerwca gwałtowanie spadła w porównaniu z poprzednim rokiem. Dane dotyczące sprzedaży obejmują zarówno nawozy produkowane w Niemczech, jak i importowane. I tak krajowa sprzedaż nawozów fosforowych spadła w porównaniu z tym samym kwartałem roku ubiegłego o połowę (-50,6 proc.) do 14 tysięcy ton. O ponad połowę spadła także produkcja nawozów potasowych (-52,3 proc.) - do 55 900 ton.

Reklama

W przypadku nawozów azotowych nastąpił spadek produkcji o 18,5 procent. Jedynie sprzedaż wapna nawozowego pozostała na prawie niezmienionym poziomie (-0,1 proc.).

Powrót gnojowicy na pola

W obliczu kryzysu gazowego niepopularna dotąd gnojowica ponownie zyskała na znaczeniu. Jak poinformował Niemiecki Związek Rolników (DBV), rosnące ceny nawozów sztucznych spowodowały, że coraz większą popularnością cieszą się również tradycyjne alternatywy.

Tymczasem rzut oka na ceny producentów nawozów i związków azotowych pokazują, jak silna może być inflacja.

Według Niemieckiego Urzędu Statystycznego ceny nawozów wzrosły ponad dwukrotnie w porównaniu z tym samym miesiącem ubiegłego roku (o 108 proc.). Już w marcu 2022 roku, w pierwszym miesiącu po wybuchu wojny w Ukrainie, były one o 87,2 proc. wyższe niż w marcu 2021 roku.

Polska jednym z głównych dostawców

Zmalał również handel zagraniczny nawozami na bazie fosforu, azotu lub potasu. Od stycznia do lipca import do Niemiec spadł o 11 procent. Najważniejszymi dostawcami tego typu nawozów do Niemiec są Holandia, Belgia i Polska.

Mimo możliwych alternatyw rolnicy ponoszą straty. Jeśli nie zastosuje się nawozów azotowych, w pierwszym roku upraw może dojść do strat w zbiorach rzędu 30-50 procent - ostrzega prezes DVB Joachim Rukwied.

Ponadto nie wiadomo, czy wiosną przyszłego roku nie zabraknie nawozów azotowych, bo w 80 procentach ich produkcja zależy od gazu.

(RTR/jar), Redakcja Polska Deutsche Welle

Zobacz również:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »