Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na II 2026 kosztuje na NYMEX w Nowym Jorku 57,33 USD, a więc więcej o 1,04 proc. W górę poszła także cena Brent na ICE na II i po 61,26 USD za baryłkę. Przyczyny podwyżek są dwie.
Spotkanie Trump-Zełenski na Florydzie podnosi ceny ropy
Prezydent USA Donald Trump i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ogłosili, że podczas swojej rozmowy poczynili znaczne postępy w kierunku zakończenia wojny. Padło nawet określenie uzgodnienia planu pokojowego w 95 procentach.
Wołodymyr Zełenski stwierdził, że uzgodniono gwarancje bezpieczeństwa USA dla Ukrainy. Donald Trump zachęcał Ukrainę do oddania nieokupowanych ziem i stwierdził, że rozumie sprzeciw prezydenta Rosji wobec zawieszenia broni.
"Jesteśmy coraz bliżej porozumienia, może nawet bardzo blisko" - powiedział Donald Trump podczas wspólnej konferencji prasowej z Zełenskim po rozmowach dwustronnych i telekonferencji z europejskimi przywódcami.
Sporne pozostawać mają "jedna-dwie bardzo drażliwe kwestię", w tym sprawa nieokupowanych jeszcze terenów Donbasu. Z kolei pewne i niemal pewne mają być amerykańskie i europejskie gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy.
Prezydent USA zapowiedział, że będzie kontynuował rozmowy z Ukrainą przez następne tygodnie.
Inwestorzy przyglądają się także działaniom Chin
Rozmowy z Florydy to jeden z powodów podwyżek ceny ropy na rynkach światowych. Przypomnijmy, jeszcze w piątek Reuters wyliczał, że ceny ropy Brent spadły o 2,57 proc., a ropy West Texas Intermediate obniżyły się o 2,76 proc. Wówczas były to spadki cen w reakcji na nadchodzącą nadpodaż ropy i chwilowa obniżka po kilku dniach zwyżek.
Obok dwustronnych rozmów pokojowych inwestorzy przyglądają się także sytuacji po drugiej stronie globu. Chiny, a więc największy na świecie importer ropy naftowej, zobowiązały się do rozszerzenia swoich wydatków fiskalnych w 2026 r. - wynika z komunikatu chińskiego resortu finansów. To sygnał, że chcą wspierać mocniej wzrost gospodarczy.
Chiny w tym roku zmagały się z problemami w związku z kryzysem w krajowym sektorze budowlanym, spadkiem cen nieruchomości i presją zewnętrzną - głównie w związku z cłami nałożonymi przez Donalda Trumpa.












