W skrócie
- Posłowie PiS przygotowali projekt uchwały wzywający rząd do rozważenia wyjścia Polski z systemu handlu emisjami ETS i porzucenie planowanego ETS2.
- PiS argumentuje, że ETS2 doprowadzi do drastycznych podwyżek cen paliw, gazu i węgla, co negatywnie wpłynie na domowe budżety Polaków.
- Polska zapowiedziała budowę koalicji państw domagających się ponownego przemyślenia i kontroli ETS2.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Posłowie PiS uważają, że Polska nie powinna uczestniczyć w unijnym systemie handlu emisjami, który od 2027 r. objąć ma też emisje CO2 z budynków i transportu drogowego (ETS2). Przygotowali projekt uchwały Sejmu i oczekują, że rząd poinformuje o formalnych możliwościach wyjścia z tego systemu.
PiS sprzeciwia się uczestnictwu Polski w systemie ETS2
Posłowie oświadczyli na piątkowej konferencji prasowej, że ich ugrupowanie sprzeciwia się ETS2. Przygotowali projekt uchwały, który jeszcze w piątek ma trafić do Sejmu.
- Składamy dzisiaj w imieniu PiS, projekt uchwały (...). Oczekujemy od rządu, że przedstawi w terminie 30 dni informacje, na temat formalnych możliwości wyjścia Polski z systemu handlu emisjami (ETS), a w ciągu 60 dni, sprawozdania z podjętych w tym zakresie działań na forum międzynarodowym - powiedział poseł Kacper Płażyński.
PiS: ETS2 to podwyżki cen paliw, gazu i prądu
Zdaniem posła Andrzeja Gawrona, przyjęcie ETS2 wygeneruje koszty na poziomie biliona złotych, które przełożą się na konkretne wydatki dla polskich rodzin. - To będzie wzrost cen paliw, wzrost ceny gazu, wzrost ceny węgla, więc jedynym takim radykalnym rozwiązaniem jest wyjście z ETS-u - powiedział poseł.
Powtórzył, że PiS nie zgadza się na wprowadzenie ETS2 i zaapelował, by podobne stanowisko zajęły pozostałe ugrupowania parlamentarne. - W tej sprawie powinno być ponadpartyjne porozumienie, aby rząd miał twardy argument do podjęcia działań, by Polska nie wchodziła w system ETS 2 - powiedział poseł Gawron.
Poseł Janusz Kowalski dodał, że ceny energii i ciepła w Polsce już dziś są wysokie ze względu system ETS, który nazwał "unijnym parapodatkiem klimatycznym" i - według niego - dalsze utrzymywanie tego systemu doprowadzi do "zwijania przemysłu energochłonnego".
ETS ma wspierać transformację energetyczną
Europejski System Handlu Emisjami (EU ETS) działa od 2005 r. Limituje on ilość CO2, która może być emitowana przez energochłonne sektory przemysłu, producentów energii i linie lotnicze. UE określa całościowy pułap uprawnień do emisji, a przedsiębiorstwa uprawnienia te dostają lub kupują, mogą też sprzedawać je innym podmiotom należącym do systemu. Jedno uprawnienie daje możliwość emisji jednej tony CO2.
EU ETS 2 (European Union Emissions Trading System 2) jest rozszerzeniem systemu EU ETS. ETS 2 ma od 2027 r. objąć emisje CO2 pochodzące ze spalania paliw kopalnych w budynkach i transporcie drogowym. EU ETS 2 ma doprowadzić do redukcji emisji o 43 proc. do 2030 r. w porównaniu z 2005 r. oraz do neutralności klimatycznej do 2050 r.
W połowie września br. wiceminister klimatu Krzysztof Bolesta pytany przez PAP Biznes o system ETS2 i włączenie od 2027 r. do systemu aukcji pozwoleń na emisję CO2 sektorów transportu i ogrzewania, powiedział, że Polska zbudowała w UE koalicję 15 państw, które uważają, że temat ETS2 wymaga ponownego przedyskutowania. Dodał, że wspólnym postulatem jest na razie mechanizm kontroli cen pozwoleń na emisję w ETS2.













