Reklama

Chiny mają klucz do zakończenia rosyjskiej inwazji?

Europejscy przywódcy - szef Rady Charles Michel i przewodnicząca KE Ursula von der Leyen - wezwali Chiny by pomogły w zakończeniu wojny na Ukrainie. Takie samo wezwanie do chińskich władz zaadresowały gwiazdy światowej ekonomii. Ich zdaniem, Chiny mogą odegrać kluczową rolę w doprowadzeniu do zakończenia wojny i w odbudowie Ukrainy.

- Chiny są w wyjątkowej sytuacji, by położyć kres brutalnemu atakowi Rosji na Ukrainę" - napisali na stronach Project Syndicate Stephen Roach, profesor Uniwersytetu Yale i były prezes globalnego banku Morgan Stanley w Azji, Paul De Grauwe, profesor London School of Economics, Siergiej Guriew, były główny ekonomista Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, a obecnie profesor ekonomii w paryskiej Sciences Po oraz Odd Arne Westa, profesor na Uniwersytecie Yale.

CZYTAJ: Charles Michel: Wzywamy Chiny, by pomogły w zakończeniu wojny

Reklama

- Wzięcie Chin na pokład doprowadziłoby do przełomu jeśli Zachód chce zatrzymać tę wojnę - dodał Siergiej Guriew w wywiadzie opublikowanym na stronach VOX.eu.

Na razie się to nie udało. W miniony piątek odbył się zdalny szczyt Unia Europejska - Chiny. Przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel i przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen rozmawiali z premierem Chin Li Keqiangiem, a następnie z prezydentem Xi Jinpingiem po raz pierwszy od dwóch lat. Europejscy przywódcy przestrzegali chińskich przed umożliwianiem Rosji obchodzenia zachodnich sankcji za pośrednictwem Państwa Środka.

CZYTAJ: Rozmowy Biden-Xi Jinping. "Kryzys na Ukrainie to coś, czego nie chcemy"

Wcześniej, w końcu marca rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow po raz pierwszy od napaści Rosji na Ukrainę spotkał się z szefem MSZ Chin Wang Yi. Chińskie władze w komunikacie po spotkaniu napisały: "współpraca chińsko-rosyjska nie ma granic, nie ma granic w naszych wysiłkach na rzecz pokoju, utrzymania bezpieczeństwa i przeciwstawienia się hegemonii". "Stosunki chińsko-rosyjskie wytrzymały niedawny test, jakim była zmieniająca się sytuacja międzynarodowa, utrzymały właściwy kierunek postępu i osiągnęły trwałą dynamikę" - dodano.

- Pozytywne kroki podjęte przez Chiny w celu zakończenia wojny byłyby mile widziane przez wszystkich Europejczyków i światową społeczność - powiedział Charles Michel.

- Chiny mają dwie kluczowe zalety jako potencjalny rozjemca w wojnie rosyjsko-ukraińskiej - uważają z kolei ekonomiści.

Czy chińskie wartości są wiarygodne?

Ekonomiści przypominają Traktat Panchsheel pomiędzy Chinami a Indiami, zawarty w 1954 roku, nazwany tak od zapisanych w nim pięciu zasadach pokojowego współistnienia. Przewidywały one nieingerencję i nieagresję w sprawy wewnętrzne oraz wzajemne poszanowanie integralności terytorialnej i suwerenności.

- Atak rosyjskiego prezydenta Władimira Putina na Ukrainę jest rażącym naruszeniem tych wartości. W debacie nie chodzi o rzekome uzasadnienie jednostronnego działania Rosji - rozszerzenie NATO; chodzi o zagrożenie, jakie wojna na Ukrainie stwarza dla pokoju na świecie. Chińskie zasady dają jasny punkt odniesienia, który pozwala spojrzeć na tę debatę z innej perspektywy - napisali ekonomiści.

Ekonomiści zwracają uwagę, że Chiny zawarły umowę o partnerstwie z Rosją i dzięki temu mają na nią większy wpływ niż zachodnie sankcje. Na otwarciu Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pekinie 4 lutego Xi i Putin podpisali porozumienie przewidujące wspólne zaangażowanie na rzecz "nowej ery" stosunków międzynarodowych i mówili o współpracy, a nie konfrontacji między głównymi mocarstwami. Napaść Rosji na Ukrainę zaprzeczyła tym zobowiązaniom. Równocześnie rosyjska gospodarka gwałtownie słabnie, odizolowana od świata i staje się uzależniona właśnie od Chin. A Rosja nawet z chińską pomocą militarną nie byłaby w stanie podbić Ukrainy.

- To połączenie zasad i partnerstwa z Rosją daje Chinom wyjątkową i wiarygodną dźwignię w doprowadzeniu do końca przerażającej wojny na Ukrainie - napisali ekonomiści.

Co powinny zrobić Chiny

Po pierwsze, powinny wezwać do zwołania nadzwyczajnego szczytu państw G20, który byłby poświęcony osiągnięciu natychmiastowego i bezwarunkowego zawieszenia broni oraz opracowaniu planu negocjacji pokojowych. Ich zdaniem, G20 byłaby najbardziej właściwym forum dla prowadzenia procesu pokojowego.

Po drugie, Chiny powinny przejąć inicjatywę w udzielaniu pomocy humanitarnej i dokonać darowizny na rzecz UNICEF, organizacji niosącej pomoc dzieciom, najbardziej niewinnym ofiarom wojny.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

W końcu - zdaniem ekonomistów - Chiny powinny przejąć inicjatywę w odbudowie Ukrainy. Program ONZ ds. Rozwoju szacuje obecnie straty w infrastrukturze związane z wojną na 100 mld dolarów. Przypominają, że Ukraina w 2017 roku przystąpiła do chińskiej inicjatywy Jedwabnego Szlaku (Belt and Road Initiative), jest też uczestnikiem prowadzonego przez Chiny Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych.

- Tak jak Stany Zjednoczone podjęły inicjatywę Planu Marshalla na rzecz odbudowy Europy po II wojnie światowej, Chiny mogą zrobić to samo teraz na Ukrainie - napisali.

Pomagajmy Ukrainie - Ty też możesz pomóc!

Zwracają uwagę, że gra idzie teraz nie tylko o wojnę w Ukrainie, ale o możliwość globalnej konfrontacji, łącznie z ryzykiem konfliktu nuklearnego. Ofiarą wojny - nawet jeśli do światowej eskalacji nie dojdzie - może paść proces globalizacji, z którego żaden kraj nie skorzystał tyle, ile Chiny. Od 1978 roku, kiedy PKB Chin wynosił 150 dolarów na mieszkańca według parytetu siły nabywczej, w ciągu 40 lat wzrósł 35 razy.

- Dywidenda pokoju (...) została roztrwoniona (...) Chiny mają wyjątkową i pilną okazję do zademonstrowania światowego przywództwa, stając w obronie światowego pokoju i ludzkości - napisali ekonomiści.

Jacek Ramotowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »