Reklama

Co z tymi testami? Diabeł tkwi w szczegółach

Ministerstwo Zdrowia po rozmowach z przedstawicielami lekarzy rodzinnych zdecydowało się zmodyfikować strategię walki z COVID-19. Lekarze POZ będą mogli w najbardziej oczywistych sytuacjach zlecać testy na COVID-19 na etapie teleporad, bez osobistego badania.

Zgodnie z nowelizacją lekarz rodzinny w ramach teleporady lub porady w warunkach domowych, nie wcześniej niż w ósmej dobie odbywania izolacji domowej przez chorego oraz po dokonaniu oceny jego stanu klinicznego podczas bezpośredniej wizyty w przychodni, w przypadku podejrzenia zachorowania na COVID-19 miałby kierować go do diagnostyki laboratoryjnej w kierunku wirusa SARS-CoV-2.

Jak zaznaczył minister, w ramach poniedziałkowych rozmów dokonano zmiany tego ustalenia. Bezpośrednia wizyta pacjenta nie będzie obligatoryjna, aby zlecić test. O takie rozwiązanie chodziło środowisku lekarzy POZ.

Reklama

Strategia zakłada odejście od koncepcji szpitali jednoimiennych i utworzenie trzech poziomów zabezpieczenia szpitalnego. Poziom I ma dotyczyć wszystkich, ponad 600, placówek będących w sieci szpitali (PSZ). Mają tam być miejsca (izolatki) umożliwiające przyjęcie pacjenta z podejrzeniem COVID-19 do czasu otrzymania wyniku badania.

Poziom II obejmie zabezpieczenie miejsc leczenia pacjentów z COVID-19 w oddziałach zakaźnych i obserwacyjno-zakaźnych ponad 80 szpitali.

Poziom III to dziewięć szpitali wielospecjalistycznych dla pacjentów z COVID-19 - we Wrocławiu, Grudziądzu, Puławach, Krakowie, Warszawie, Kędzierzynie-Koźlu, Białymstoku, Tychach i w Poznaniu. Będą w nich leczeni nie tylko pacjenci zakażeni koronawirusem.

Strategia przewiduje również rozbudowę m.in. sieci mobilnych punktów wymazów (drive thru) poprzez wydłużenie czasu funkcjonowania mobilnych punktów podał PAP.

Nowelizacja rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie chorób zakaźnych powodujących powstanie obowiązku hospitalizacji, izolacji lub izolacji w warunkach domowych oraz obowiązku kwarantanny lub nadzoru epidemiologicznego przewiduje, że lekarz rodzinny będzie mógł zlecić wykonanie testu u pacjenta, u którego podejrzewa zakażenie wirusem SARS-CoV-2 po wykonaniu badania fizykalnego lub w ramach "teleporady, w trakcie której stwierdził następujące kliniczne objawy tej choroby: temperaturę ciała powyżej 38 st. C, kaszel i duszności oraz utratę węchu lub smaku".

To ważne: cztery objawy muszą wystąpić łącznie. Lekarze rodzinni w poniedziałek starali się przekonać ministra, by wystarczyły trzy z listy tych objawów, jednak Adam Niedzielski był nieustępliwy. W wywiadzie lekarz musi potwierdzić cztery, choć - jak zwraca uwagę wielu specjalistów - niezwykle rzadko u osób, u których potwierdzono zakażenie koronawirusem, te cztery objawy występują jednoczasowo (lub nawet w ogóle).

Dlatego, między innymi, nie wydaje się, by spór ministra zdrowia ze środowiskiem lekarskim się zakończył. Lekarze skupieni w Federacji Porozumienie Zielonogórskie już zapowiadają, że będą wywierać presję na zmianę regulacji, która - jak mówił sam minister - otwiera jedynie furtkę, natomiast zgodnie z regulacją zdecydowana większość pacjentów powinna być badana przed wysłaniem na test w gabinetach lekarskich. Wszystkie argumenty - o niedostosowaniu dużej części poradni do zwiększonego zagrożenia epidemicznego, o zaawansowanym wieku dużej części lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej - pozostają w mocy.

Z drugiej strony, lekarze obawiają się scenariusza, w którym pacjenci - wiedząc z mediów, w jaki sposób mogą uzyskać skierowanie po teleporadzie - będą deklarowali występowanie czterech "pożądanych" objawów. - Zakaźnicy doskonale wiedzą, że występują one najwyżej u kilkunastu procent z zakażonych. Co będzie, jeśli Narodowy Fundusz Zdrowia stwierdzi, że lekarz, który wysyła 80-90 proc. pacjentów na testy po teleporadzie, powinien za nie zapłacić? - zastanawia się jeden z lekarzy rodzinnych, z którymi rozmawialiśmy.

Według obowiązujących od środy przepisów, pacjent z objawami infekcji najpierw odbędzie teleporadę, w trakcie której lekarz zaleci mu odpowiednie postępowanie. Jeśli w ciągu 3-5 dni objawy nie miną, pacjent będzie mógł odbyć kolejną wizytę w ramach teleporady lub bezpośrednio w przychodni, jeśli lekarz uzna, że jest taka konieczność. Podczas drugiego badania lekarz będzie mógł już wystawić zlecenie wykonania testu na obecność SARS-CoV-2. W zależności od wyniku i stanu pacjenta obrana będzie dalsza ścieżka postępowania z pacjentem. Jeśli cztery objawy, o których mowa w rozporządzeniu, będą występować już podczas pierwszej teleporady, lekarz będzie kierować na test bez konieczności odczekania kilku dni.

Dowiedz się więcej na temat: epidemia grypy | Covid-19 | koronawirus epidemia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »